Fed realizował w minionych latach niekonwencjonalne działania mające stymulować wzrost gospodarczy. Kiedy w ostatnim czasie wskaźniki gospodarcze USA pogorszyły się, pojawiło się oczekiwanie na kolejną interwencję banku centralnego. Było ono tak silne, że ceny akcji poszły zdecydowanie w górę, co Fed może uznać za impuls równoważny z jego działaniami stymulującymi wzrost, twierdzi Hatzius. Dodatkowo zniechęcać do kolejnej interwencji może go poprawa wskaźników.
- Dane makro w USA nadal się poprawiają. Wtorkowy raport o sprzedaży detalicznej okazał się lepszy niż oczekiwano, choć akumulacja zapasów w czerwcu sygnalizuje dalsze spowolnienia. Nasza prognoza wzrostu PKB w trzecim kwartale poszła w górę, do 2,3 proc. – napisał Hatzius w raporcie. – Jakkolwiek ogłoszenie QE3 [ilościowego luzowania polityki pieniężnej – red. pb.pl] na posiedzeniu 12-13 września pozostaje wciąż możliwe, prognozujemy, że stanie się to na przełomie roku, lub na początku przyszłego – dodał.
"Wzrosty cen akcji mogły zniechęcić Fed"
opublikowano: 2012-08-16 11:33
Oczekiwanie rynku na działania stymulacyjne Rezerwy Federalnej było tak wielkie, że podniosło ceny akcji do poziomu, gdzie bank centralny może całkowicie zrezygnować z interwencji w gospodarce, twierdzi Jan Hatzius, główny ekonomista ds. USA w Goldman Sachs.