Niemal trzy czwarte polskiego handlu przypada na państwa UE — i tu niewiele się zmieni. Wzrosną natomiast obroty z resztą świata.
Od ponad półtora roku polski eksport rośnie w rekordowym tempie. Poprawia się też import. Eksperci są zgodni: wejście Polski do UE może tylko zwiększyć wymianę z zagranicą, najbardziej z krajami spoza Unii.
Ostatnie bariery
Nasz handel zagraniczny jest obecnie wyjątkowo „europocentryczny”: około 70 proc. przypada na państwa UE.
— Akcesja dodatkowo wzmocni go, bo usunięte zostaną ostatnie bariery celne, zwłaszcza dotyczące produktów rolnych — twierdzi Janusz Kaczurba, doradca zarządu Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych (PKPP), były ambasador przy Światowej Organizacji Handlu.
— Runą także bariery administracyjne, podnoszące koszty transakcji średnio o 5 proc. — dodaje Krzysztof Trepczyński, zastępca dyrektora departamentu stosunków europejskich i wielostronnych w ministerstwie gospodarki.
Ważne jest zwłaszcza ujednolicenie reguł dostępu do rynku: towar dopuszczony w jednym państwie może być sprzedawany w pozostałych 24.
— Nie spodziewam się natomiast zasadniczej zmiany struktury eksportu do państw Unii. Ona już jest no- woczesna: trzy czwarte to towary przemysłowe — twierdzi Janusz Kaczurba.
Niższe cła
Zmieniają się zasady handlu z resztą świata.
— Przyjmujemy mechanizmy przyjęte przez UE. W pewnym sensie tracimy kawałek suwerenności, ale będziemy współdecydować o polityce handlowej Unii — twierdzi Krzysztof Trepczyński.
A ta jest bardzo liberalna w przypadku wszystkich państw świata poza dziesięcioma. Co to oznacza w praktyce?
— Obniżenie protekcji celnej wobec krajów pozaunijnych. Średnio w dziesiątce wchodzącej do UE wynosiła ona 9 proc., a w Polsce nawet 12 proc. Teraz spada do 4 proc. Nasz kraj staje się też stroną umów preferencyjnych, podpisanych przez UE. Dotyczą one zwłaszcza towarów z krajów rozwijających się, np. owoców, określonych gatunków drewna — podkreśla Janusz Kaczurba.
W zamian otrzymujemy łatwiejszy dostęp do rynków państw trzecich. Wzmocni się też zaufanie do Polski jako członka UE.
Lepsza ochrona
Polscy eksporterzy działający na rynkach pozaunijnych mogą też liczyć na wsparcie UE.
— Zostaniemy objęci unijnymi środkami ochrony przed nieuczciwą konkurencją — twierdzi Janusz Kaczurba.
— Producenci i eksporterzy uzyskają prawo do wsparcia w razie stosowania w państwach trzecich bijących w ich interesy mechanizmów dumpingowych, a także protekcyjnych. Do tego jest po prostu zobowiązana Komisja Europejska — dodaje Krzysztof Trepczyński.
Mało strat
Akcesja nie powinna mieć znacznych negatywnych skutków.
— Pewną przeszkodą może być nowa ustawa o VAT, która nakłada na nowe firmy chcące handlować z resztą UE obowiązek złożenia wysokiej kaucji gwarancyjnej — twierdzi Mieczysław Bąk, zastępca sekretarza generalnego Krajowej Izby Gospodarczej.
— Tracimy również prawo do preferencji celnych w handlu z USA — dodaje Krzysztof Trepczyński.
Generalnie eksperci są zgodni, że integracja, mimo wzrostu konkurencji, przyczyni się do wzmocnienia handlu zagranicznego.
Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową spodziewa się aż 14-proc. wzrostu eksportu w tym roku i 11-proc. w dwóch następnych. Import będzie zaś rósł w tempie 11-12 proc.