Indeksy w USA przerwały w środę świetną passę. Dow Jones stracił na wartości pierwszy raz od ośmiu sesji. S&P 500 poszedł w dół po sześciu poprzednich dniach wzrostów. Szampańskie nastroje inwestor popsuła publikacja protokołu z ostatniego posiedzenia FOMC. Płynący z niego wniosek jest taki, że podwyżki stóp procentowych mogą okazać się koniecznością, by zahamować presję inflacyjną.
Na domiar złego Międzynarodowy Fundusz Walutowy obniżył prognozę wzrostu amerykańskiej gospodarki. Specjaliści MFW oczekują najwolniejszego tempa rozwoju od pięciu lat. We wrześniu dynamikę wzrostu szacowano na 2,9 proc., teraz już tylko na 2,2 proc. To nie koniec złych wiadomości dla posiadaczy akcji.
Departament Energii poinformował o kolejnym w ostatnich tygodniach niższym od oczekiwań wzroście zapasów ropy. Co gorsze, dużo bardziej od prognoz spadły zapasy benzyny. Może to spowodować zwyżkę notowań ropy nawet powyżej 70 USD za baryłkę. A to będzie oznaczało kolejny cios dla amerykańskiej gospodarki. Ucierpią też firmy uzależnione od ceny surowca, takie jak linie lotnicze czy spółki branży chemicznej.
Artur Szymański