Tylko dotychczas niewiele osób miało odwagę otwarcie powiedzieć, co to może oznaczać dla inwestorów. Tymczasem implikacje mogą nie ograniczyć się tylko do początkowej reakcji na wynik wyborów, ale mogą rodzić konsekwencje w średnim terminie i to tym większe, im gorszy scenariusz będzie materializował się na europejskim rynku finansowym.
Z coraz większym niepokojem obserwujemy rozwój wydarzeń w krajach PIIGS, z Grecją na czele. Prawdopodobieństwo ogłoszenia przez ten kraj konieczności restrukturyzacji zadłużenia skarbowego wzrasta. Może się to stać nawet w drugiej połowie bieżącego roku. Pomimo iż inwestorzy zdają sobie sprawę z rosnącego ryzyka takiego scenariusza, trudno dziś przewidzieć, jak zareagują na potwierdzenie naszych przypuszczeń. Być może stwierdzą, że jest to apogeum greckiego kryzysu i później może być już tylko lepiej, ale równie dobrze mogą spanikować, że podobny los czeka inne, większe kraje, takie jak Hiszpanię czy Włochy. A taka panika mogłaby być groźna nawet dla Polski. Wówczas ważne byłoby to, aby wszystkie najważniejsze organy w państwie, w tym rząd, bank centralny, ale i prezydent, nastawione były na współpracę i szybkie podejmowanie decyzji, a nie ciągłe polityczne przepychanki.
Wydarzeniem nadchodzącego tygodnia, oprócz niedzielnej II rundy wyborów prezydenckich, będzie debiut Taurona. Inwestorzy z niecierpliwością czekają na ten ważny moment. Wszystko wskazuje na to, że debiut nie będzie aż tak udany, jak w przypadku PZU. Istotne jest jednak to, aby był na plusie.
Sebastian Buczek
Prezes Zarządu
Quercus Towarzystwo Funduszy
Inwestycyjnych S.A.