Wzrostowy trend nie ma wsparcia

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 2002-10-03 00:00

Po zaskakującym zakończeniu wtorkowych notowań w Stanach Zjednoczonych, które przywróciło części inwestorów wiarę w rynek akcji, z nadzieją oczekiwano kolejnego rajdu indeksów podczas wczorajszych sesji. Zaczęło się jednak nieciekawie. Azjatyckie giełdy praktycznie nie zareagowały na gwałtowne wzrosty na Wall Street. Najsłabszym parkietem było Tokio, gdzie do spadku indeksów przyczyniły się banki, które załamały się po zapowiedziach Mitsubishi Tokyo Financial. Bank jest pierwszym z gigantów sektora finansowego, który obniżył prognozy półroczne i zamiast zysku oczekuje strat.

Wieści z USA wzmocniły jedynie lekko giełdę w Hongkongu, która tradycyjnie pozostaje w dużej korelacji z NYSE.

Znacznie lepsze nastroje panowały w Europie, gdzie środowe sesje rozpoczęły się od znacznej zwyżki notowań spółek ubezpieczeniowych i technologicznych. Znacząco wzmocniła się wycena papierów France Telecom, po tym jak na rynek dotarła informacja, iż dotychczasowy szef koncernu elektronicznego Thomson Multimedia, Thierry Breton został nowym szefem rady nadzorczej francuskiego operatora telekomunikacyjnego.

Dobre dane Dell Computer pozytywnie wpłynęły na przedstawicieli sektora zaawansowanych technologii. Szczególnie korzystnie zaprezentowały się fińska Nokia i holenderski Philips. Ostatnie spadki odreagowywały też firmy ubezpieczeniowe z francuską Axą i holenderskim Aegonem na czele. Wzrost notowań ropy na giełdach towarowych, będący pokłosiem informacji o spadku zapasów tego surowca w USA, podciągnął w górę kursy potentatów branży paliwowej. Zyskiwały m.in. akcje BP, Royal Dutch i TotalFinaElf.

Przed otwarciem notowań w Stanach Zjednoczonych na rynku dominował optymizm, zwłaszcza że na giełdowe parkiety nie miały trafić żadne dane makroekonomiczne. Gracze żyli wynikami wtorkowych notowań, które w rankingu najlepszych sesji w historii indeksu Dow Jones zajęły wysokie ósme miejsce, z +4,6-proc. wzrostem najważniejszego wskaźnika kondycji nowojorskiej giełdy. Część ekspertów przestrzegała jednak przed nadmiernym optymizmem sugerując, że odbicie będzie miało krótkotrwały charakter. Obawy te potwierdził początek sesji, który przyniósł lekkie spadki i realizację wtorkowych wzrostów.

Spadała wycena Oracle. Prezes twórcy baz danych powiedział, że rozwój branży technologicznej oraz całej amerykańskiej gospodarki jest powolny. Jeszcze mocniej traciło Cisco. Bank inwestycyjny UBS Warburg obniżył swoją prognozę przychodów i cenę docelową dla tego lidera na rynku infrastruktury sieciowej.