Wyścig miast o centrum technologiczne ESA. Gdzie powstanie kosmiczna inwestycja?

Dorota ZawiślińskaDorota Zawiślińska
opublikowano: 2026-04-09 06:00

Kilka polskich miast rywalizuje o jedną z najważniejszych inwestycji technologicznych ostatnich lat. W grze o ulokowanie centrum ESA chodzi nie tylko o setki milionów euro, ale też prestiż dla regionu i wzmocnienie pozycji w sektorze space. Znamy liderów wyścigu.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

- jakie polskie miasta i regiony zabiegają o centrum technologiczne Europejskiej Agencji Kosmicznej

-które z nich ma największe szanse w tym wyścigu

- w jaki sposób polskie firmy i uczelnie już teraz współpracują z ESA

- czy rywalizacja miast ustępuje miejsca nowemu podejściu w wyścigu o projekty strategiczne

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Włodarze kilku miast są żywo zainteresowani powstaniem na ich terenie centrum Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA). Pod koniec listopada ub.r. Polska podpisała z ESA list intencyjny w sprawie utworzenia takiego ośrodka technologicznego w naszym kraju.

– Centrum technologii ESA zajmie się koordynacją działań dual use, które przewiduje m.in. program European Resilience from Space. Nasz rząd chce, by Polska specjalizowała się w obronności – powiedział PB pod koniec listopada ub.r. dr hab. Grzegorz Brona, prezes i znaczący akcjonariusz notowanej na GPW kosmicznej spółki Creotech Instruments.

Koszt utworzenia ośrodka oszacował na 100-300 mln EUR. Pieniądze mają pochodzić głównie z polskiego budżetu, natomiast za trzy lata koszty działania centrum powinna pokryć wspólna składka państw należących do ESA.

Lokalizację wybierze zespół ekspertów albo... ESA

Niedawno premier wydał zarządzenie o powołaniu międzyresortowego zespołu ds. centrum ESA w Polsce. Będzie odpowiadał za wypracowanie polskiego stanowiska i wspólnie z agencją zdecyduje o lokalizacji jej ośrodka w naszym kraju, choć nieoficjalne źródła twierdzą, że w praktyce decyzja będzie należała do ESA. Te same źródła, zbliżone do kręgów decyzyjnych, podają, że największe szanse w wyścigu miast zainteresowanych ściągnięciem do siebie centrum technologicznego ESA ma Warszawa.

- Jej atutem jest komunikacja międzynarodowa, w tym międzykontynentalna, i bliskość najważniejszych instytucji państwowych - twierdzi nasz rozmówca, zastrzegając anonimowość.

Zwycięstwo stolicy nie jest jednak przesądzone. Według naszych informacji wysoko na liście miast kandydujących jest Łódź, z której pochodzi polski astronauta Sławosz Uznański-Wiśniewski. Inne miasta i regiony też nie składają broni - o poparcie polityczne w sprawie lokalizacji ośrodka ESA zabiegają również: Gdańsk, Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia (GZM), Kraków, Wrocław i Poznań. Licytują się na atuty.

Łódź będzie miała centralne lotnisko i szybką kolej

Mateusz Sipa, dyrektor biura rozwoju gospodarczego i współpracy międzynarodowej w Urzędzie Miasta Łodzi, zauważa, że w ostatnich latach wybór lokalizacji dla dużych inwestycji był prosty.

– Miasta konkurowały rynkiem pracy, uczelniami i niskimi kosztami. Inwestor wybierał najlepszy dla siebie punkt na mapie kraju. Ten model traci obecnie na aktualności. Budowa Portu Polska i rozwój kolei dużych prędkości [KDP - red.] skrócą nie tylko czas przejazdów, ale zmienią też funkcjonowanie całej gospodarki. KDP sprawi, że rynki pracy - w tym łódzki, warszawski, poznański i wrocławski - zaczną się przenikać, krzyżując się w Łodzi. Dzięki temu projekty strategiczne mają szansę funkcjonować nie w ramach jednej lokalizacji, lecz większego układu miast. To oznacza konieczność wyjścia poza lokalne ambicje i patrzenia na gospodarkę w kategoriach systemowych – mówi Mateusz Sipa.

