XTB: Lipcowa reaktywacja euro

X-Trade Brokers DM S.A.
03-08-2010, 15:26

Poprawa nastrojów na rynkach globalnych sprzyjała zarówno notowaniom walut europejskich względem dolara, jak i walutom z  rynków wschodzących. Złoty zyskał najwięcej spośród tych ostatnich. Z kolei na  parach EURUSD i GBPUSD inwestorzy wietrzą szanse na dłuższe wzrosty.

EURUSD – gwiazda poranna i koniunktura w Niemczech

W minionym miesiącu zastanawialiśmy się, czy lipiec może przynieść większe wzrosty w notowaniach EURUSD. Tak się stało. Obecnie pojawia się jednak pytanie, czy skończy się jedynie na odreagowaniu. A może po dwuletniej, burzliwej korekcie, to już koniec spadków notowań euro względem dolara?

Czynników przemawiających za przynajmniej przejściowym odbiciem w notowaniach EURUSD było sporo. Już na początku minionego miesiąca taką szansę dawała sytuacja techniczna – opisywana formacja młota w okolicach minimów z 2005 roku na wykresie miesięcznym oraz rysująca się formacja odwróconej głowy i ramion na wykresie dziennym. Po drugie w mediach coraz częściej można było usłyszeć komentarze, iż notowania EURUSD będą przesuwać się w kierunku parytetu, co świadczyło o bardzo silnym wyprzedaniu rynku.

Wzrostom na EURUSD pomogła niewątpliwie poprawa nastrojów na najważniejszych rynkach akcji, a także wyciszenie problemów fiskalnych. Jeśli jednak dokonany zwrot miałby mieć trwały charakter, potrzebne będą bardziej trwałe impulsy, zwłaszcza, że problemy fiskalne w pewnej formie zapewne powrócą.


Jednym z argumentów za silniejszym euro może być kondycja niemieckiej gospodarki. Mimo, iż Niemcy silnie odczuły efekty globalnej recesji, obecnie odrabiają poniesione straty. Utrzymywana w ostatnich latach dyscyplina płacowa w połączeniu ze słabszym euro pozwoliła niemieckiej gospodarce skorzystać wyjątkowo wyraźnie z odbicia w globalnym handlu. Tym samym strefa euro, otrzymała wsparcie, którego jeszcze niedawno inwestorzy nie oczekiwali (koncentrując się jedynie na słabościach fiskalnych południa Europy). W ciągu ostatnich czterech kwartałów, za które mamy dane praktycznie cały wzrost jest zasługą handlu zagranicznego. Z globalnego punktu widzenia jest to problematyczne, gdyż w kraju z relatywnie wysokimi oszczędnościami notujemy ujemną kontrybucję konsumpcji prywatnej. Z drugiej strony dla Niemiec oznacza to, iż po wyczerpaniu się impulsu związanego z obudową zapasów pozostaje kolejny motor wzrostu, którego nie mają np. Stany Zjednoczone.


Warto odnotować, iż koniunktura w Niemczech, jak i koniunktura na rynkach globalnych (czyli teoretycznie obydwa czynniki sprzyjające wzrostom na EURUSD) w dłuższym okresie mogą iść ze sobą w parze. Obydwa są bowiem w istotnej mierze uzależnione od koniunktury w Azji, która niewątpliwe będzie odgrywała coraz bardziej istotną rolę w skali globalnej.


Wracając do rozważań technicznych, na miesięcznym interwale po dużej świecy wzrostowej w lipcu powstała formacja gwiazdy porannej składająca się z ostatnich trzech świec, co może sygnalizować, iż zakończyła się duża korekta ABC (ostatnie 2 lata) i wzrosty na rynku EURUSD powinny być kontynuowane w długim okresie. Brak siły podaży pokazuje również fakt, iż kurs nie był w stanie dotrzeć do dolnego ograniczenia kanału spadkowego, a więc test linii poprowadzonej po szczytach z lipca 2008 oraz stycznia 2009 roku jest bardzo prawdopodobny. Istotne są również zniesienia Fibonacci’ego ostatniego ruchu spadkowego oznaczonego jako fala „C”. Rejon wyznaczony przez poziomy 61,8% - 78,6% może pokrywać się z górnym ograniczeniem kanału spadkowego (1,3900 – 1,4450) i wyznaczać najbliższy cel dla strony popytowej. Wsparciem są poziomy 1,2330 oraz tegoroczne minimum 1,1870.


