Główny problem ustroju miasta stołecznego Warszawy to jest problem nakładania się, ścierania się kompetencji miasta i gmin, w tym spraw dotyczących majątku, które w dotychczasowych regulacjach rzeczywiście są rozwiązane w sposób niedostateczny albo wadliwy i które absolutnie powinniśmy znowelizować przed następną kadencją. Ale odpowiedź na to jakże istotne dla miasta pytanie udzielona w projekcie nowelizacji, zmierzanie do likwidacji gminy Centrum, nie jest odpowiedzią na to zasadnicze pytanie.
Jednocześnie projekt nie odpowiada na pytanie, jak zlikwidować problemy kompetencyjne występujące w relacjach między miastem a gminami. Nadal w swoich zapisach pozwala na rozszerzającą interpretację przepisów na korzyść m.st. Warszawy, pozwala na domniemanie, że kompetencje nie będą — zgodnie z zasadą pomocniczości — przekazywane w dół, do gmin, tylko wbrew zasadzie pomocniczości — wyżej, do miasta. Z tego punktu widzenia podzielam wątpliwości przedstawicieli SLD wygłoszone na tej sali, dotyczące konstytucyjności tych rozwiązań.
Projekt ten wreszcie likwiduje gminę Centrum, która naszym zdaniem jako jedyna była organizmem zdolnym do generowania dużej nadwyżki budżetowej, która mogła być przeznaczana na potrzeby ogólnomiejskie — i tak też się działo. Uznajemy, że w dyskusji nad ustawą warszawską, w tak pilnej dyskusji, jaka odbywa się w tej chwili, należy unormować system funkcjonowania miasta, tak abyśmy dali Warszawie szansę funkcjonowania od października w sposób zorganizowany, bez tego głównego sporu kompetencyjnego, i aby jednocześnie nie wywoływać rewolucji i kolejnego eksperymentu ustrojowego, który spowoduje, że przez kolejne dwa lata Warszawa będzie się przyzwyczajała do nowego ustroju, a — co gotów jestem udowadniać w szczegółach — propozycje i zapisy przedstawione w ustawie problemów warszawskich nie rozwiążą, a dołożą do tych problemów nowe.(...)
Kompetencyjna korekta naszym zdaniem pozwala z jednej strony na zachowanie wszystkich dobrych elementów ustroju m.st. Warszawy, które sprawdziły się, w tym w zakresie niezależności gmin i sprawności ich działań, ale jednocześnie pozwala na rozwiązanie tego, z czym my — mówię to jako praktyk samorządowy z ostatnich czterech lat — ścieraliśmy się na co dzień. (...)
Chciałbym przypomnieć państwu, że wszyscy posłowie dostali opinie samorządu warszawskiego na ten temat. Jeśli respektujemy i bierzemy pod uwagę opinie samorządu, to one wszystkie jednoznacznie, oprócz opinii Rady Warszawy, oprócz tej jednej rady, mówią o utrzymaniu zrębów ustroju m. st. Warszawy i jednocześnie skorygowaniu tego ustroju, wzywają do niezaprzepaszczania tego, co jest w nim cenne, do istotnego skorygowania tego ustroju, ale — i o to apelujemy w imieniu naszego klubu — aby nie wylewać w tej debacie dziecka z kąpielą, aby nie rozwiązywać problemów ustroju Warszawy poprzez tak naprawdę sztuczne rozwiązania, obchodzące główne problemy, a odnoszące się tylko do pewnych wizji ustrojowych.
Uznajemy, proszę państwa, że jeśliby projekt w obecnym kształcie został przyjęty przez Wysoką Izbę, to może on być przedmiotem zaskarżenia, i to skutecznego zaskarżenia, w świetle dotychczasowego orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego. Może ten projekt zostać w istotnych częściach zapisu albo w całości uchylony i wtedy, dopiero wtedy będziemy widzieć, z jaką szkodą może to być dla miasta. Ze szkodą, ponieważ powinniśmy, my parlamentarzyści, w tej chwili, na miesiąc przed możliwym terminem nowelizacji tej ustawy, dać miastu ustrój czy też skorygować ten ustrój w takim kierunku, aby od października to mogło funkcjonować.
Co się stanie, proszę państwa, jeśli okaże się, zgodnie z naszymi obawami, że Trybunał Konstytucyjny zaneguje bardzo istotne podstawy tej ustawy, jeśli będą istotne zastrzeżenia i uchybienia w tej ustawie? I co się stanie, jeśli nie zdążymy wtedy, zgodnie z tym, o czym mówiliśmy od samego początku? Przypominam pierwszą debatę, już wtedy mówiliśmy, że lepiej skoncentrować się na poprawieniu i utrzymaniu dobrych stron niż na ryzykownym projekcie całkowitej zmiany modelu funkcjonowania miasta. (...)
Autor tekstu, wygłoszonego w Sejmie 25 czerwca 1998, jest byłym posłem UW i prezydentem Warszawy, obecnym posłem PO.