Dziś komitet offsetowy rozpocznie analizę ofert dostawców samolotu dla armii. Tymczasem zastrzeżenia dotyczące jego pracy ma wiceszef resortu infrastruktury. Andrzej Szarawarski, szef komitetu, nie obawia się zakwestionowania decyzji i fiaska przetargu.
- „Puls Biznesu”: Czy otrzymał Pan list od Sergiusza Najara, wiceministra infrastruktury i członka komitetu, w którym przedstawia on zastrzeżenia dotyczące pracy komitetu offsetowego?
Andrzej Szarawarski: Tak. W liście nie ma jednak zastrzeżeń merytorycznych. Wiceminister ma natomiast wątpliwości dotyczące organizacyjnych aspektów pracy komitetu. Dziś rozpoczynamy kilkudniowe posiedzenie. Członkowie komitetu zostaną „skoszarowani” i otrzymają sporządzone przez ekspertów analizy ofert offsetowych. Każdemu uczestnikowi przydzielimy określone zadania. Wiceminister Najar może mieć wątpliwości, czy samodzielne oceny poszczególnych członków zespołu będą obiektywne. Nie ma jednak powodu do obaw. Zanim rozpoczniemy pracę, przyjmiemy regulamin, który wyeliminuje wszelkie niejasności i precyzyjnie określi zakres działań na najbliższe dni.
- Nie boi się Pan, że efekty pracy komitetu offsetowego zostaną zakwestionowane przez dostawców samolotu wielozadaniowego, a przetarg zakończy się fiaskiem?
Nie. Wiceminister Najar jest od niedawna członkiem zespołu, a i urzędnikiem Ministerstwa Infrastruktury. Wydaje się, że nie poznał jeszcze wszystkich prawnych aspektów pracy instytucji i organów, które wybiorą samolot wielozadaniowy. Komitet offsetowy pełni rolę ciała doradczego ministra gospodarki. Ostatecznie to właśnie on — jednoosobowo — podejmie decyzję, którą z ofert offsetowych zarekomendować Ministerstwu Obrony Narodowej. To konstytucyjne prawo ministra gospodarki. Komitet natomiast działa zgodnie z ustawą offsetową, która precyzyjnie określa zasady oceny propozycji. Formularze oceny ofert zostały opracowane wcześniej, a nasze oczekiwania i zasady oceny oferenci poznali otrzymując warunki zamówienia.
- Kilka dni temu Jacek Piechota, minister gospodarki, powiedział, że oferta Lockheeda Martina (LM) i US Steel dotycząca wsparcia Polskich Hut Stali (PHS) nie zostanie uznana, ponieważ dla hutniczego koncernu resort ma wielu potencjalnych inwestorów. Zdaniem ministra, tam, gdzie w przetargach prywatyzacyjnych pojawiają się inni chętni, propozycje nie zostaną zaliczone w offset...
... Minister Piechota użył skrótu myślowego, stąd w prasie pojawiły się nieprecyzyjne informacje. Potencjalni dostawcy samolotu mogą wliczać w propozycje offsetowe zakup akcji przez współpartnerów, którzy startują w przetargach prywatyzacyjnych. Najpierw musimy wybrać dostawcę samolotu, potem inwestora dla PHS. Jeśli w pierwszym wypadku wygrałby LM, a US Steel został inwestorem PHS, wówczas możemy rozpocząć negocjacje i rozmawiać o tym, czy ofertę prywatyzacyjną włączyć do offsetowej, na jakich zasadach i w jakim zakresie. Podobnie jest m.in. w przypadku Rafinerii Gdańskiej.
- Podobno Pan i minister gospodarki w wielu sprawach macie odrębne zdania. Czy te rozbieżności utrudniają pracę w ministerstwie?
Nie ma żadnych rozbieżności, a w każdym razie ja tego nie odczuwam.