Zwraca uwagę, że Wojskowe Zakłady Lotnicze w Łodzi będą serwisować systemy śmigłowców Apache dla polskiego wojska, a to wymaga rozbudowy zaplecza inżynieryjnego i przemysłowego.

– Tego typu przedsięwzięcia w naturalny sposób łączą się z rozwojem technologii kosmicznych i wzmacniają efekt synergii między sektorem obronnym a zaawansowanymi technologiami – podkreśla dyrektor z łódzkiego ratusza.

Warszawa ma Centrum Badań Kosmicznych PAN i kluczowe instytucje państwowe

Marta Milewska, rzeczniczka prasowa Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego, podkreśla, że trudno znaleźć lepszą lokalizację dla centrum technologicznego ESA niż stolica kraju.

– Warszawa, metropolia i województwo mazowieckie dysponują unikalnym w skali kraju ekosystemem naukowo-badawczym i technologicznym. Kluczową role odgrywa Centrum Badań Kosmicznych PAN, jedyny w Polsce instytut w całości przeznaczony do prowadzenia badań kosmicznych. Warszawa to także silne zaplecze technologiczne i instytucjonalne. Działające tu firmy posiadają unikalny know-how w zakresie technologii kosmicznych i wojskowych, IT i elektroniki. Kolejnym istotnym atutem jest także bliskość kluczowych instytucji państwowych, co ma szczególne znaczenie dla centrum o profilu bezpieczeństwa kosmicznego i reagowania kryzysowego – mówi Marta Milewska.

Gdańsk ma już ESA BIC, Górny Śląsk - największe obserwatorium

Michał Piotrowski, rzecznik Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego (UMWP), uważa, że lokalizacja ośrodka ESA nad Morzem Bałtyckim wzmocniłaby potencjał agencji w zakresie obserwacji Ziemi, monitorowania środowiska i bezpieczeństwa morskiego.

– W Trójmieście działa prężnie środowisko akademickie. Na Politechnice Gdańskiej prowadzone są studia na kierunku technologie kosmiczne i satelitarne, uruchomione we współpracy z Uniwersytetem Gdańskim, Uniwersytetem Morskim i Akademią Marynarki Wojennej w Gdyni oraz uniwersytetem w Bremie – mówi Michał Piotrowski.

Przedstawiciel UMWP podkreśla, że Gdańsk jest też siedzibą jednego z trzech funkcjonujących w Polsce inkubatorów należących do międzynarodowej sieci ESA Business Incubation Centres (ESA BIC).

– Znalezienie się ESA BIC Poland w Gdańsku nie jest przypadkiem. To efekt wieloletnich działań Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej na rzecz rozwoju nowoczesnych technologii – zaznacza Michał Piotrowski.

W Gdyni działa też spółka kosmiczna SpaceForest, która współpracuje z ESA. Firma specjalizuje się w budowie suborbitalnych rakiet Perun.

Z kolei władze GZM przekonują, że ulokowanie tam centrum technologicznego ESA byłoby naturalnym krokiem w rozwoju krajowego sektora kosmicznego. Wśród atutów regionu wymieniają największe w Polsce Planetarium i Obserwatorium Astronomiczne, Śląski Park Nauki, wyposażone w nowoczesny sprzęt do badania kosmosu. Jedną z najbardziej rozpoznawalnych firm kosmicznych w GZM jest KP Labs z Gliwic. Spółka rozwija komputery pokładowe dla satelitów i systemy przetwarzania danych oparte na sztucznej inteligencji. Rozwój sektora space wspiera też Politechnika Śląska.

– Chcemy, aby Śląsk był jednym z miejsc w Polsce, w którym powstają rozwiązania dla gospodarki kosmicznej – od technologii satelitarnych po analizę i wykorzystanie danych z kosmosu. Naszym dodatkowym atutem jest unikatowa infrastruktura. Laboratoria badawcze można tworzyć w tzw. przestrzeniach pogórniczych, co umożliwia testowanie technologii w warunkach zbliżonych do środowisk ekstremalnych – mówi Kazimierz Karolczak, przewodniczący zarządu GZM.

