Wystarczyło zniesienie ograniczeń

Andrzej Sadowski
opublikowano: 2005-04-18 00:00

Unia nie stworzyła nam żadnych nadzwyczajnych szans. Zniesiono jednak część ograniczeń formalnych — i dzięki temu Polska mogła wykorzystać swój potencjał. Mam tu na myśli na przykład rolnictwo. Przed akcesją wszyscy byli pełni obaw o ten sektor — jako największe minusy wskazywano rozdrobnienie gospodarstw i ich technologiczne zacofanie. Tymczasem właśnie te cechy zadecydowały o niebywałym sukcesie polskich produktów rolnych — wytwarzanych w tradycyjny, czyli zdrowy sposób.

Pozycja Polski jest silna również ze względu na jej potencjał ludzki. Najwięcej mówi się co prawda o lekarzach czy informatykach — wielką siłą są jednak również unikalne zasoby rzemieślników reprezentujących zawody wymarłe w UE. Zaryzykowałbym nawet twierdzenie, że to właśnie ta grupa polskich specjalistów jest w stanie kolonizować Unię Europejską.

Również w Polsce gospodarka ma się nie najgorzej i z pewnością będzie się rozwijać — wystarczy tylko nie przeszkadzać. Właśnie w stabilizacji i przejrzystości zasad funkcjonowania przedsiębiorstw upatrywałbym szans, a nie w nieco przereklamowanych dotacjach —nie chodzi przecież o to, żeby Polska stała się stałym odbiorcą unijnej pomocy społecznej…

Przykre jest natomiast to, że negatywnie zweryfikowała się cała klasa polityczna, która zasadniczo myliła się co do potencjału polskiej gospodarki. Rolnicy czy przedsiębiorcy poddawani byli propagandzie porażki — wmawiano im, że sobie nie poradzą. Nie spełniły się również prognozy dotyczące drastycznych wzrostów cen. To, co zaszło po wejściu Polski do Unii Europejskiej, przerosło świadomość polskiej klasy politycznej.

Andrzej Sadowski, Centrum im. Adama Smitha