- Taaa…dostałem je w sobotę i rozwaliłem w sobotę – oświadczył David Dopp, mieszkaniec miasta Santaquin.
Ujawnił, że zaraz po odebraniu wartego 380 tys. USD superauta chwalił się nim zabierając na krótką przejażdżkę po przedmieściach członków rodziny i przyjaciół. Podczas jednej z nich auto o mocy 640 KM wpadło przy prędkości 40-50 mil na godzinę w poślizg na zakręcie, przebiło ogrodzenie i zatrzymało się na polu. Ma uszkodzony przód, przebite koło i zarysowania po stronie pasażera. Na szczęście „lambo” było ubezpieczone.
Dopp zapowiedział, że planuje sprzedaż lamborghini kiedy tylko znów będzie nadawało się do jazdy, spłatę rachunków i kupno samochodu dla żony.
A tak jeszcze niedawno cieszył się Dopp, kiedy okazało się, że wygrał lamborghini:
