Zdaniem Piotra Kalisza, ekonomisty Banku Handlowego, kurs złotego osiągnął wartość godziwą i nie należy spodziewać się w najbliższych miesiącach znacznej aprecjacji naszej waluty. Proces ten bowiem ostatnio znacznie przyspieszył. Biorąc pod uwagę średniomiesięczne kursy, tylko w okresie luty-kwiecień złoty zyskał do euro blisko 4 proc., podczas gdy w całym zeszłym roku było to 7 proc. Teraz marsz naszej waluty w górę ma, przynajmniej chwilowo, wyhamować.
— Z naszych obliczeń wynika, że wartość godziwa to 3,41 zł za euro, z zachowaniem 5-procentowego marginesu wyliczeń w górę i w dół. Obecny kurs mieści się w tym przedziale. W czerwcu i lipcu można spodziewać się chwilowego, nieznacznego osłabienia naszej waluty ze względu na wypłaty dywidend — mówi Piotr Kalisz.
Chwilowa przerwa
Piotr Kalisz, autor specjalnego raportu banku na
temat złotego, zaznacza jednak, że to nie koniec trendu wzrostowego.
— Patrząc na fundamen- ty polskiej gospodarki i tempo jej wzrostu na tle państw strefy euro, nieunikniony jest postępujący proces stopniowego wzrostu kursu złotego. W pierwszej połowie przyszłego roku spodzie- wam się, że euro będzie kosztowało 3,25-3,3 zł. Nato- miast w dłuższym okresie, gdy wprowadzimy u nas euro (lata 2014-16), kurs EUR/PLN może spaść nawet poniżej 3 — prognozuje Piotr Kalisz.
Dodaje, że umocnienie polskiej waluty względem euro w ciągu kilku lat o 10 czy nawet kilkanaście procent jest realne.
— Ryzyko w przypadku naszej prognozy istnieje. Ale chodzi tu raczej o niedoszacowanie wzrostu wartości złotego niż o przeszacowanie — mówi ekonomista Banku Handlowego.
WIĘCEJ W DZISIEJSZYM "PULSIE BIZNESU". ZAPRASZAMY DO LEKTURY.