Czytasz dzięki

Wzrost cen ropy obniżył indeksy w Europie

Początek giełdowego tygodnia i znowu w USA wróciliśmy w stare koleiny – nastroje na rynku akcji zależały od rynkowych stóp procentowych i ceny ropy. Wszyscy podkreślają, że największy wpływ miała ropa i rzeczywiście tak było. Rzadko się widzi na rynku tego surowca ponad 5-proc. zmiany, a o tyle wczoraj (to był ciągle wynik weekendowego ataku terrorystów) wzrosła cena, a rekord znowu został pobity. Praktycznie można mówić nawet o panice. Ale i wzrost rentowności obligacji po znakomitych danych makro też bykom nie mógł pomóc. Wydatki konstrukcyjne wzrosły znacznie mocniej niż prognozowano, a indeks ISM wzrósł (oczekiwano małego spadku) pokazując, że sektor produkcyjny gospodarki nadal rozwija się bardzo szybko. Inwestorów nie ucieszyło nawet to, że subindeks płaconych cen spadł w maju, bo i tak pozostał na poziomie bliskim szczytu z 1979 roku. Inne subindeksy też straszyły rekordowymi odczytami. Rynek pracy był najmocniejszy od 1973 roku, a czas oczekiwania na dostawę surowców najdłuższy od 1979 roku. Jednak wzrost rentowności nie przekroczył majowego szczytu, więc nie jest wykluczone, że te doskonałe dane nawet nieco pomogły bykom. Jeśli dane makro są takie dobre to i zyski spółek złe nie będą. Poza tym trzeba pamiętać, że wczoraj był początek giełdowego miesiąca, więc fundusze miały dużo świeżych kapitałów do zagospodarowania. Sesja, mimo małych zmian indeksów, była wygraną byków - mogło się skończyć o wiele gorzej. Widać, że pod byle pozorem rynek znowu ruszy do góry.

Artykuł dostępny tylko dla naszych subskrybentów

Zyskaj wiedzę, oszczędź czas

Informacja jest na wagę złota. Piszemy tylko o biznesie
PB online
Poznaj „PB”
79 zł  7,90 zł  / miesiąc

przez pierwsze 3 miesiące

Chcesz nas lepiej poznać?

Wypróbuj dostęp do pb.pl przez trzy miesiące w promocyjnej cenie!

Rabat 30%
„PB" NA 12 MIESIĘCY
663 zł

Skorzystaj z 30% rabatu

Zapłać raz i czytaj nasze treści bez ograniczeń przez cały rok.

Zaoszczędzisz 285 zł.