Wyprowadzanie meczącej kozy

opublikowano: 10-12-2020, 20:00

W ludowych mądrościach tytułowe zwierzątko nie jest symbolem wysokiego IQ, natomiast wyprowadzenie kozy z ciasnoty wywołuje naturalną ulgę domowników po powrocie do normalności. W Unii Europejskiej właśnie taką bezmyślnie wprowadzoną kozą stała się groźba zawetowania przez rządy Polski i Węgier wieloletnich ram finansowych (WRF) 2021-27 wraz z funduszem odbudowy Next Generation European Union (NGEU). Obradujący w Brukseli szczyt Rady Europejskiej (RE) postanowił wyprowadzić intruza, który nie podgryzał dawno uzgodnionych pieniędzy (ich suma przekracza 1,8 bln EUR), lecz meczał z powodów wyłącznie ideologicznych.

Kompromis szczytu obwieszczony został w czwartek zaskakująco szybko. W momencie wysyłania tego tekstu nie wiedziałem jeszcze, na jakich dokładnie warunkach. Dzieje wspólnoty dowodzą, że zbiórka prezydentów/premierów bezwzględnie musi zakończyć się… sukcesem każdego z nich w propagandowym przekazie na użytek krajowy. Czasami miewa to wydźwięk żałosny, jak zdarzyło się premier Beacie Szydło po rekordowej klęsce 1:27, poniesionej przez rząd PiS w 2017 r. w sprawie reelekcji Donalda Tuska. Dlatego po zakończeniu obecnego szczytu RE trzeba będzie odcedzić z wody pełne samochwalby oświadczenia jego uczestników na konferencjach . Nauczką niech będzie sytuacja po kompromisie z 21 lipca, gdy na podstawie tego samego zapisu konkluzji premier Mateusz Morawiecki triumfalnie ogłosił polskiej opinii „Nie ma uzależnienia środków europejskich od praworządności”, natomiast przewodniczący Charles Michel w podobnym tonie przekazał opinii unijnej „Po raz pierwszy poszanowanie praworządności jest jednym z decydujących kryteriów wydatków budżetowych”.

Rada Europejska osiągnęła powszechnie oczekiwany, bardzo trudny prawnie i politycznie kompromis budżetowy.
Rada Europejska osiągnęła powszechnie oczekiwany, bardzo trudny prawnie i politycznie kompromis budżetowy.
DARIO PIGNATELLI

Według wieści z Brukseli, podstawą kompromisu na obecnym szczycie RE stała się nadzwyczajna deklaracja interpretacyjna. Niejasna sytuacja prawna takowego dokumentu spowodowana jest wielkim pogmatwaniem decyzyjnym UE. Zbiorową głową wspólnoty i faktycznie najważniejszym organem decyzyjnym jest RE, ale to przecież odpowiednik… biura politycznego. Konkluzje szczytów prezydentów/premierów tylko bardzo na wyrost daje się zakwalifikować do tzw. acquis communautaire, czyli wspólnotowego dorobku prawnego. Twarde są jedynie akty publikowane w Dzienniku Urzędowym UE, w tym zarówno prawo pierwotne, czyli traktaty, jak też prawo wtórne, czyli dyrektywy, rozporządzenia oraz orzecznictwo unijnego trybunału. Dlatego bez względu na czwartkową zgodę 27 prezydentów/premierów – uzgodnione już i przyjęte wstępnie przez 25 rządów rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady UE w sprawie ogólnego systemu warunkowości dla ochrony budżetu UE zostanie finalnie przegłosowane oraz opublikowane. Uzgodniona dodatkowa deklaracja RE, a także jakieś wytyczne Komisji Europejskiej stworzą karkołomną konstrukcję prawną. Żeby zrozumieć jej sens, nie wystarczy samo przeczytanie w piątek konkluzji szczytu, czyli w praktyce uchwały unijnego politbiura. Wszystko to wskazuje, że operacja zapisana w tytule naprawdę była trudna. Całe szczęście, że się udała, ponieważ całkiem realne do czwartku zawetowanie przez Mateusza Morawieckiego i Viktora Orbána osiągniętego w lipcu z takim trudem kompromisu finansowego UE byłoby najczystszym złem, bez względu na jego uzasadnienie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane