„Na ten moment polski rynek czekał bardzo długo. Jedna z najciekawszych i najszybciej rozwijających się firm na świecie wchodzi do Polski” — w ten sposób od tygodnia giełdowy dystrybutor sprzętu IT ABC Data zapraszał dziennikarzy na dzisiejszą konferencję prasową. Choć zazwyczaj hurtownicy elektroniki nie organizują spotkań z mediami z okazji podpisania kontraktu z nowym producentem, to tym razem warszawska firma ma się czym pochwalić.

Jak wynika z naszych ustaleń, tajemniczym dostawcą, którego ABC Data wprowadza na polski rynek, jest Xiaomi. Ten chiński producent elektroniki to jedna z najszybciej rozwijających się firm. Powstała zaledwie sześć lat temu, a już zdołała zdobyć silną pozycję na globalnym rynku telefonów komórkowych. W ubiegłym roku sprzedała 70 mln smartfonów, a jej przychody zbliżyły się do 12 mld USD. To wszystko udało się osiągnąć wyłączenie dzięki bardzo chłonnemu chińskiemu rynkowi. Xiaomi nie sprzedaje telefonów poza Chinami. Kontrakt z ABC Datą ma być pierwszym krokiem giganta, by to zmienić.
— Chińczycy rozpoczynają od Polski europejską ekspansję. Zapowiedzieli, że otworzą u nas swoje przedstawicielstwo — mówi nam osoba, którazna kulisy wejścia Xiaomi do Polski. Mimo że umowa ABC Daty z Xiaomi zostanie ogłoszona dziś, to dystrybutor już od kilku tygodni przygotowywał się do jak najszybszego wprowadzenia chińskich telefonów do oficjalnej sprzedaży w naszym kraju. Według naszych rozmówców, w pierwszym kroku będą one dostępne w sklepach internetowych.
W pierwszej połowie września przed szereg wyrwał się częstochowski X-kom, który poinformował klientów, że rusza ze sprzedażą telefonów Xiaomi. Szybko jednak ich oferta została wycofana z jego sklepu internetowego. Od 22 września telefony chińskiego giganta wróciły do sprzedaży w sieci X-kom. Xiaomi ma także być obecne w największym nad Wisłą sklepie online z elektroniką: Komputroniku. — Potwierdzam. Od października będziemy sprzedawaćprodukty Xiaomi — mówi Wojciech Buczkowski, prezes poznańskiej firmy.
Nie chce ujawnić żadnych warunków współpracy z chińskim producentem. Największą zaletą telefonów Xiaomi jest ich niska cena połączona z dobrymi parametrami technicznymi. Firma agresywnie stawia także na marketing, w którym naśladuje Apple’a. Ten mimetyzm jest tak daleko posunięty, że Lei Jun, prezes i założyciel Xiaomi, ubiera się i zachowuje jak nieżyjący już Steve Jobs. W nieoficjalnym obrocie ceny smartfonów chińskiej firmy zaczynają się od niecałych 500 zł. Nie wiadomo, czy strategię niskich cen uda się zastosować nad Wisłą.
ABC Data i polskie sklepy będą doliczały swoją marżę. Muszą także w cenie telefonu zawrzeć czynniki ryzykazwiązane z ich sprzedażą, które w całości zostały przez Chińczyków przerzucone na polskich partnerów. ABC Data nie była jedyną firmą w Polsce, do której z propozycją współpracy zgłosiło się Xiaomi. Chińczycy rozmawiali także z inni dystrybutorami i operatorami telekomunikacyjnymi, którzy nie zdecydowali się jednak na nawiązanie współpracy z nowym dostawcą z uwagi na niekorzystne — w ich ocenie — warunki współpracy.
— Xiaomi dostarcza tylko produkt i cenę. Reszta, czyli koszty importu z Chin, wprowadzenia towaru na rynek unijny, gwarancja, marketing czy obsługa reklamacji będzie po stronie polskich partnerów — mówi nam przedstawiciel jednej z firm, z którą negocjowało Xiaomi.
W ocenie Marka Kujdy, analityka firmy badawczej IDC, brak współpracy z telekomami może utrudnić Xiaomi biznes w Polsce. Bez tego nie da się osiągnąć dużego udziału w rynku. Analityk nie chce oceniać szans Xiaomi na odniesienie sukcesu nad Wisłą. Według niego, przykład innego chińskiego producenta telefonów — Huawei — pokazuje, że przy dobrych produktach i dużych nakładach na marketing (twarzą marki w Polsce jest Robert Lewandowski) można w krótkim czasie stać się jednym z głównych graczy na rynku. Huawei ma już ponad 20 proc. udziałów w polskim rynku smartfonów, co daje mu pozycję wicelidera.