Wydatki na import zrównoważą eksport

Łukasz Świerżewski
opublikowano: 2004-01-12 00:00

Analitycy przewidują, że euro jeszcze wzmocni się w stosunku do dolara. Dla firm będzie to jednak miało coraz mniejsze znaczenie.

Ubiegły rok pokazał, jak ważna dla polskich przedsiębiorstw jest wzajemna relacja euro i dolara. Rosnące w siłę euro powodowało słabnięcie złotego wobec europejskiej waluty i uatrakcyjniało polski eksport.

Jeszcze osłabnie

W najbliższych tygodniach spółki powinny jeszcze skorzystać na wzroście ceny eurowaluty.

— Realia rynkowe pokazują, że euro ma przed sobą jeszcze długą drogę w górę w stosunku do dolara. Mogą być oczywiście po drodze korekty, ale trend się utrzyma — twierdzi Marcin Bilbin, analityk Banku Handlowego.

Ankietowane przez agencję Reuters europejskie i amerykańskie banki przewidują, że do połowy roku cena euro wzrośnie do 1,35-1,42 EUR.

Nieco inne zdanie ma Paweł Flak. Analityk TMS prognozuje, że cena euro, która w piątek wynosiła 1,27 USD, sięgnie 1,32 USD, a potem zacznie spadać aż do 1,20 USD. Zastrzega, że trudno jednoznacznie określić, kiedy nastąpi odwrócenie trendu.

Ekonomiści są jednak zgodni, że do końca roku złoty będzie stosunkowo słaby w stosunku do euro, które średnio kosztować będzie 4,5-4,6 zł. Równocześnie dolar nie powinien bardzo zdrożeć. Prognozy jego średniej wartości w 2004 r. wahają się między 3,6 a 4,0 zł.

Malejący wpływ

Z punktu widzenia przedsiębiorstw kluczowa jest cena euro. Znaczenie kursu walutowego będzie jednak znacznie mniejsze niż w 2003 r. Według danych NBP, niemal 64 proc. polskiego eksportu rozliczane jest w euro, a 26 proc. w dolarach. Podobnie jest jednak także w przypadku importu. 58 proc. płatności za przywożone do Polski towary jest realizowanych w euro, a 28 proc. w dolarach.

— W tym roku z pewnością wzrośnie import. Zakładamy jednak, że w dużej części będzie to spowodowane nadal zwiększającym się eksportem. Dużo sprzedające firmy będą sprowadzać nie tylko więcej surowców i podzespołów, ale też nowe technologie. Wydatki na import zrównoważą zatem w dużym stopniu dochody z eksportu. Różnice kursowe będą więc miały mniejsze znaczenie — twierdzi Małgorzata Krzysztoszek, dyrektor departamentu analiz ekonomicznych PKPP.