Wykup faktur daje zysk

Faktoring to bezpieczny i rentowny biznes. Nie dziwi więc, że przybywa start-upów działających w tym segmencie. A to dopiero początek

W ostatnim czasie mamy do czynienia z wysypem faktoringowych fintechów. Takie firmy same wróżą sobie sukces na niezagospodarowanym rynku mikroprzedsiębiorców. Czy słusznie? Prawdę mówiąc, większość z nich jest jeszcze na zbyt wczesnym etapie rozwoju, by to stwierdzić. Przykłady nielicznych podmiotów, które na pomysł faktoringowania mikrusów online wpadły już kilka lat temu, pokazują, że to właściwy kierunek.

PRZYSZŁOŚĆ W FAKTORINGU:
Zobacz więcej

PRZYSZŁOŚĆ W FAKTORINGU:

— Rynek finansowania faktur online ma w naszym kraju duży potencjał i w najbliższych latach urośnie kilkakrotnie — mówi Maciej Drowanowski, prezes Monevii. Fot. Marek Wiśniewski

Na plusie

Za prekursora faktoringu online jest uznawane InviPay. Ale niemal równocześnie z nim, trzy lata temu, z podobną usługą ruszyła Monevia. To spółka stworzona przez firmę windykacyjną EGB Investments, która do końca 2015 r. była własnością funduszu 21 Concordia. Wychodząc z inwestycji w EGB, fundusz odkupił startujący biznes mikrofaktoringowy, bo jego szefostwo było przekonane o luce rynkowej dla faktoringu przez internet dla najmniejszych przedsiębiorców na polskim rynku.

— Za granicą już kilka lat temu — m.in. w Wielkiej Brytanii — było widać rozkwit usług finansowania faktur online, a polski rynek idealnie nadawał się do wdrożenia podobnych rozwiązań. Mamy mnóstwo mikrofirm potrzebujących gotówki praktycznie od ręki, by zachować swoją płynność, a instytucje finansowe nie potrafią efektywnie ich obsłużyć — uważa Maciej Drowanowski, prezes Monevii.

Spółka już w ubiegłym roku była rentowna. W 2017 r. biznes urósł o 70 proc. w porównaniu z 2016 r. W zeszłym roku firma sfinansowała faktury o łącznej wartości rzędu 60 mln zł, a w tym roku spodziewa się 50-procentowego wzrostu. Monevia skupuje pojedyncze faktury przed terminem płatności lub całe ich pakiety już od kwoty 700 zł lub 200 EUR. Obsługiwane pojedyncze faktury opiewają średnio na 3-4 tys. zł.

— Skupiamy się przede wszystkim na ciągłym doskonaleniu procedur oceny ryzyka, by poziom szkodowości był jak najniższy — obecnie wynosi on zaledwie 1 proc. W nim mieszczą się należności, których spłata się opóźniła — wskazuje Maciej Drowanowski.

Półautomat

System jest szczelny, ale kosztem czasu transakcji. Choć Monevia zapewnia przeprowadzenie całego finansowania online, to wszystko działa wolniej niż w przypadku innych fintechów. Pieniądze na konto klienta nie trafiają w ciągu kilku minut, tylko godzin, a najpóźniej następnego dnia.

— Nasze doświadczenie pokazuje, że dla klientów nie jest najważniejsze, czy dostaną finansowanie w 15 minut czy za godzinę. Natomiast z naszego punktu widzenia więcej czasu to możliwość dokładniejszej weryfikacji transakcji — mówi Maciej Drowanowski.

Podkreśla, że w przypadku sprawdzonych kontrahentów i drobnych kwot proces odbywa się całkowicie automatycznie i w czasie rzeczywistym. Natomiast wszelkie odstępstwa od normy trafiają już w ręce analityków.

— Jeżeli klient dotychczas finansował np. faktury po kilka tysięcy złotych, a nagle wrzuca do systemu fakturę opiewającą na kilkadziesiąt czy kilkaset tysięcy złotych, to nie jest dla nas standardowa sytuacja — tłumaczy Maciej Drowanowski.

Jego zdaniem, tak funkcjonujący system, z udziałem zespołu zarządzania ryzykiem, ma dużą zaletę. Klienci lubią wiedzieć, że nie mają do czynienia wyłącznie z bezdusznym automatem, ale za daną transakcją stoi człowiek z krwi i kości. Monevia znalazła też własny sposób na dystrybucję produktu. Wykup faktur przed terminem płatności odbywa się nie tylko online, ale również za pośrednictwem około 30 współpracujących ze spółką dystrybutorów. To podmioty mające bezpośredni kontakt z mikro- i małymi firmami, np. pośrednicy finansowi i biura księgowe.

— Myślimy również o współpracy z większymi instytucjami. Prowadzimy rozmowy z kilkoma bankami — mówi Maciej Drowanowski.

Koszt usług Monevii jest wyliczany za każdym razem indywidualnie, w zależności od wysokości kwoty oraz oceny kontrahenta i czasu do terminu płatności faktury. Nie przekracza jednak średnio 3-4 proc. wartości faktury za 30 dni finansowania. Nie odbiega więc od poziomu proponowanego przez inne faktoringowe fintechy.

— Nie ma tu żadnych dodatkowych kosztów — podkreśla Maciej Drowanowski.

Monevia oferuje klasyczny faktoring — z cesją wierzytelności, monitoringiem i windykacją.

— W przypadku każdej faktury dłużnik wie, że staliśmy się wierzycielem — podkreśla Maciej Drowanowski.

Dużo miejsca

Zdaniem prezesa Monevii, rynek finansowania faktur online ma w naszym kraju duży potencjał.

— Polski rynek mikrofaktoringu w najbliższych latach może się zwielokrotnić — twierdzi Maciej Drowanowski.

Jego zdaniem, dobrze skonstruowany biznes faktoringowy to bezpieczna i zyskowna działalność. Tym bardziej że liczy się tutaj głównie ocena dłużnika, a nie klienta. W związku z tym można finansować faktoringiem firmy będące w słabszej kondycji finansowej, przy zachowaniu sporego rozproszenia ryzyka. Niełatwo jednak stworzyć system faktoringu dla mikrofirm, który zapewni szybki, tani i bezpieczny proces obsługi.

— Wyzwaniem jest choćby potwierdzenie istnienia samej wierzytelności, a więc zaoferowanie takiego systemu, który automatycznie i niskim kosztem dobrze oceni transakcję i związane z nią ryzyko. W dużych firmach faktoringowych to odbywa się ręcznie i wymaga kontaktu z kontrahentem, który musi transakcję potwierdzić — zwraca uwagę Wojciech Czajkowski, prezes Fandli.

Niektóre fintechy wybrały łatwiejszą drogę i pod płaszczykiem faktoringu oferują zwykłą pożyczkę. Ocena ryzyka skupia się wtedy na kliencie faktora, brakuje też w tej układance kontrahentów — nie są oni informowani o finansowaniu faktury. Ale funkcjonują już także biznesy, które oferując produkty bardzo zbliżone do faktoringu, nazywają rzecz po imieniu. Taką drogę wybrało Brutto.pl, oferujące pożyczkę na sfinansowanie faktur.

— Nie widzę dużej różnicy między faktoringiem z regresem a pożyczką. Zależało nam, żeby stworzyć ofertę zbliżoną do chwilówek pod względem szybkości obsługi oraz z cenami na poziomie firm faktoringowych — mówił Piotr Strzelecki, właściciel Brutto.pl, podczas Kongresu Sektora Fintech. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Firmy / Wykup faktur daje zysk