Wtorek z dużą zmiennością

Marek Rogalski – Główny analityk walutowy DM BOŚ
22-01-2013, 11:26

Inicjatywa Republikanów zmierzająca do czasowego podniesienia limitu zadłużenia USA (do 19 maja) będzie poddana głosowaniu dopiero w środę. Zakłada ona jednocześnie, iż do 15 kwietnia zostaną przyjęte stosowne ustawy związane z kilkuletnim programem cięć wydatków.

To oddali w czasie problem, którego rynek mógł się obawiać w lutym, ale nie da gwarancji jego rozwiązania i tym samym uniknięcia ryzyka cięcia ratingu USA jeszcze przed majowym terminem. To jednak dywagacje, którymi rynek będzie przejmował się później. Na razie widać mieszankę techniki, nastrojów, plotek i zaskakujących danych makro, które przekładają się na ogromną zmienność rynków dzisiaj rano. Duża dynamika ruchu widoczna jest na rynku jena, gdzie sprawdziła się reguła „kupuj plotki, sprzedaj fakty”, chociaż Bank Japonii nieco zaskoczył decydując się na wprowadzenie nielimitowanego skupu obligacji w ramach programu QE. Nastroje jednak zgasił fakt, iż ma rozpocząć się on dopiero po wygaśnięciu obecnego programu, czyli na początku 2014 r.

Emocje rynku przed dzisiejszym komunikatem Banku Japonii były tak duże, iż trudno było spodziewać się innego scenariusza dla rynku jena. Chociaż chwilę po jego publikacji japońska waluta straciła, co można powiązać z faktem jednomyślnej decyzji o uruchomieniu nielimitowanych zakupów aktywów w ramach programu QE. Tym samym BOJ nie zdecydował się zwiększać istniejącego już programu wartego 101 bln JPY. Chwilę później jen zaczął się jednak wyraźnie umacniać, gdyż „nielimitowane QE” ma ruszyć dopiero od stycznia 2014 r., czyli po wygaśnięciu obecnego programu. Potencjalne zaskoczenie szybko, zatem znikło. Jednocześnie inwestorzy szybko dostrzegli, iż Bank Japonii nie był jednomyślny w kwestii podniesienia limitu inflacyjnego do 2 proc., który ma zostać wdrożony „ w najbliższym możliwie czasie”. -przeciwko głosowali dwaj członkowie BOJ. Do umocnienia się jena mogły przyczynić się też słowa byłego i wpływowego szefa Banku Japonii (Sakakibara), którego zdaniem kurs USD/JPY może powrócić w okolice 85.
Na wykresie EUR/JPY widoczny jest dość dynamiczny spadek po uprzednim osiągnięciu okolic 120,15 (wskazywanych wczoraj po południu). Osiągnięte dzisiaj minimum to okolice 117,32, co sprawia, iż pierwszy cel bazujący na dolnych korpusach świec z 16 i 17 stycznia b.r. (rejon 117,65) został osiągnięty. Ranny spadek był dość dynamiczny, co szybko doprowadziło do próby odreagowania i wróciliśmy ponad poziom 118. Nie należy jednak zakładać powrotu ponad mocny opór, jaki stanowi strefa 118,85-119,02.

Handel na rynku EUR/USD był wczoraj wieczorem spokojny (1,3300-1,3325), co było wynikiem braku aktywności inwestorów z USA. Ruch w górę rozpoczął się dopiero podczas sesji azjatyckiej za sprawą komunikatu Banku Japonii i po godz. 8:00 ustanowiliśmy szczyt w rejonie 1,3370. Taki scenariusz zwyżki był zakreślony wczoraj po południu, chociaż nie udało się dotrzeć do oporu na 1,3385. Późniejszy szybki ruch w dół sprowadził notowania poniżej wsparcia 1,3280-1,3300 i ustanowiliśmy lokalne minimum na 1,3266. Zniżka była dość dynamiczna, a jej motorem stały się spekulacje nt. możliwej rezygnacji Jensa Weidmanna ze stanowiska szefa Bundesbanku, który w ostatnich wystąpieniach dość krytycznie podchodził do polityki prowadzonej obecnie przez banki centralne, twierdząc, iż doprowadzi ona do niebezpiecznej erozji zaufania. Tyle, że plotki nt. szefa Buby nie pojawiają się pierwszy raz i niemal zawsze okazują się być fałszywe i tak też stało się teraz. Niemniej to pokazuje, iż rynek zwyczajnie będzie szukał pretekstów do korekty.
O godz. 11:00 opublikowany został indeks nastrojów wśród niemieckich analityków (ZEW), którego odczyt mocno zaskoczył na plus. W styczniu wzrósł on do poziomu 31,5 pkt., co znacznie przewyższyło oczekiwania wzrostu na poziomie 12 pkt. Tak duże wahania zmniejszają jednak wartość prognostyczną tego wskaźnika i rynek będzie teraz przywiązywał większą uwagę do czwartkowych odczytów PMI za styczeń, oraz biznesowego indeksu IFO w piątek. Dzisiaj wpływ na rynek mogą mieć jeszcze popołudniowe dane z USA, choć raczej niezbyt duży. O godz. 16:00 opublikowana zostanie dynamika sprzedaży domów na rynku wtórnym w grudniu ( szacunki 5,1 mln), a także styczniowy indeks FED z Richmond (oczek. 4 pkt.).

Na wykresie EUR/USD mamy dzisiaj spore wahania. Wpierw ruch w górę przed otwarciem Europy do 1,3370, później silna zniżka do 1,3266 wywołana spekulacjami o odejściu szefa Bundesbanku i wreszcie wyraźne odbicie po zaskakująco dobrych danych z Niemiec o godz. 11:00. Biorąc pod uwagę, iż rynek może się pozycjonować pod jutrzejsze głosowanie w Kongresie USA nt. czasowego podniesienia limitu zadłużenia, nie można wykluczyć sytuacji w której „czasowo” wróci presja na osłabienie dolara i w nadchodzących godzinach spróbujemy przetestować okolice 1,3385-1,3400. Ich złamanie może być jednak dość trudne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Rogalski – Główny analityk walutowy DM BOŚ

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Świat / Wtorek z dużą zmiennością