Wyścig kurierów z przeszkodami

Marcin Bołtryk, Bogdan Tychowski
opublikowano: 2002-09-26 00:00

Pocztex był najlepszy. Szybka Paczka została zdyskwa-lifikowana

Po raz czwarty wystawiliśmy do wyścigu firmy świadczące usługi kurierskie. Mimo że tym razem zastawiliśmy na uczestników pułapki, podobnie jak przed rokiem najlepszą firmą kurierską okazał się Pocztex.

Testowane przez nas firmy nie zostały poinformowane, że zamierzamy opublikować wyniki wyścigu. Zmagania zorganizowaliśmy na trasie Warszawa-Szczecin, a dokładniej Warszawa-Przecław (dzielnica oddalona 8 km od centrum Szczecina). Po drodze zastawiliśmy pułapki. Po pierwsze prosiliśmy, aby przesyłka dotarła jak najwcześniej rano, następnego dnia po nadaniu. Po drugie, koperta zawierała łatwą do uszkodzenia, szklaną antyramę. Jej ewentualne zniszczenie oznaczałoby dyskwalifikację.

Biorące udział w wyścigu firmy ocenialiśmy w trzech kategoriach — każda punktowana była osobno. W pierwszej wygrywał ten zawodnik, który wykazał się znakomitym refleksem. Liczyliśmy bowiem czas od momentu złożenia zlecenia przez telefon do przyjazdu kuriera. Do poszczególnych firm dzwoniliśmy co kilkanaście minut, począwszy od godziny 9.00. W tej kategorii, paradoksalnie najlepsza okazała się Stolica. Paradoksalnie dlatego, że to właśnie do tej firmy nie mogliśmy się dodzwonić przez kilka godzin. Podczas gdy większość zleceń została złożona w godzinach 9.00-13.00, do Stolicy udało nam się dodzwonić dopiero o 16.50. Przyczyną okazała się bliżej niesprecyzowana awaria. Kiedy wreszcie udało nam się połączyć ze Stolicą, firma zrehabilitowała się. Jej kurier przybył w ciągu 20 minut od złożenia zlecenia i tym samym pokonał wszystkich konkurentów. Najwięcej czasu na dojazd potrzebował przedstawiciel firmy Servisco — aż 3 godziny i 50 minut.

Wszystkie biorące udział w teście firmy wywiązały się z telefonicznych deklaracji co do czasu przyjazdu kuriera. Ani jeden z nich nie przekroczył terminu, wyznaczonego przez pracownika działu obsługi klienta.

Dużo większe możliwości oceny mieliśmy porównując kurierów w drugiej kategorii, którą była cena usługi. Różnice między poszczególnymi ofertami były olbrzymie. Najtańsze okazało się Servisco (22,66 zł). Ponad 10 razy więcej musieliśmy zapłacić za tę samą usługę najdroższemu kurierowi — TNT (268,40 zł). Trzecim kryterium oceny był bezwzględny czas transportu, liczony od momentu odebrania przesyłki z naszej siedziby w Warszawie do chwili, w której kurier zapukał do drzwi dziennikarza „PB” w Szczecinie.

W tej kategorii na czoło stawki wysunął się Pocztex. Listonosz Poczty Polskiej pojawił się z przesyłką w miejscu jej przeznaczenia już o 8.03 następnego dnia, czyli w 16 godzin i 3 minuty od odebrania jej z redakcji „PB”. Pozostali zawodnicy zaczęli pojawiać się u adresata w niewielkich odstępach czasowych — o 9.16 — TNT, o 9.50 — DHL, o 10.45 — Servisco, o 11.24 — Masterlink, o 11.58 — UPS. Kurierzy firm Opek i Siódemka niemal minęli się w drzwiach. Pierwszy z nich przyniósł przesyłkę o 12.11, drugi o 12.12. Najwięcej czasu na wykonanie usługi potrzebowała Stolica. Pracownik tej firmy przyniósł paczkę o 16.55, czyli po 23 godzinach i 45 minutach od momentu jej pobrania. Tylko w jednym przypadku (Servisco) kurier zażądał okazania dowodu osobistego przez osobę odbierającą przesyłkę.

Niestety, telefoniczne deklaracje operatorów przyjmujących zlecenia nie zawsze zgadzały się z ostatecznym czasem podróży przesyłki. Kurier z firmy Opek spóźnił się ponad godzinę (godzina przyjazdu: 12.11, deklarowany czas: do 11.00), a pracownik Stolicy dotarł do celu z blisko dwugodzinnym opóźnieniem (godzina doręczenia: 16.55, deklarowany czas: do 15.00). Na ostatnią przesyłkę, wiezioną przez Szybką Paczkę czekaliśmy ponad dobę — bezskutecznie.

Wysyłając do Szczecina szklane antyramy, braliśmy pod uwagę możliwość ich zniszczenia. To była jedna z przeszkód, ustawionych na drodze kurierów. Tymczasem wszyscy przewoźnicy nad wyraz troskliwie obeszli się z paczkami. Zaskoczenie ogarnęło nas dopiero wtedy, gdy okazało się, że jedna z przesyłek nie dotarła do Szczecina w ogóle. Autorem tej „niespodzianki” okazała się Szybka Paczka, firma kurierska należąca do grupy Raben. Według telefonicznej deklaracji jej pracownika, przesyłka miała dotrzeć do adresata następnego dnia, do godziny 16.00. Nie dotarła ani o 16.00, ani o północy.

Próbowaliśmy złożyć reklamację, zawrócić przesyłkę do Warszawy i odzyskać pieniądze. Telefon z reklamacją wykonaliśmy w 24 godziny po deklarowanym terminie doręczenia. Dowiedzieliśmy się, że przesyłka nie dotarła z powodu awarii samochodu, o której nie zostaliśmy poinformowani. Paczkę odzyskaliśmy dopiero po pięciu dniach. Na pieniądze czekamy nadal. Ich zwrot musi być poprzedzony rozpatrzeniem porzez firmę odpowiedniego pisma.

Najmilej współpracowało nam się z TNT. Przyjmująca zlecenie osoba była kompetentna i bardzo uprzejma.

Na pochwałę za najbardziej eleganckich kurierów zasługuje UPS. Zgrabne, brązowe uniformy kontrastowały z „cywilnymi” ubraniami przedstawicieli firm Siódemka i Opek.

Kurierzy, którzy odbierali i doręczali przesyłki, byli uprzejmi. Kopertę z napisem DHL przekazała adresatowi ładna i na dodatek uśmiechnięta dziewczyna.

Specjalne wyróżnienie postanowiliśmy przyznać firmie TNT za profesjonalizm i wysoką kulturę obsługi, która może być wzorem do naśladowania nie tylko dla pozostałych uczestników wyścigu, ale dla wszystkich usługodawców, niezależnie od branży.