Wyścig z metodologicznym sporem

opublikowano: 14-02-2013, 00:00

Instytut GfK Polonia zorganizował wyścig listonoszy. Wygrali reprezentanci Poczty Polskiej. Według konkurencji — wyłącznie dzięki dopingowi.

Poczta Polska jest szybsza od firm InPost i Polska Grupa Pocztowa w doręczaniu listów we wszystkich kategoriach najbardziej popularnych usług listowych — to główny wniosek z badania przeprowadzonego przez instytut GfK Polonia.

Zobacz więcej

PORÓWNANIE: Poczta Polska jako jedyna na pocztowym rynku jest regularnie audytowana przez Urząd Komunikacji Elektronicznej. Badanie przeprowadzone przez Gfk Polonia to pierwszy porównawczy raport na tym rynku — mówi Zbigniew Baranowski z Poczty Polskiej. [FOT. GK]

Badanie przeprowadzono w listopadzie 2012 r. Objęto nim 2300 osób. By uzyskać obiektywne wyniki, przesyłki z korespondencją wysłano wyłącznie do miejscowości obsługiwanych przez wszystkich trzech operatorów: Pocztę Polską, InPost i Polską Grupę Pocztową. Każdy respondent otrzymywał przesyłki różnej kategorii wysyłane za pośrednictwem każdego z badanych operatorów.

Poczta ze złotem

Wyniki badania pokazały, że to narodowy operator najszybciej dostarcza listy polecone priorytetowe — 76 proc. przesyłek nadawanych u niego w tej kategorii dotarło do odbiorców następnego dnia po wysłaniu. InPost, który deklaruje dotrzymanie terminowości takich listów do dwóch dni roboczych po dniu nadania, doręczył zgodnie z deklaracją 29 proc. przesyłek. Jeśli jednak porównać wyniki Poczty Polskiej bezpośrednio do oferty InPost, czyli do dwóch dni po nadaniu, to Poczta osiągnęła ponad 90-proc. terminowość. Polska Grupa Pocztowa podczas badania nie obsługiwała przesyłek poleconych z uwagi na zmianę systemu wykorzystywanego przy ich przyjmowaniu i doręczaniu. W segmencie listów zwykłych priorytetowych Poczta Polska deklaruje doręczenie w jeden dzień od nadania. InPost daje sobie na to dwa dni. Poczta Polska w badaniu dostarczyła następnego dnia 66 proc. listów. InPost w dwa dni — 23 proc.

Poczta Polska pod dwóch dniach dostarczyła 87 proc. przesyłek tej kategorii. Polska Grupa Pocztowa nie ma oferty dla tej kategorii. Instytut GfK Polonia przyjrzał się także szybkości doręczania przesyłek zwykłych ekonomicznych. Polska Grupa Pocztowa i Poczta Polska deklarują ich dostarczenie w trzy dni od nadania. InPost obiecuje to w cztery dni. W badaniu Polska Grupa Pocztowa doręczyła zgodnie z deklaracją 28 proc. listów, InPost — 54 proc., a Poczta Polska — 85 proc.

— Terminowość to jeden z najważniejszych parametrów oceny operatorów pocztowych. Cena usługi jest oczywiście ważna, ale nie dla wszystkich klientów najważniejsza. Dla wielu terminowe przekazanie faktur czy doręczanie przesyłek jest kluczowe dla zapewnienia przychodów — uważa Zbigniew Baranowski z Poczty Polskiej. Dodaje, że jego firma jako jedyna jest regularnie audytowana przez Urząd Komunikacji Elektronicznej, który cyklicznie publikuje raporty z informacjami dotyczącymi wskaźników jakości. — Gfk Polonia przeprowadziła pierwsze badanie porównawcze na rynku — dodaje Zbigniew Baranowski.

Nieobiektywnie

Konkurencja nie zostawia jednak na Poczcie (i wynikach badania) suchej nitki.

— Zbyt mało wiemy o metodologii badania zleconego przez Pocztę Polską, by odnieść się do jego wyników. Jeśli jednak te dane przekonają klientów Poczty Polskiej, to należy uznać to za ogromny sukces. Przynajmniej marketingowy — komentuje Leszek Żebrowski, prezes Polskiej Grupy Pocztowej. Bardziej rozmowny jest Rafał Brzoska, szef inPostu. — Niemiarodajność wyników badań potwierdzać może kilka kluczowych zmiennych. Przede wszystkim celowo wybrany — niedogodny dla operatorów niezależnych z powodu ograniczeń prawnych — termin realizacji badania, jeszcze przed pełnym uwolnieniem rynku.

Wątpliwości budzi również wybiórcze i nieprecyzyjne dobranie kategorii listów do porównania. Jednocześnie Poczta nie pokusiła się o zbadanie terminowości doręczania paczek, wiedząc, że wyniki będą dla niej niekorzystne. Dodatkowo Poczta ocenia terminowość na podstawie zaledwie dwudniowych — w przypadku deklarowanych przez nas czterodniowych — terminów doręczeń. To oczywiste — zarówno w kontekście rzetelnej analizy, jak też wizerunkowo — nadużycie — twierdzi Rafał Brzoska.

Rzucona rękawica

Szef inPostu podkreśla, że nieuzasadnione z metodologicznego i operacyjnego punktu widzenia jest także generalizowanie wyników krótkoterminowego badania na prowadzoną systematycznie przez cały rok działalność pocztową.

— Za naszymi osiągnięciami stoją opinie klientów, dostępne chociażby na Opineo. Przewagą tych komentarzy jest to, że są zweryfikowane wieloletnią, rzeczywistą współpracą w realnych warunkach rynkowych, a nie testowym, jednorazowymdziałaniem. Badanie GfK Polonia realizowane na zlecenie Poczty Polskiej pokazuje jedno: operator narodowy, który doskonale wiedział, które przesyłki są monitorowane, pokazał swoje maksymalne, chociaż nadal pozostawiające wiele do życzenia, osiągnięcia co do terminów. Lepszych wyników nigdy już nie uzyska, więc nie ma powodu chwalić się zaaranżowanym testem operacyjnym. Trudno komentować wyniki badań, które ze względu na metodologię pozostawiają ogromne pole do nadinterpretacji.

Zapraszamy naszego konkurenta do powtórzenia — ale na uczciwych warunkach — badań w znanym dla wszystkich operatorów terminie, w długim okresie i na próbie gwarantującej rzetelność danych — komentuje Rafał Brzoska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu