Wzrosła nerwowość na Wall Street

WST
opublikowano: 2011-01-04 22:06

Druga w tym roku sesja na amerykańskich giełdach toczyła się w nerwowej atmosferze. Indeksy poddawały się wahaniom, szczególnie w segmencie grupującym największe blue chipy. Zdecydowanie bardziej wyrazista sytuacja, niestety in minus, panowała na rynku spółek technologicznych. Co gorsze, brakowało uzasadnienia dla pogorszenia nastrojów.

Dopiero publikacja zapisków z ostatniego posiedzenia FOMC dodała nieco wigoru kupującym. Okazało się bowiem, że amerykańskie władze monetarne stwierdziły w grudniu, że poprawa sytuacji gospodarczej nie jest satysfakcjonująca, co oznacza, że skup aktywów (obligacji) nie będzie ograniczony. Program EQ2 kontynuowany ma być do czerwca.

Na finiszu wtorkowej sesji indeks Dow Jones IA zyskiwał 0,18 proc., wskaźnik S&P500 tracił 0,13 proc., zaś Nasdaq Composite spadał o 0,38 proc.

Na rynek dotarły najnowsze dane makro. Nieoczekiwanie wzrosły listopadowe zamówienia w przemyśle. Dynamika w ujęciu miesięcznym wyniosła 0,7 proc. wobec prognoz analityków z przedziału -0,1 do 0,1 proc. Lepsze od oczekiwańa okazały się również dane o zamówieniach na dobra trwałego użytku. Co prawda, licząc ogółem, spadły w listopadzie o 0,3 proc., jednak analitycy prognozowali zniżkę rzędu 1,3 proc. Nie uwzględniając środków transportu zwiększyły się o 3,6 proc. przy projekcjach na poziomie 2,4 proc.

Wzięciem cieszyły się walory koncernów motoryzacyjnych. Wzrost popytu to rezultat wyników grudniowej sprzedaży aut, która w przypadku General Motors, Forda i Chryslera okazała się lepsza niż oczekiwali specjaliści.