Pięciu głosów zabrakło do uchwalenia przez Sejm wotum nieufności wobec Zbigniewa Kaniewskiego, ministra skarbu.
Zbigniew Kaniewski, wbrew prognozom, doczekał do 2 maja i odszedł ze stanowiska wraz z całym rządem Leszka Millera. Choć wniosek PiS o wotum nieufności wobec szefa MSP popierały wszystkie kluby parlamentarne poza SLD, UP i FKP Romana Jagielińskiego, minister odniósł w piątek symboliczne, choć niezasłużone, zwycięstwo. Do jego odwołania zabrakło pięciu głosów. Wniosek poparło 226 posłów, a przeciw było 188.
Zarzuty, jakie pod adresem dziś już byłego ministra wysuwali przeciwnicy, dotyczyły głównie zmian, do jakich doszło ostatnio we władzach PKN Orlen. Szefem rady nadzorczej spółki został wówczas Jan Waga, prezes Kulczyk Holding.



