FUNDUSZE INWESTYCYJNE W ich interesie jest dbanie o zarządzających
Czołówka funduszy w ostatnich dwóch latach w kategorii klasyczne akcji, czyli takie, które inwestują we wszystkie spółki na rynku, nie zmieniała zarządzających. Najlepszy fundusz klasyczny akcji Fortis Akcji w tym okresie wypracował stopę zwrotu wysokości 172,3 proc. Niezmiennie od dwóch lat za jego wyniki odpowiada Marek Fido. Drugi w tej kategorii jest Legg Mason. Wartość jego jednostek inwestycyjnych wzrosła w ostatnich dwóch latach o 165,26 proc. Za jego aktywa odpowiada także jedna osoba, czyli Tomasz Jędrzejczak.
Nie wszystkim towarzystwom udało się utrzymać
w ostatnich dwóch latach jednego zarządzającego. Na 18 towarzystw, które mają w swej ofercie fun- dusz klasyczny akcji, w siedmiu produktach zarządzający zmienił się co najmniej raz. Towarzystwo AIG było rekordzistą, osoba odpowiedzialna za aktywa funduszu akcji zmieniła się dwu- krotnie.
Specjaliści są zgodni, że rotacja na stanowisku zarządzającego nie jest korzystna dla klienta towarzystwa. Wynika to z tego, że zarządzający mają różne preferencje co do spółek. Zatem w momencie zmiany zazwyczaj dokonują znacznej przebudowy portfela. To z kolei wiąże się z wieloma transakcjami. Na naszym rynku część papierów jest mało płynna. To oznacza, że duże zmiany w akcjonariacie są szybko widoczne w kursie. Dzieje się tak niezależnie od kondycji finansowej firmy i jej perspektyw. W praktyce oznacza to, że kiedy fundusz wychodzi z mało płynnej spółki, jej notowania spadają, a zarządzający tym działaniem obniża wynik swojego funduszu. Odwrotny mechanizm działa w momencie zakupu firmy z niskim free float. Kupujący sztucznie winduje cenę w górę. Zatem jego pozycja jest znów gorsza w porównaniu z konkurencją. Ten mechanizm uwidacznia się, gdy zmiany w portfelu nie należą do kosmetycznych. Odzwierciedlają to wyniki funduszy. Na siedem produktów, które zmieniały zarządzających, pięć nie zdołało pobić szerokiego indeksu WIG. W ostatnich dwóch latach wzrósł on 133 proc. Poniżej znalazły się fundusze: BPH Akcji (+122,65 proc.), ING Akcji (+118 proc.), PZU Akcji Krakowiak (+117,91 proc.), Millennium Akcji (+115,96 proc.), PKO/CS Akcji (+96,65 proc.).
Nie dla wszystkich jednak zmiany oznaczały pogorszenie wyników. Dzieje się tak zazwyczaj wtedy, gdy
słabego zarządzającego
zastąpi lepszy. Wówczas, mimo okresowego spadku wyników, w dłuższym czasie można spodziewać się wyższej stopy zwrotu. Potwierdzają to wyniki funduszu AIG Akcji, który w tym okresie zajął trzecią lokatę. Wartość jednostki inwestycyjnej wzrosła o 148,79 proc. Podobnie zachowywały się aktywa produktu Idea Akcji. Wypracował on stopę zwrotu wysokości 143,1 proc.
Daleko nam do rozwiniętych rynków zachodnich. Tam często nazwisko zarządzającego nierozłącznie związane jest z marką TFI. Zarządzający stanowią gwarancję sukcesu. Dzieje się tak, gdy ta sama osoba odpowiada za aktywa przez kilkadziesiąt lat i wykazuje wyniki nie gorsze od benchmarku.
okiem eksperta
Grzegorz Raupuk
prezes Analiz Online
Wspólne zarządzanie
Duża rotacja zarządzających to zły sygnał dla klientów. Zazwyczaj są dwie przyczyny odejścia. Osoba odpowiedzialna za zyski może po
prostu mieć słabe wyniki. Wte-
dy przy zmianie jest duża szan-
sa, że nowy zarządzający bę-
dzie lepszy. Jednak zanim jego
wyższe kompetencje zostaną
odzwierciedlone w stopie zwro-
tu, minie trochę czasu. Zazwy-
czaj też wiąże się to z prze-
budową składu aktywów na bardziej efektywny. W konsekwencji fundusz musi liczyć się z chwilowym osłabieniem wyniku. Gorzej, jeśli dobry zarządzający odchodzi do konkurencji. Wtedy można liczyć
tylko na to, że nowa osoba nie zburzy tego, co zbudował jej
poprzednik. Zatem brak stabil-
ności w zarządzaniu zawsze w krótkim terminie powinien przełożyć się na gorsze wyniki. Wyjściem z sytuacji są ko-
mitety inwestycyjne. Wówczas
decyzje podejmuje grupa zarządzających. Odejście jednego członka zespołu nie przerwie ciągłości zarządzania.
okiem ZARZĄDZAJĄCEGO
Maciej Bombol
zarządzający funduszem Millennium Akcji
Niekorzystne zmiany
Częste zmiany na stanowisku zarządzających funduszami akcyjnymi na pewno nie są korzystne dla ich wyników. Każdy zarządzający ma swój własny styl. Lubi konkretne spółki, ma jakiś sposób konstrukcji portfela. Zatem po zmianie nowa osoba musi zająć się portalem skonstruowanym przez kogoś innego. Często jego skład nie odpowiada nowemu zarządzającemu. Co się dzieje? Trzeba go przebudować. Zmiany w paromilionowych aktywach nie są dużym wy-
zwaniem. Inaczej, gdy chodzi o parę miliardów. Zdecydowanie trudno wyjść z kapitałem z mało płynnych spółek. Jeśli uda się sprzedać całość w pakiecie, to dobrze. Gorzej, gdy trzeba wychodzić z takiej spółki stopniowo. Wtedy obniża się kurs, a co za tym idzie — pogarsza wynik. Tak samo kupując modne spółki, podbija się wynik konkurencji. Zatem moment przebudowy portfela jest zazwyczaj niekorzystny dla klientów.
okiem eksperta
Maciej Kossowski
analityk Expandera
Trzymać
zarządzających
Zmiany na stanowiskach zarządzających to nic dobrego dla funduszu. Świadczą o tym, że towarzystwo nie potrafi zatrzymać dobrego pracownika. Na Zachodzie docenia się zarządzających. Niektóre osoby są związane z konkretnym funduszem po kilkadziesiąt lat. Marka TFI łączy się z nazwiskiem takiego zarządzającego. W ten sposób osoba jest gwarantem wyników funduszu. Dodatkowo wieloletnia praktyka potwierdza jego doświadczenie. W Polsce jest inaczej. Rotacja jest dość duża. Każdy zarządzający ma inną koncepcję. To niedobrze dla klienta. Największy wpływ na wyniki może mieć zmiana zarządzającego produktem akcyjnym. Jednak warto pamiętać, że każdy fundusz w statucie ma określone ramy zarządzania. Zatem nie trzeba się obawiać, że nowa osoba wprowadzi rewolucję. Mimo to w interesie firmy jest trzymanie dobrych zarządzających.