GBPUSD, EURGBP – szansa dla funta    

Od czerwca 2010 roku trwa systematyczne umacnianie się funta względem dolara amerykańskiego z poziomu 1,4227, który to poziom wypadł w okolicach zniesienia 78,6% poprzedniego ruchu wzrostowego od stycznia 2009. Rozpatrując całą strukturę spadkową od listopada 2007 roku pod kątem Teorii Fal Elliott’a, może występować tutaj załamana fala 5. Oznacza to, iż rynek nie miał siły na kontynuację spadków i wybicie nowego dna. Konsekwencją takiego zjawiska są obecne silne i dynamiczne wzrosty na parze GBPUSD, gdyż podaż definitywnie skapitulowała oddając pole bykom. Pierwszym potencjalnym istotnym oporem będzie niebieska linia trendu poprowadzona od samego szczytu przez koniec fali 2, a także okolice szczytów z sierpnia i listopada 2009 roku – 1,6800. Pierwszym najbliższym wsparciem jest ostatni przełamany szczyt, czyli okolice 1,5520, a następnie dopiero minimum 1,4250.


Perspektywy funta od strony technicznej wyglądają nieźle także względem euro. Długoterminowy trend wzrostowy na parze EURGBP zatrzymał się na poziomie 0,9800 pod koniec grudnia 2008 roku. Od tego czasu rozpoczęło się umacnianie brytyjskiego funta względem euro, czyli spadki na omawianej parze walutowej, które na chwilę obecną przybierają kształt prostej korekty ABC. Tę korektę można opisać przy pomocy niebieskiego kanału spadkowego, którego dolne ograniczenie wyznacza potencjalne miejsca wsparcia, natomiast górne miejsca oporu. Bardzo istotny rejon, w którym fala „C” może się zakończyć to przedział cenowy 0,8160 – 0,7700 gdyż historycznie, właśnie w tym rejonie kurs EURGBP konsolidował się przez 7 miesięcy w 2008 roku.


EURPLN, USDPLN – miesiąc złotego

Złoty ma za sobą bardzo miesiąc. W notowaniach EURPLN zeszliśmy w okolice 4,0, choć słabsze dane z USA nie pozwoliły na wyraźne zejście poniżej tego poziomu. Generalnie w lipcu złotemu pomagała poprawa nastrojów na rynkach globalnych, dobra koniunktura niemieckiej gospodarki i wyciszenie problemów strefy euro.

Podobnie jak rok temu sezon wyników amerykańskich spółek za drugi kwartał zaserwował inwestorom na rynkach akcji bardzo udany lipiec po czerwcowej korekcie. Wzrosty na Wall Street i innych ważniejszych parkietach pomogły notowaniom walut z rynków wchodzących, w tym złotemu. Polska waluta zyskała najwięcej wobec wszystkich ważniejszych walut w tym gronie, niecałe 4% względem euro, ponad 6% względem franka szwajcarskiego i aż 9,5% względem dolara.

Tak dobra postawa złotego, również na tle innych walut rynku wschodzącego, to w dużej mierze zasługa dobrej koniunktury w Niemczech, o której piszemy w części poświęconej EURUSD. Niemieckie korporacje korzystają na ożywieniu w globalnym handlu, silnym wzroście w Azji i słabym euro, a to z kolei przekłada się na zapotrzebowanie na eksport z Polski. Rezultat to kilka pozytywnych zaskoczeń w danych o produkcji przemysłowej, która rośnie o blisko 15% rocznie. Dzięki temu przy poprawie sentymentu na rynkach globalnych wielu inwestorów wybierało złotego.


