Szereg danych makroekonomicznych, który napłynął z Chin nie odbiegał wyraźnie od prognoz i został pozytywnie zinterpretowany przez uczestników rynku, czego wyrazem były wzrosty na giełdach w Szanghaju. Shanghai Composite obronił kluczowe okolice 2700 punktów związane ze styczniową formacją podwójnego dna i oddalał się także od linii trendu związanej z dołkami z 2008 roku. Ważnym poziomem w przypadku kontynuacji wzrostów będą okolice 2750 punktów związane z górnym ograniczeniem wąskiej, kilkudziesięciopunktowej konsolidacji, w której główny indeks chińskiej giełdy poruszał się od końca maja. Seria odczytów pozwalała wierzyć, że chińska gospodarka uniknie spowolnienia. Jednak już po zakończeniu sesji napłynęły na rynek informacje, że władze monetarne Państwa Środka po raz kolejny – już po raz dwunasty w cyklu zacieśniania polityki pieniężnej - zdecydowały się na podniesienie stopy rezerw obowiązkowych.
Poruszający się od kwietnia w kanale spadkowym indeks giełdy Sydney we
wtorek wzrastał o 0,5 proc., finiszował na poziomie 9547 punktów i oddalał
się od poziomów związanych z marcowymi minimami. Spółki surowcowe mają bardzo
znaczący wpływ na notowania na australijskim parkiecie, wraz ze spółkami
paliwowymi mają ponad 30 - proc. udział w indeksie. Wśród 73 firm (na 200) są
największe na świecie przedsiębiorstwa z branży takie jak BHP Billiton i Rio
Tinto. Obserwowane dziś odbicie na rynku surowców mające swoje źródło w danych z
Chin przełożyły się na wzrosty cen surowców - wg danych banku Światowego, pod
koniec ubiegłej dekady, Chiny wyprzedziły państwa OECD pod względem popytu na
metale przemysłowe. Jeśli do końca dnia rynki surowców nie zostaną
pogrążone przez słabe dane makro z USA, lub kolejne niepokojące wieści z
peryferii Eurolandu, na giełdzie w Australii także jutro powinien dominować
kolor zielony.
Na początku sesji europejskiej obserwowaliśmy przewagę kupujących. Na
Starym Kontynencie dobrze radziły sobie instytucje finansowe oraz spółki
przemysłowe i surowcowe, czyli reprezentanci branż najbardziej podatnych na
wahania koniunktury i zarazem najmocniej ostatnio przecenianych. Wg
opublikowanych na początku na czerwca danych Banku Rozrachunków Międzynarodowych
najmocniej w Grecji zaangażowane są banki francuskie, a szczególnie Credit
Agricole, którego papiery od końca kwietnia zostały przecenione o ponad 10
proc. Z kolei niemieckie instytucje są największymi zagranicznymi
obligatoriuszami Grecji. We wtorek DAX zyskiwał 1,6 proc. i po przebiciu
ważnego poziomu 7100 punktów, rósł w okolice 7200 punktów. Kolejnym istotnym
poziomem po przebiciu tej bariery będzie poziom 7230 punków wynikający ze
szczytów z początku kwietnia. Paryski CAC 40 był 1,0 proc. nad kreską, a
0,5 – proc. zwyżkę notował londyński FTSE 100. Rodzimy WIG 20 również zyskiwał
0,5 proc. i zbliżał się na kilkanaście punktów do poziomu 2900 punktów.
Wczoraj, po drugiej stronie Atlantyku, sesja miała bardzo spokojny
przebieg, a indeksy przy umiarkowanych obrotach notowały symboliczne zwyżki.
Inwestorzy oczekują na serię danych makro, które pomogą rozwiać wątpliwości
odnośnie do perspektyw amerykańskiej gospodarki, które zasiała ostatnia fala
bardzo rozczarowujących odczytów z największej światowej gospodarki. Dziś o
14:30 polskiego czasu zostanie opublikowana dynamika sprzedaży detalicznej w
maju, rynek oczekuje pierwszego od blisko roku spadku jej miesięcznej dynamiki
poniżej zera – z poziomu 0,5 proc. w kwietniu do – 0,5 proc. Systematyczne
wzrosty indeksu VIX, którego wartości zbliżają się do 20 punktów, oraz
utrzymujące się w pobliżu wielomiesięcznych minimów rentowności amerykańskich
obligacji należy rozpatrywać jako znaki ostrzegawcze dla amerykańskiego rynku
akcji.
Sporządził:
Bartosz Sawicki
Departament Analiz
DM TMS Brokers
S.A.