Wybierz studia, jakich ci trzeba

Dorota Czerwińska
opublikowano: 24-04-2009, 00:00

Wybór jest duży, ale i trudny. W Polsce mamy około 70 programów MBA. W gąszczu ofert gubią się nie tylko kandydaci, ale i pracodawcy.

Program musi uwzględniać to, co się dzieje w gospodarce

Wybór jest duży, ale i trudny. W Polsce mamy około 70 programów MBA. W gąszczu ofert gubią się nie tylko kandydaci, ale i pracodawcy.

Właściwie każdy program MBA zawiera podobne zagadnienia. Wszędzie jest trochę ekonomii, zarządzania, finansów, marketingu i zajęć z tzw. umiejętności miękkich związanych z przywództwem. Nazwy przedmiotów nie zawsze jednak odzwierciedlają wiedzę i umiejętności, jakie się na nich nabędzie.

— Warto się dokładanie dowiedzieć, jaki jest zakres tematyczny zajęć, liczba godzin poświęcona na poszczególne przedmioty czy wykładana wiedza przyda się w praktyce oraz jaka będzie forma prowadzenia zajęć. Każdy powinien się dobrze zastanowić, co mu jest najbardziej potrzebne — radzi Adam Ubertowski z Gdańskiej Fundacji Kształcenia Menedżerów.

Organizatorzy studiów MBA z dumą podają nazwiska cudzoziemców prowadzących zajęcia. Jednak od narodowości wykładowcy ważniejsze jest to, czy jest on przedsiębiorcą lub menedżerem znanej firmy, profesorem uniwersytetu albo łączy te dwie ścieżki zawodowe.

— Praktyka jest w działalności gospodarczej niezbędna. Nasi słuchacze bardzo cenią spotkania z praktykami, prezesami i właścicielami firm, choć ci czasem nie mają uzdolnień dydaktycznych. Ważniejsze są jednak przypadki wzięte z życia i drogi wyjścia z problemów — dodaje Adam Ubertowski.

Zdaniem dr. Piotra Buły, dyrektora Krakowskiej Szkoły Biznesu Uniwersytetu Ekonomicznego (studia podyplomowe i MBA), program zajęć na polskich uczelniach musi być dostosowany z jednej strony do standardów światowych, ale z drugiej — do naszych realiów.

— Nie zawsze przecież metody, które doskonale się sprawdzają na świecie, tak samo sprawdzą się w Polsce. Nie wszystkie wzorce możemy bezpośrednio przenieść i dopasować do naszej rzeczywistości. Programy MBA realizowane w Polsce mają zatem tę wyższość nad realizowanymi na zagranicznych uniwersytetach, że uwzględniają również lokalną specyfikę praktyki gospodarczej — uważa dr Buła.

Dostosować się do zmian

— Programy MBA muszą być dostosowane do wymagań gospodarki, choć dobry MBA powinien przygotowywać słuchaczy na pełny cykl koniunktury. W gospodarce raz jest dobrze, raz źle. Rozsądne firmy są na to przygotowane — twierdzi Adam Ubertowski.

Gdańska Fundacja Kształcenia Menedżerów wprowadziła wykłady o skutkach kryzysu finansowego. Zwiększyła też liczbę godzin poświęconych etyce w biznesie.

— Ostatnio nasi słuchacze chętnie uczestniczyli w spotkaniach i wykładach zorganizowanych ze współpracującą z nami uczelnią w Budapeszcie, na których omawiano rozwiązania problemu, jaki Węgry miały niedawno ze swoją walutą — podaje przykład Adam Ubertowski.

Także dr Piotr Buła z Krakowskiej Szkoły Biznesu twierdzi, że dzisiaj dopasowanie programu do zmian gospodarczych to konieczność. Wynika to ze specyfiki studiów MBA, czyli z łączenia wiedzy teoretycznej z praktyką.

— Jeśli w firmach następują zmiany wynikające ze zmian w otoczeniu — bez względu na to, czy mamy do czynienia z rozwojem gospodarczym, czy z kryzysem — to konieczne jest przedstawienie zagadnień, które mogą być wykorzystane w aktualnej sytuacji — stwierdza dr Buła.

Miejsce na dyskusje

W tym roku w programie International MBA pojawił się przedmiot związany z zarządzaniem finansami w burzliwych czasach. Przyczyny kryzysu analizują też podczas zajęć z ekonomii menedżerskiej i finansów słuchacze MBA w Akademii Leona Koźmińskiego. W tym roku rozszerzyła też program m.in. o psychologię rynków finansowych oraz zarządzanie ryzykiem finansowym i inwestycyjnym. Słuchacze Szkoły Biznesu Politechniki Warszawskiej w ramach zajęć z ekonomii mają cykl wykładów i warsztatów o obecnym kryzysie wraz z wyjaśnieniem jego mechanizmów.

— Choć programy MBA wykorzystują wiedzę i doświadczenie pracowników naukowych, to jest w nich miejsce na konfrontowanie różnych poglądów i doświadczeń — zarówno studentów, ich problemów tkwiących w firmach, jak i wykładowców, którzy dostosowują metody zarządzania, pozwalające na rozwiązywanie problemów w obecnej sytuacji makroekonomicznej — mówi dyrektor Krakowskiej Szkoły Biznesu.

Profesor Jerzy Kisielnicki z Wyższej Szkoły Handlu i Prawa im. Łazarskiego twierdzi, że ważna jest możliwość rozwiązywania case’ów z firm słuchaczy.

— Wielu uczestników studiów MBA chce przy okazji wymienić poglądy na pewne problemy z wykładowcami i innymi słuchaczami. Dlatego przy wyborze programu trzeba zwrócić uwagę na dobór słuchaczy, jaki stosuje uczelnia. Czy będą to osoby, które mają odpowiednie zawodowe i menedżerskie doświadczenie i rzeczywiście mogą się nim podzielić — wskazuje profesor.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Czerwińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu