Wyniki BGŻ nie ratują banku
Zeszły rok nie był rewelacyjny dla Banku Gospodarki Żywnościowej — wynika ze wstępnych wyników finansowych. Słabo rosła akcja kredytowa, jeszcze słabiej depozytowa. Bank wymaga natychmiastowego dokapitalizowania.
Depozyty klientów w porównaniu z końcem 1998 r. zwiększyły się tylko o 5,1 proc. Wzrosła nieco akcja kredytowa banku — 18,2 proc.
Jednak jeszcze po trzech kwartałach zeszłego roku, gdy wartość kredytów wynosiła 7,9 mld zł, prawie 25 proc. stanowiły kredyty z grupy zagrożonych. Większa część z nich należała do tzw. starego portfela. Mimo tego aż 11 proc. stanowiły kredyty zagrożone „nowego portfela”.
Ogółem w ubiegłym roku suma bilansowa BGŻ wzrosła o 11,3 proc.
Bankowi zaczęło brakować środków na dalszy rozwój działalności, a teraz potrzebuje natychmiastowego dokapitalizowania. W opinii Michała Machlejda, prezesa BGŻ, bankowi na razie wystarczy 200 mln zł. Jedną z koncepcji jest pozyskanie pożyczki podporządkowanej m.in. od EBOiR-u. Jednak biorąc pod uwagę, że potrzebne są pieniądze na rozwój działalności handlowej, bank potrzebuje kolejnych 280 mln zł. Nie wyklucza, że w tym celu wyemituje akcje skierowane do banków spółdzielczych i regionalnych, zrzeszonych w BGŻ.
Do wykorzystania jest też jeszcze nie uruchomiona emisja euroobligacji o wartości około 600 mln zł.