Amerykańskie rynki akcji kończyły sesję wzrostem. Przesądziła o tym konferencja szefa Fed po środowym posiedzeniu, zakończonym zgodnie z oczekiwaniami decyzją o utrzymaniu stóp. Jerome Powell poprawił nastroje inwestorów mówiąc, że sytuacja gospodarcza USA wciąż jest dobra i pozwala bankowi centralnemu nie śpieszyć się z dostosowaniem polityki pieniężnej. Jednocześnie zasygnalizował wzrost ryzyka wyższego bezrobocia i wyższej inflacji, wynikający z polityki handlowej administracji Donalda Trumpa. Goldman Sachs Asset Management ocenił, że wzrosło prawdopodobieństwo dalszego utrzymania obecnych stóp na posiedzeniu w czerwcu, co zasygnalizował również CME FedWatch Tool. Rentowność obligacji 2-letnich USA zmniejszyła się o mniej niż 1 pkt bazowy.
W końcowej części sesji doniesienia Bloomberga o możliwości zniesienia przez obecny rząd USA wprowadzonych przez poprzednią administrację restrykcji eksportu chipów AI podbiły kursy spółek półprzewodnikowych, m.in. Nvidii (3,1 proc.). Wcześniej rynek spółek technologicznych osłabiała przecena Alphabet (-7,3 proc.), właściciela Google. Nastąpiła po tym, jak Eddy Cue, szef działu usług w Apple (-1,1 proc.), powiedział, że wyszukiwarki oparte na sztucznej inteligencji w końcu zastąpią tradycyjne, takie jak Google. Zapowiedział, że Apple planuje dodać do swojej przeglądarki Safari opcje wyszukiwania oparte na AI, oferowane przez OpenAI, Perplexity oraz Anthropic.
Do ogłoszenia decyzji Fed w sprawie stóp dwie godziny przed końcem sesji Średnia Przemysłowa Dow Jones i S&P500 utrzymywały się „nad kreską” m.in. dzięki doniesieniom o rozmowach amerykańsko-chińskich w sprawie handlu w nadchodzący weekend, a także dzięki znaczącemu wzrostowi kursu Walt Disney Co. (10,8 proc.). Była to reakcja na lepszy niż oczekiwano raport kwartalny koncernu głównie dzięki większym wpływom z parków tematycznych i niespodziewanemu wzrostowi liczby subskrybentów serwisu streamingowego. Wśród spółek, które rozczarowały znalazł się natomiast Uber Technologies (-2,5 proc.). Jego kwartalne przychody nie osiągnęły wielkości prognozowanej przez analityków.
Prawie trzy czwartek spółek z S&P500 kończyło sesję wzrostem wartości. Popyt przeważał w 8 z 11 głównych segmentach indeksu. Najmocniej drożeli dostawcy dyskrecjonalnych dóbr konsumpcyjnych (1,0 proc.), spółki IT (0,9 proc.) i ochrony zdrowia (0,8 proc.). Podaż przeważała w segmentach spółek nieruchomości (-0,02 proc.), materiałowych (-0,5 proc.) i usług telekomunikacyjnych (-1,8 proc.).
W Średniej Przemysłowej Dow Jones wzrosły kursy 24 z 30 spółek. Oprócz Walt Disney Co. (10,8 proc.) najmocniej drożały Nvidia (3,1 proc.) i Nike (2,8 proc.). Najmocniej taniejącą spółką w indeksie było Apple (-1,1 proc.).
Niespełna 51 proc. spółek z Nasdaq Composite drożało na zamknięciu. W węższym Nasdaq 100, który zyskał 0,4 proc., wzrosły kursy 73. We „wspaniałej siódemce” również drożała większość technologicznych blue chipów. Jej indeks spadł jednak trzecią sesję z rzędu, tym razem o 0,3 proc., co wynikało ze skali przeceny akcji Alphabet (-7,3 proc.).
