Nieczęsto zdarza się, aby trzy z czterech głównych par walutowych notowały
jednocześnie roczne rekordy, zwłaszcza jeśli teoretycznie nie dzieje się nic
istotnego. Odnotowane wczoraj ważne rozstrzygnięcia na parach EURUSD, USDCHF i
USDJPY nie mają związku z publikowanymi w tym tygodniu danymi makroekonomicznymi
czy innego rodzaju informacjami o charakterze fundamentalnym. Oczywiście można
argumentować, że niezłe dane stworzyły warunku dla wybicia, szczególnie na parze
EURUSD (np. wtorkowy odczyt niemieckiego Ifo pomógł parze zbliżyć się w okolice
1,50), jednak z fundamentalnego punktu widzenia, kierunek na tych parach został
wyznaczony po ostatnim szczycie G20. Wtedy Międzynarodowy Fundusz Walutowy
uznał, iż dolar jest ciągle przewartościowany, a działania i wypowiedzi
przedstawicieli Fed, które miały miejsce później sugerowały, iż nie zamierzają
oni podejmować kroków, które miałyby tę sytuację zmienić. Tym samym przeszkodą
dla deprecjacji dolara były jedynie poziomy techniczne – cały szereg oporów na
EURUSD od 1,4990 do poprzedniego rocznego maksimum 1,5063, ważny z
psychologicznego punktu widzenia poziom 1,00 na parze USDCHF i wsparcia 88,00 i
87,08 na USDJPY, które dodatkowo wzmocnione były obawami rynku o możliwość
interwencji japońskiego rządu.
Ruchy zaczęły się na otwarciu w
Europie, kiedy para EURUSD poradziła sobie z poziomem 1,50 – po raz pierwszy od
16 listopada. Widać było aktywność sprzedających przy kolejnych oporach -
1,5016, 1,5048 i szczególnie 1,5063. Ten ostatni szczyt udało się sforsować
jednocześnie z poziomem 1,00 na parze USDCHF - po raz pierwszy od kwietnia
zeszłego roku. Wybicie na parze EURUSD pozwala nam zakładać kontynuację trendu w
kanale wzrostowym. Póki co rynek doszedł do poziomu 1,5145 – tuż poniżej 76,4%
zniesienia ubiegłorocznej bessy na parze. Jeśli obecna faza impulsu miałaby
przybrać rozmiar podobny do dwóch poprzednich, należałoby oczekiwać wzrostu
przynajmniej do poziomu 1,54. Bardzo istotne wykorzystanie przez parę
poprzedniego maksimum 1,5063 dziś rano jako wsparcia w ruchu korekcyjnym.
Zamiana tak istotnego oporu we wsparcie pozwala oczekiwać na kontynuację ruchu
wzrostowego. Co do pary USDCHF, należy rozpatrywać ją ściśle z notowaniami
EURUSD. Pokazał to wczorajszy rozwój wydarzeń. Szybki atak na 1,00 na parze
USDCHF wiązał się ze spadkiem notowań EURCHF, gdzie po raz kolejny zadziałało
wsparcie na poziomie minimalnie powyżej 1,50! To oznacza, że rynek nadal obawia
się interwencji Banku Szwajcarii poniżej tego poziomu. Bardzo szybki ruch
powrotny po teście 1,50 sugeruje, iż warto przyglądać się rozwojowi sytuacji na
tej parze.
Sytuacja na parze USDJPY jest nieco inna. Tutaj udało
się pokonać obydwa wsparcia – 88,00 i 87,08, co doprowadziło notowania do
poziomu 86,27 – najniższego od 14 lat!. Warto pamiętać, iż notowania tej pary –
w odróżnieniu od par europejskich, nie wykazują silnej zależności z rynkami
akcji, a trend spadkowy uwarunkowany jest z jednej strony przejęciem przez
dolara roli funding currency, a z drugiej ciągle silną pozycją płatniczą
Japonii. Nowe minimum na tej parze teoretycznie otwiera drogę do poziomu 79,33,
choć z pewnością po wczorajszych wydarzeniach usłyszymy jeszcze o interwencjach
rządu, a zgrzyt pomiędzy ministerstwem finansów i bankiem centralnym przybierze
na sile. Podobnie jak w przypadku EURUSD, ostatnie przełamane wsparcie zostało
wykorzystane dziś rano jako opór i to jest argument w ręku sprzedających.
Sytuacja na rynkach akcji była cieniem rozstrzygnięć na rynku walutowym.
Bardzo dobre dane o sprzedaży domów (430 tys.) i wręcz niewiarygodnie dobre dane
tygodniowe z rynku pracy (466 tys., ważne będzie czy ten nowy niższy poziom
potwierdzi się w kolejnych tygodniach), zostały nieco przyćmione przez słabszy
raport o zamówieniach dóbr trwałych (-0,6% m/m) i bykom z Wall Street po raz
kolejny nie udało się wyjść na nowe maksima na indeksie S&P500. Co więcej
taka próba zakończyła się formacją spadającej gwiazdy w kompresji 15 minutowej,
co oznacza, że rynek może kierować się ku wsparciom na poziomie 1095,6 i 1082
pkt.
Dzisiejszy dzień zapowiada się znacznie spokojniej. Święto w USA oraz
brak istotnych publikacji oznaczają, iż rynek będzie przede wszystkim patrzył na
zachowanie głównych par i ewentualne próby zanegowania wczorajszych wybić.
Przemysław Kwiecień
Główny Ekonomista
X-Trade Brokers Dom Maklerski
S.A.