Wreszcie, złotemu pomogło wyciszenie problemów fiskalnych w strefie euro. Choć problem jest daleki od rozwiązania, rynek przestał spekulować na rychłe bankructwo któregoś z krajów strefy, euro odrobiło część strat wobec dolara, spadły też premie od długu takich krajów jak Portugalia, Hiszpania czy Włochy (choć po części może być to zasługa interwencji EBC). Jako, że waluty naszego regionu traciły dodatkowo wobec wcześniejszej słabości euro, wyciszenie problemów i wzrosty na EURUSD pomogły im odrabiać straty. W tej sytuacji umocnienie złotego jest szczególnie duże wobec dolara.

Należy również wspomnieć o pierwszych rządowych prognozach dotyczących wielkości przyszłorocznego deficytu budżetowego. Miałby on wynieść 45-47 mld złotych. To rozczarowująca wiadomość, gdyż oznacza ona, iż planowany deficyt nie będzie wiele niższy od faktycznego wykonania w tym roku (o ile w ogóle będzie niższy) i to pomimo bardziej sprzyjających warunków makroekonomicznych (szczególnie struktura wzrostu). Z informacji, które napłynęły z rządu wynika ponadto, iż taki deficyt zostałby osiągnięty już przy planowanej podwyżce podatku VAT o jeden punkt procentowy. Jednak dla rynku kluczowa jest skala potrzeb pożyczkowych netto. Biorąc pod uwagę, iż deficyt sektora centralnego będzie zbliżony, potrzeby pożyczkowe netto znacznie wzrosną, gdyż nieumieszczone w budżecie wydatki będą podobne lub większe niż w tym roku, a wpływy z prywatyzacji znacznie mniejsze. To niepokojąca wiadomość. Choć nie spodziewamy się istotnej natychmiastowej reakcji na rynku złotego, tak wysokie potrzeby pożyczkowe niosą ryzyko takiej gwałtownej reakcji w przypadku pogorszenia nastrojów na rynkach globalnych, zwłaszcza gdyby było ono wynikiem powrotu niepokojów fiskalnych w strefie euro.

Od strony technicznej notowania EURPLN od maja do 23 lipca 2010 roku tworzyły formację trójkąta symetrycznego, której to formacji pod koniec lipca nastąpiło zdecydowane wybicie dołem. Modelowy zasięg formacji to jej wysokość, czyli okolice 3,82 złotego za euro (zaznaczone zielonymi prostokątami). Lokalne wsparcie, które znajduje się po drodze, to minimum z połowy maja – 3,94 i dopiero jego pokonanie powinno doprowadzić do dalszego umacniania się naszej rodzimej waluty względem euro.

Ostatnie wzrosty na parze USDPLN, które trwały od końca 2009 roku z poziomu 2,6990 zakończyły się na wykresie dziennym formacją klina, który budował się przez cały miesiąc maj obecnego roku. Czerwiec przyniósł wyłamanie się kursu dołem z opisywanej struktury i umocnieniem złotówki względem dolara do poziomu 3,22 (tworząc falą 1/A według Teorii Elliott’a) po czym nastąpiła korekta, która zniosła precyzyjnie 70,7% poprzedniego ruchu spadkowego do okolic 3,43 i tym samym zakończyła się fala 2/B. Od początku miesiąca lipca rozpoczęte kupowanie USD za PLN tworzy falę 3/C, której dynamikę widać po wyjściu dołem z kanału spadkowego. Potencjalny zasięg obecnego ruchu można wyznaczyć przy pomocy ekspansji Fibonacci’ego 161,8% oraz 200% i są to kolejno poziomy 2,94 oraz 2,82 pln za dolara. Lokalne opory to przebite minimum 3,22 oraz niebieska linia poprowadzona po szczytach.

Przemysław Kwiecień
Główny Ekonomista

Daniel Kostecki
Analityk Techniczny Rynków Finansowych
X-Trade Brokers DM S.A.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: X-Trade Brokers DM S.A.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Świat / XTB: Lipcowa reaktywacja euro