Warszawska giełda chce zwiększyć swoje zaangażowanie w edukację młodzieży. W tym celu założyła Fundację Edukacji Rynku Kapitałowego (FERK), która będzie dysponowała odrębnym budżetem. Szefem FERK jest Piotr Szeliga, wiceprezes GPW odpowiedzialny m.in. za projekty edukacyjne.
„Puls Biznesu”: Rozumiem, że GPW krytycznie ocenia poziom obecnej edukacji inwestorskiej, skoro powołuje fundację, która ma się tym zająć?
Piotr Szeliga: Edukacja młodzieży w tym zakresie rzeczywiście pozostawia wiele do życzenia. Przecież zaledwie dwa lata temu w programach nauczania pojawił się przedmiot pod nazwą „Podstawy przedsiębiorczości w szkole”. Brakuje więc systematycznej, profesjonalnej i długofalowej koncepcji edukacji ekonomiczno-inwestycyjnej.
Od dawna myślałem o powołaniu wyspecjalizowanej jednostki, która w profesjonalny sposób edukowałaby młodzież, czyli przyszłych inwestorów. Zależy nam na tym, by promować wśród młodych ludzi szacunek do oszczędzania i aktywnego inwestowania.
„PB”: Czy GPW nie jest takim miejscem?
— Giełda jest naturalnym miejscem promowania wiedzy na temat rynku kapitałowego. Realizowane przez nas projekty były jednak rozproszone, a z racji innych obowiązków, edukacji nie poświęcaliśmy wystarczająco dużo energii i środków. Brakowało w tym zakresie dojrzałej strategii. Teraz nadszedł czas, by zająć się edukacją w sposób usystematyzowany. I już to robimy właśnie poprzez fundację. Mam nadzieję, że dołączą do nas inne instytucje działające na rynku.
„PB”: Czym zajmie się fundacja i kto będzie ją wspierać finansowo?
— FERK została powołana i zarejestrowana w 2002 r. Wtedy też wybrany został jej zarząd. Na razie GPW jest jedynym donatorem fundacji, stąd w jej władzach zasiadają obecnie nasi przedstawiciele. Trwają prace nad opracowaniem harmonogramu działania oraz nad budżetem. W ciągu najbliższych tygodni upublicznimy nasze zamierzenia. W ciągu dwóch lat zamierzamy przelać na konto FERK nieco ponad 1 mln zł.
Przygotowując założenia funkcjonowania fundacji, zdecydowaliśmy się skorzystać z gotowych wzorców. Nasz projekt nawiązuje do realizowanych już od wielu lat w Stanach Zjednoczonych. A niewątpliwy sukces amerykańskiego rynku giełdowego wynika m.in. z tego, że ponad 30 lat temu stworzono wieloletnie programy edukacyjne właśnie dla młodzieży.
„PB”: Czy planowany budżet nie jest zbyt skromny?
— Jest to nieco więcej, niż do tej pory GPW przeznaczała właśnie na cele edukacyjne. Najważniejsze jest jednak, by fundacja miała precyzyjnie skonstruowany program edukacyjny, by całość środków zapisanych w jej budżecie służyła wspomnianym celom. Przez 12 lat funkcjonowania giełda wykształciła kulturę korporacyjną, unikalną w skali całego kraju. Działamy sprawnie, efektywnie, z dużą dyscypliną kosztów. Identycznym zasadom zamierzamy hołdować w fundacji. Fundacja nie będzie zatrudniać więcej niż dziesięć osób.
„PB”: Kto może być Waszym naturalnym sojusznikiem?
— Podjęliśmy już wstępne rozmowy na ten temat z Ministerstwem Edukacji Narodowej.
„PB”: Czy fundacja ma już na koncie jakieś osiągnięcia?
— Szkolną Internetową Grę Giełdową. Jest to projekt skierowany do młodzieży ponadgimnazjalnej. W jego ramach edukacja prowadzona jest za pośrednictwem Internetu. Młodzież ucząc się może natychmiast weryfikować swoją wiedzę, zakładając konta inwestycyjne czy lokując w papiery wartościowe. W projekcie uczestniczyło do tej pory 70 szkół. Stworzono 122 zespoły grupujące ponad 700 uczniów, funkcjonujące pod nadzorem opiekunów.