Nowy kodeks ubezpieczeniowy obowiązuje od wczoraj. Nowelizacja jest już nieunikniona.
Wczoraj weszły w życie nowe regulacje ubezpieczeniowe. Ostatnie rozporządzenia, które opuściły mury resortu finansów, zostały wydane zaledwie dzień wcześniej.
Po omacku
Firmy, chcąc przygotować się do nowych wymogów, korzystały z projektów tych aktów. Jakie to rodzi problemy, dobrze ilustruje przykład rozporządzeń do ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. Zawarte po 1 stycznia 2004 r. umowy zawodowych ubezpieczeń OC powinny odpowiadać wymogom nowych rozporządzeń, które ukazały się w ostatniej chwili.
— Część umów, do których rozporządzenia zostały wydane w miarę wcześnie, zawierana będzie na nowych warunkach. Zarząd zdołał do nich przyjąć nowe taryfy. Pozostałe stawki zostaną ustalone w styczniu. Na razie umowy podpisywane będą według starych zasad — mówi Tomasz Fill, rzecznik PZU.
PZU próbował uniknąć takich sytuacji. Na początku grudnia wysłał do ministra finansów list z prośbą o przesunięcie terminu wejścia w życie nowych ustaw. Resort pozostał nieugięty.
Łagodny nadzór
Spore zamieszanie spowodują także rozporządzenia dotyczące sprawozdawczości zakładów ubezpieczeń dla nadzoru, których ostateczne wersje pozostawały tajemnicą do ostatniej chwili.
— Przygotowujemy się od wielu miesięcy, ale i tak nie zdążymy ze wszystkim. Po prostu będziemy uczyć się na błędach i weryfikować je na bieżąco — mówi Paweł Dangel, prezes Allianza.
Pierwsza weryfikacja nastąpi na koniec marca, kiedy towarzystwa ubezpieczeniowe po raz pierwszy będą sporządzać sprawozdania według nowych wymogów. Przewidując przyszłe problemy i nie mogąc liczyć na zrozumienie resortu, Polska Izba Ubezpieczeń (PIU) zwróciła się z apelem do Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych o kontrolę „z przymrużeniem oka”. Światełkiem w tunelu jest fakt, że większość nowych wymogów przystosowuje nasz ubezpieczeniowy rynek do warunków unijnych. Towarzystwa to głównie firmy należące do zagranicznych właścicieli i z pewnością działają na zasadach podobnych jak firmy matki.
Gotowi do zmian
Problem dostrzega także Ministerstwo Finansów. Igor Chalupec, wiceminister finansów, stwierdził, że najbliższe miesiące trzeba poświęcić na monitoring nowych regulacji, aby niezbędne korekty prawne zostały dokonane z „chirurgiczną precyzją”. Paweł Dangel, który jest także wiceprezesem PIU, dodaje, że nad przygotowaniem projektów niezbędnych zmian w dopiero co wprowadzonych ustawach pracują już prawnicy Izby.