Wyręczanie nie wchodzi w grę

Mirosław KonkelMirosław Konkel
opublikowano: 2013-06-26 00:00

Zakres wsparcia zależy od potrzeb i technicznych kompetencji klienta biznesowego

Lekkerland Polska to jeden z największych dystrybutorów dóbr szybkozbywalnych w naszym kraju. Z usług zatrudniającej ponad 400 osób firmy korzystają m.in. sieci detaliczne, hipermarkety i stacje paliw. Oferta obejmuje ponad 4,5 tysiąca artykułów. Nic dziwnego, że przedsiębiorstwo potrzebuje zaawansowanych rozwiązań IT. Od lipca 2005 r. używa systemu SAP, który usprawnia sprzedaż, dystrybucję, zakupy, finanse i kadry. Oprogramowanie zbiera, konsoliduje i udostępnia pracownikom — w czasie rzeczywistym i w jednakowym formacie — dane ze wszystkich oddziałów. Na ich podstawie spółka może analizować, planować i kontrolować. Zarząd zyskuje zaś rzeczywisty, pełny i aktualny obraz sytuacji.

ZASADY: Na początku priorytety usługobiorcy i usługodawcy nie zawsze są zbieżne. Trzeba więc szybko sprecyzować wspólne cele. Wymaga to zrozumienia potrzeb klienta — mówi Arnold Nowak, prezes itelligence. [FOT. ARC]
ZASADY: Na początku priorytety usługobiorcy i usługodawcy nie zawsze są zbieżne. Trzeba więc szybko sprecyzować wspólne cele. Wymaga to zrozumienia potrzeb klienta — mówi Arnold Nowak, prezes itelligence. [FOT. ARC]
None
None

— Jest to szczególnie ważne w branży FMCG, w której sytuacja zmienia się szybko i często trzeba dostosować ofertę do nowych wymagań klientów — wskazuje Andrzej Świderski, dyrektor IT w Lekkerlandzie.

Pomoc — tak

Wdrożenie, administrowanie i utrzymanie systemu wzięła na siebie firma itelligence.

— Wsparcie integratora obejmuje zarządzanie środowiskiem SAP, usługę dual data center, która polega na przechowywaniu danych w dwóch miejscach, oraz archiwizację danych, czyli przenoszenie ich z systemu produkcyjnego do archiwizującego — tłumaczy Andrzej Świderski.

— W ramach umowy gwarantujemy pełną elastyczność usług, ich dostępność na żądaniei koszty zależne od faktycznego wykorzystania zasobów — dodaje Arnold Nowak, prezes itelligence. Ostatnio jego firma uaktualniła moduł SAP HR.

— Dotychczas używana wersja modułu kadrowego traci wsparcie producenta, co oznacza, że bez upgrade’u nasz system nie uwzględniałby zmian i poprawek w kodeksie pracy, a takich nowości jest od kilku do kilkunastu w miesiącu — wyjaśnia dyrektor Świderski. Powierzenie itelligence opieki nad środowiskiem SAP pozwoliło spółce Lekkerland na zaangażowanie personelu i innych zasobów w najważniejszych sferach działalności.

— Nasz wewnętrzny zespół IT liczy tylko osiem osób. Mamy dość pracy przy wprowadzaniu drobnych modyfikacji w systemie SAP i zarządzaniu uprawnieniami użytkowników wewnętrznych. A przecież odpowiadamy też za działanie wszystkich innych narzędzi informatycznych w firmie. Musimy więc korzystać z outsourcingu — w gestii naszego partnera są sprzęt i systemy operacyjne, bazy danych i poważniejsze zmiany konfiguracyjne — wymienia Andrzej Świderski. Dodaje, że gdyby jego firma nie zdecydowała się na outsourcing przechowywania i zarządzania danymi, musiałaby zatrudniać w IT pracowników na trzy zmiany. Do tego doszłyby kosztowne inwestycje we własne centrum danych, a ściślej — w rozwiązania zapewniające pełne bezpieczeństwo i dostępność systemu w tzw. czasie rzeczywistym, w trybie 24/7/365 (24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu, 365 dni w roku).

Zależność — nie

Podział obowiązków między outsoucerem a klientem jest jednak płynny. Dużo zależy od tego, jak bardzo informatycy Lekkerlanda obciążeni są w danym momencie pracą. I czy sobie z określonym zadaniem poradzą. Coraz więcej problemów z dziedziny IT umieją rozwiązać sami. Między innymi dlatego, że dystrybutor FMCG od początku kładł nacisk na transfer wiedzy pochodzącej od ekspertów itelligence.

— W 2004 r., gdy zapadła decyzja o wdrożeniu, nie mieliśmy kwalifikacji związanych z obsługą produktów SAP. Było to pierwsze wdrożenie systemu tej firmy w branży dóbr szybkozbywalnych w Polsce. Teraz już to rozwiązanie nie jest dla nas tajemnicą i wiele nawet skomplikowanych projektów realizujemy bez partnera z zewnątrz, co uznajemy za bardzo zdrową sytuację. Wsparcie przecież nie może uzależniać — podkreśla dyrektor Świderski. Lekkerland to jedna z wielu firm, które korzystają z elastycznej formy outsourcingu IT.

— Przyszłość należy do usług specjalizowanych, czyli oferowanych pod kątem dobrze zdefiniowanych potrzeb i działań firmy. Można np. ustalić, że outsourcer odpowiada za sieć LAN, a serwerownie nadal pozostają w gestii klienta — informuje Michał Grzech, dyrektor handlowy grupy produktowej services w NextiraOne Polska. Aby wszystko przebiegała gładko, trzeba dokładnie określić zasady współpracy.

Najlepiej na piśmie. Pamiętając, że o sukcesie projektu decydują nie tylko procedury, technologie czy kompetencje inżynierów.

— Najważniejsze są międzyludzkie relacje, oparte na profesjonalizmie, szacunku i sympatii. Oczywiście, przy skomplikowanych i długofalowych przedsięwzięciach nie da się uniknąć napięć. Ale z Lekkerlandem współpracujemy od prawie 10 lat. To dostatecznie długo, aby się dotrzeć, a nawet polubić — uważa prezes Arnold Nowak.