ISB: Deficyt na rachunku obrotów bieżących wzrósł w lutym z powodów sezonowych, ale nadal sytuacja płatnicza Polski jest najlepsza spośród państw regionu, uważają ekonomiści.
Ekonomiści ankietowani przez agencję ISB spodziewają się, że deficyt na rachunku obrotów bieżących wyniósł w lutym średnio 368,7 mln euro wobec 83 mln euro w styczniu. Natomiast deficyt handlowy, ich zdaniem, wyniósł 352,5 mln euro wobec 384 mln euro w lutym.
„Po zmianie metodologii wyliczania deficytu na rachunku obrotów bieżących [...] dane te nabrały jeszcze bardziej charakteru sezonowego. Po niskim deficycie w styczniu, w lutym nastąpi jego pogłębienie” – powiedział Piotr Bielski, ekonomista Banku Zachodniego WBK.
Jego zdaniem wpływ na to będzie miał wyższy deficyt na składowych tego rachunku.
„Na pewno będzie on wyższy w usługach i dochodach, w związku z efektem sezonowości” – uważa Bielski.
Podobnie uważa Arkadiusz Krześniak, ekonomista Deutsche Banku.
„W lutym będziemy mieli do czynienia z sezonowym zwiększeniem deficytu na rachunku obrotów bieżących i nie ma co liczyć na powtórkę danych ze stycznia” – powiedział Krześniak.
W przypadku danych o deficycie handlowym decydujący wpływ na jego wielkość będzie miała nadal duża dynamika eksportu.
„Dynamika eksportu nadal będzie wysoka. Punkt ciężkości będzie przenosił się na import, w związku ze spodziewanym ożywieniem popytu wewnętrznego” – uważa Marcin Mróz, ekonomista Societe Generale.
„Deficyt na rachunku obrotów bieżących będzie wyższy niż saldo obrotów towarowych, ze względu na stale rosnącą dynamikę eksportu” – stwierdził Bielski.
Jednakże zdaniem ekonomistów prognozowany poziom deficytu na rachunku obrotów bieżących jest całkowicie bezpieczny.
„Taki deficyt nie niesie ze sobą żadnych zagrożeń dla zdolności płatniczych Polski [...] Jesteśmy najlepszym krajem w regionie pod tym względem” – uważa Mróz.