Wyniki Oracle na krótko poprawiły nastroje graczy

Przemysław Barankiewicz
opublikowano: 2001-06-20 00:00

Wyniki Oracle na krótko poprawiły nastroje graczy

Wtorek wprawdzie nie przyniósł ósmego z rzędu spadku wskaźnika Nasdaq, ale przebieg sesji w USA sprawił, że nadzieję na rychłe wzrosty stracili chyba najwięksi optymiści. Mimo dobrych prognoz ogłoszonych przez Oracle, lidera wśród twórców baz danych, indeks giełdy hi-tech nie potrafił powrócić powyżej granicy 2 tys. punktów. Początek sesji za oceanem zwiastował całkowicie odmienny przebieg notowań. Kilkunastoprocentowe wzmocnienie wyceny Oracle doprowadziło wskaźnik rynku zaawansowanych technologii 3 proc. „nad kreskę”. Na NYSE znakomicie spisywały się akcje banku inwestycyjnego Lehman Brothers, który ogłosił 14-proc. wzrost zysku w II kwartale. Z każdą minutą handlu słabł jednak popyt graczy, a wraz z nim giełdowe wskaźniki.

Wśród spółek zgrupowanych w indeksie Dow Jones Industrial najsłabsze były papiery Honeywell. Z wypowiedzi przedstawicieli General Electric wynika, że nie ma szans na fuzję obu podmiotów. Agencja Moody's zdecydowała więc o obniżeniu ratingu dla zadłużenia Honeywell, gdyż spółce w pojedynkę ciężko będzie działać. Brakowało także chętnych do kupna akcji AMR Corp., właściciela linii lotniczych American Airlines. Informacja o spodziewanej stracie kwartalnej 100 mln USD (397 mln zł) amerykańskiej spółki odbiła się także na wycenie innych linii lotniczych, a szczególnie niemieckiej Lufthansy. To kolejny cios dla papierów europejskiego przewoźnika, po strajku pilotów i ubiegłotygodniowym zredukowaniu tegorocznych prognoz finansowych o 30 proc.

Europa znacznie poważniej zareagowała na korzystne informacje o Oracle. Wzmocnił się cały sektor hi-tech, ale najwięcej zyskały akcje spółek wytwarzających oprogramowanie komputerowe, a szczególnie niemieckiego SAP. Rolę „czerwonej latarni” na Starym Kontynencie pełniły akcje włoskiego producenta towarów luksusowych Gucci. Spółka podała, że jej wyniki w 2001r. będą gorsze od oczekiwanych.

Chyba żadna informacja nie jest w stanie poprawić atmosfery wokół rynku japońskiego. We wtorek po raz trzeci z rzędu zniżkował najważniejszy indeks Nikkei, mimo że początek sesji sugerował przebudzenie popytu.Traciły papiery banków, uginających się ciągle pod ciężarem złych długów, a nastroje zepsuła dodatkowo spekulacje o złej sytuacji finansowej sieci sklepów Mycal.

Szansą na poprawę sytuacji na światowych giełdach są obecnie banki centralne. Europejski Bank Centralny już w czwartek może obciąć stopy procentowe, ale inwestorzy raczej na to nie liczą. Bardziej prawdopodobna jest redukcja oprocentowania przez amerykański Fed w przyszłym tygodniu. Poprzednie cięcia jednak dowiodły, że wywołują tylko chwilowe ożywienie rynku.