Wynajem spółki nielegalny

Samorządowi nie wolno bez przetargu zatrudnić spółki innej gminy — orzekła Krajowa Izba Odwoławcza

Nowelizacja prawa zamówień publicznych od 1 stycznia 2017 r. pozwoliła samorządom udzielać zamówień z wolnej ręki (zwanych przez niektórych in-house), czyli bez ogłaszania przetargu, własnej spółce, w której mają co najmniej 90 proc. udziałów. Niedawno zapadły dwa ważne wyroki dotyczące takiego postępowania przy odbiorze i zagospodarowaniu odpadów komunalnych przez spółkę należącą do Tarnowa.

Zobacz więcej

TAK NIE WOLNO: O ile ustawa o samorządzie gminnym pozwala na zawieranie porozumień, o tyle „wynajmowanie” sobie nawzajem swoich spółek do realizowania zadań publicznych jest sprzeczne z polskimi i unijnymi regulacjami — mówi mecenas Wojciech Hartung z kancelarii DZP. Fot. Marek Wiśniewski

Firmy mają rację

Firmy FBSerwis Karpatia i AVR (działają m.in. na tarnowskim rynku odpadów) zakwestionowały porozumienia gmin Ryglice i Tarnów. Ryglice powierzyły wywóz i zagospodarowanie śmieci Tarnowowi, a ten na zasadzie zamówień in-house zlecił to swojemu Miejskiemu Przedsiębiorstwu Gospodarki Komunalnej (MPGK). Pod koniec grudnia 2017 r. Krajowa Izba Odwoławcza (KIO) orzekła, że to ominięcie prawa zamówień publicznych, sprzeczne z polskim i unijnym prawem ochrony konkurencji i konsumentów.

— Wyrok nakazuje miastu Tarnów unieważnienie postępowania o zamówienie publiczne prowadzonego w trybie zamówienia z wolnej ręki. Podstawą uwzględnienia odwołania było odniesienie się do wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który zapadł w analogicznej sprawie i dotyczył miasta Düren — wyjaśnia Magdalena Grabarczyk, rzecznik prasowa KIO.

Podobne porozumienie jak Ryglice podpisała z Tarnowem gmina Skrzyszów, ale jeszcze przed wyrokiem KIO się wycofała. Tarnowscy urzędnicy twierdzą, że zgłaszają się do nich sąsiednie samorządy, które nie mają własnych spółek „śmieciowych”. Po ogłoszeniu wyroku KIO miasto odstąpiło jednak od umowy z Ryglicami.

— Myślę, że można ten wyrok uznać za sukces przedsiębiorców. Z punktu widzenia ogólnych regulacji prawa polskiego i unijnego ma ogromne znaczenie, ponieważ to pierwszy taki spór, w którym Izba uznała rację odwołującego się. Nie pozostanie to bez wpływu na praktyki związane z zamówieniami in-house w całym kraju — uważa dr Wojciech Hartung z kancelarii DZP, która reprezentowała FBSerwis Karpatia przed KIO.

Inni się przyglądają

Wyrok nie jest jeszcze prawomocny, ale zdaniem prawnika stanowi wyraźny sygnał, że porozumienia międzygminne z wykorzystaniem zamówień z wolnej ręki są niezgodne z prawem.

— Spodziewamy się, że gmina Ryglice ogłosi teraz przetarg. Wiele samorządów działa albo planuje działać na podstawie takiego porozumienia, jakie zawarły Ryglice i Tarnów. KIO to zakwestionowało, więc prawdopodobnie będą unieważnione. O ile ustawa o samorządzie gminnym pozwala na zawieranie porozumień, o tyle „wynajmowanie” sobie nawzajem swoich spółek do realizowania zadań publicznych jest sprzeczne z polskimi i unijnymi regulacjami — komentuje mecenas Hartung. Zdaniem przedstawicieli FBSerwis Karpatia, KIO potwierdziła, że gmina jest przedsiębiorcą w rozumieniu ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów, a jej zachowanie na rynku organizacji usług użyteczności publicznej powinno być rozpatrywane w kontekście „nadużywania pozycji dominującej”. Udzielenie zamówienia in-house swojej spółce przez Tarnów w marcu 2017 r. zaskarżyła w KIO miejscowa firma Trans-Formers Karpatia (wspólnie z Remondis i AVR), przejęta później przez FBSerwis Karpatia. W tym przypadku chodziło jednak o usługę dla miasta, które jest właścicielem firmy, i Izba orzekła, że prezydent miał do tego prawo.

— Nowy wyrok KIO, choć dotyczy szczególnego rodzaju porozumień, jest przede wszystkim korzystny dla mieszkańców. Zdarza się, że miejskie spółki, wykorzystując dominująca pozycję, podnoszą opłaty, uzasadniając, że dotychczasowe nie pokrywają kosztów ich działania. W efekcie ceny mogą być wyższe niż te, które możnaby uzyskać na konkurencyjnym rynku — mówi Wojciech Hartung.

W tarnowskim ratuszu widzą to trochę inaczej.

— Wybór miejskiej spółki jest sygnałem dla mieszkańców, że płacone przez nich w Tarnowie podatki wracają do nich w postaci dobrze funkcjonującego systemu gospodarowania odpadami komunalnymi. Spółka gwarantuje wysoką jakość usług i niską cenę — twierdzi Roman Ciepiela, prezydent miasta. Daniela Motak z magistratu twierdzi, że wiele gmin interesowało się sprawą umowy Tarnowa z Ryglicami, a Związek Miast Polskich deklarował pomoc przy skarżeniu niekorzystnego wyroku.

— Decyzja o ewentualnym odwołaniu się od wyroku zapadnie po otrzymaniu uzasadnienia — informuje Daniela Motak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Prawo / Wynajem spółki nielegalny