Wzrost cen ropy obniżył indeksy w Europie

Piotr Kuczyński
02-06-2004, 00:00

Początek giełdowego tygodnia i znowu w USA wróciliśmy w stare koleiny – nastroje na rynku akcji zależały od rynkowych stóp procentowych i ceny ropy. Wszyscy podkreślają, że największy wpływ miała ropa i rzeczywiście tak było. Rzadko się widzi na rynku tego surowca ponad 5-proc. zmiany, a o tyle wczoraj (to był ciągle wynik weekendowego ataku terrorystów) wzrosła cena, a rekord znowu został pobity. Praktycznie można mówić nawet o panice. Ale i wzrost rentowności obligacji po znakomitych danych makro też bykom nie mógł pomóc. Wydatki konstrukcyjne wzrosły znacznie mocniej niż prognozowano, a indeks ISM wzrósł (oczekiwano małego spadku) pokazując, że sektor produkcyjny gospodarki nadal rozwija się bardzo szybko. Inwestorów nie ucieszyło nawet to, że subindeks płaconych cen spadł w maju, bo i tak pozostał na poziomie bliskim szczytu z 1979 roku. Inne subindeksy też straszyły rekordowymi odczytami. Rynek pracy był najmocniejszy od 1973 roku, a czas oczekiwania na dostawę surowców najdłuższy od 1979 roku. Jednak wzrost rentowności nie przekroczył majowego szczytu, więc nie jest wykluczone, że te doskonałe dane nawet nieco pomogły bykom. Jeśli dane makro są takie dobre to i zyski spółek złe nie będą. Poza tym trzeba pamiętać, że wczoraj był początek giełdowego miesiąca, więc fundusze miały dużo świeżych kapitałów do zagospodarowania. Sesja, mimo małych zmian indeksów, była wygraną byków - mogło się skończyć o wiele gorzej. Widać, że pod byle pozorem rynek znowu ruszy do góry.

Dzisiaj mamy znowu dzień bez danych makro z USA, ale poprzedzający takie ważne wydarzenia jak decyzja OPEC, posiedzenie ECB czy miesięczne dane z rynku pracy w USA. Ciągle jeszcze pozytywny wpływ będzie miał również początek miesiąca, a co za tym idzie wpływ kapitałów do funduszy. Dane makro z Eurolandu rynkiem nie poruszą, chociaż niewątpliwie ważne będzie czy rzeczywiście, a jeśli tak to o ile, wzrosła sprzedaż detaliczna w Niemczech. Bardziej istotny wydaje mi się raport o cenach produkcji przemysłowej w Eurolandzie. Gdyby się okazało, że wzrost jest wyraźnie większy niż prognozy to, szczególnie przed posiedzeniem ECB, miałoby zły wpływ na rynek akcji. Oczywiście mniejsza od prognoza inflacja pomoże bykom.

U nas też poniedziałkowa sesja pokazała, że rynki nie przejęły się atakami w Arabii Saudyjskiej i polityką. Inwestorzy udają, że wierzą, iż Marek Belka wygra głosowania, a jeśli nawet nie wygra to po pierwsze wybory wszystko załatwią, a po drugie polityka i gospodarka to dwie zupełnie różne sprawy. Tak nie jest, ale rynek wyraźnie pokazał, że na razie będzie obowiązywała taka właśnie linia. Być może tak będzie do czasu wyborów europejskich. Wczoraj jednak sytuacja na giełdach światowych wymusiła małą zniżkę indeksów. Nie zmieniła ona jednak niczego w obrazie technicznym rynku szczególnie, że obrót nadal był niewielki. Cały ostatni wzrost charakteryzują małe obroty, a to jest typowe dla korekty w trendzie spadkowym.

To niewątpliwe sygnał ostrzegawczy, ale optymizm wzrośnie, jeśli zostanie zamknięte okno bessy na 1.704 pkt. Problem w tym, że fale „b” korekty powstają dlatego, że inwestorzy podczas nich znowu zaczynają wierzyć w powrót hossy, a dopóki indeksy nie przełamią szczytu, albo obrót z sesji na sesję nie zacznie rosnąć to ciągle nie będziemy wiedzieli czy to jest tylko korekta, czy prawdziwa kontynuacja hossy. Wbrew pozorom to nie jest dzielenie włosa na czworo, bo jeśli trwa korekta to wkrótce, i to całkowicie niespodziewanie, wzrost się załamie, a jeśli już dalszy ciąg hossy to przed nami są tygodnie wzrostów. Ja uważam, że to na razie jest tylko korekta, ale sygnały kupna są już wszędzie i analiza techniczna nie pozwala sprzedawać akcji. Wręcz przeciwnie, każe je kupować. Zachęcam jednak do dużej ostrożności. Każda korekta składa się z trzech fal, a u nas na razie rysowana jest ta druga.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Kuczyński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Wzrost cen ropy obniżył indeksy w Europie