Wrocław ma zaplecze, hackathon i spółki kosmiczne

O biuro ESA walczy też Wrocław. Radosław Michalski, dyrektor departamentu marki miasta w Urzędzie Miejskim Wrocławia, wśród jego atutów wylicza dostęp do infrastruktury, zaplecze naukowe, wysoki potencjał innowacyjności regionu i sprzyjające warunki do prowadzenia biznesu.

– Już teraz współpracujemy z ESA przy realizacji różnych projektów. Dysponujemy badaniami i zapleczem akademickim. Działają tu firmy zdolne do realizacji misji orbitalnych. Ponadto Wrocławski Park Technologiczny i Łukasiewicz – PORT mogą zapewnić gotowość operacyjną dla ośrodka ESA – mówi Radosław Michalski.

Silne zaplecze biznesu kosmicznego w stolicy Dolnego Śląska tworzą takie firmy jak Scanway, SatRev, Thorium Space, Extremo Technologies i TerraEye.

– Powstanie ośrodka ESA w regionie ułatwiłoby im dostęp do wysokotechnologicznych kontraktów i umożliwiłoby skalowanie działalności – podkreśla Radosław Michalski.

Ponadto naukowcy z Politechniki Wrocławskiej i Uniwersytetu Przyrodniczego prowadzą działalność B+R w sektorze kosmicznym. Badania dotyczą m.in. technologii wydobycia zasobów na Księżycu, systemów łączności satelitarnej, a także analizy pogody kosmicznej.

Co jeszcze może być argumentem przemawiającym za lokalizacją centrum technologicznego ESA w mieście stu mostów? Magdalena Okulowska, prezes Agencji Rozwoju Aglomeracji Wrocławskiej, zwraca uwagę, że pod koniec kwietnia stolica Dolnego Śląska po raz pierwszy będzie gospodarzem polskiej edycji CASSINI Hackathon, imprezy organizowanej pod auspicjami ESA i Agencji Unii Europejskiej ds. Programu Kosmicznego.

– Innowatorzy uczestniczący w hackathonie będą pracować nad rozwiązaniami typu space for water. Wrocław ukształtowany przez Odrę i doświadczenie powodzi z 1997 roku, stanie się naturalnym laboratorium dla technologii kosmicznych stosowanych w monitorowaniu i zarządzaniu zasobami wodnymi – wyjaśnia Magdalena Okulowska.

Kraków i Poznań chwalą się uczelniami

Joanna Żabierek wicedyrektor gabinetu prezydenta ds. marketingu w Urzędzie Miasta Poznania, przekonuje natomiast, że potencjał infrastrukturalny, akademicki i logistyczny jej regionu czyni z niego naturalnego kandydata do pełnienia roli europejskiego hubu technologii kosmicznych.

– Politechnika Poznańska posiada zaawansowaną infrastrukturę badawczą oraz naukowców od robotyki, sztucznej inteligencji, systemów autonomicznych, technologii satelitarnych i lotniczych. W Poznaniu nie brakuje też inicjatyw ESA. Wśród nich są: ESA Spaceship Poland i ESA Phi-Lab Poland. To oznacza, że miasto już pełni rolę ośrodka ESA w Polsce. Mamy również silne zaplecze obliczeniowe i naukowe reprezentowane przez Poznańskie Centrum Superkomputerowo-Sieciowe PAN – podkreśla Joanna Żabierek.

Jej zdaniem Kampus Kąkolewo Politechniki Poznańskiej z rozwiniętą infrastrukturą laboratoryjną, lotniskową, testową, a niebawem także zapleczem konferencyjno-szkoleniowym, mógłby pełnić funkcję operacyjną dla działań ESA.

Również Kraków celuje w centrum technologiczne ESA. Aleksander Miszalski, prezydent stolicy Małopolski, w liście skierowanym pod koniec ubiegłego roku do premiera Donalda Tuska, zwracał uwagę na atuty miasta. Wśród nich wskazał m.in. działające tam uczelnie wyższe, w tym Akademię Górniczo-Hutniczą, z wydziałem technologii kosmicznych, i Politechnikę Krakowską, rozwijającą technologie dla branży space. Jego zdaniem ośrodek ESA mógłby powstać na terenach poprzemysłowych objętych programem rewitalizacyjnym Nowa Huta Przyszłości.