Jednak kluczowy dla dzisiejszego umocnienia funta okazały się opublikowany
również dziś, raport Banku Anglii nt. inflacji. Raport, który w swej wymowie
sprowadzał się do tego, że oczekiwane przez rynki finansowe agresywne obniżki
kosztu pieniądza, które miałyby sprowadzić stopę główną z obecnych 5,25 proc. do
4,5 proc., są przesadzone. Bank Anglii co prawda oczekuje spowolnienia
gospodarczego, to jednocześnie dostrzega zagrożenie wzrostem inflacji. W opinii
banku centralnego, inflacja CPI mogłaby wzrosnąć znacznie powyżej 3 proc. (cel
inflacyjny to 2 proc.) w krótkim terminie, gdyby bank ciął stopy jak tego
oczekuje rynek. Obecnie bank szacuje, że w II kwartale dynamika CPI sięgnie 2,9
proc.
Przedpołudniowe umocnienie funta, które w przypadku niektórych par
miało dość dynamicznych charakter, nie przesądza jeszcze o tym, jak zakończy
dzień. Duży wpływ na notowania mogą bowiem mieć, publikowane o godzinie 14:30
dane o sprzedaży detalicznej w USA. Szacuje się, że pozostanie ona bez zmian w
relacji miesięcznej, po tym jak w grudniu spadła o 0,4 proc. Natomiast sprzedaż
bez samochodów, według prognoz ma wzrosnąć o 0,2 proc., również wobec spadku o
0,4 proc. w grudniu.
O godzinie 14:20 kurs GBP/USD testował poziom 1,9623
dolara, wobec 1,9588 wczoraj na zamknięciu. Para ta od czterech dni koryguje
spadki, które w okresie 1-7 luty „ściągnęły” notowania z poziomu ponad 1,99 do
1,9386 dolara. Zważywszy, że ta wzrostowa korekta budowana jest w oparciu o
barierę popytową, jaką na 1,9402 dolara tworzył dołek z 21 stycznia br. (wykres
dzienny), to nie można wykluczać zwyżki do 1,9700-1,9750 dolara. Tam, na
wykresie dziennym i godzinowym, poziomy oporu tworzą 3-miesieczne linie
bessy.
Marcin R. Kiepas
[email protected]
X-Trade Brokers DM S.A.