Yawal ma kredyt na zakupy

KSA
opublikowano: 30-12-2008, 00:00

Producent profili aluminiowych jest zdeterminowany, by przejąć tłocznię Final. Rozstrzygnięcie tuż — tuż.

Producent profili aluminiowych jest zdeterminowany, by przejąć tłocznię Final. Rozstrzygnięcie tuż — tuż.

Przed świętami Yawal pożyczył od Banku Polskiej Spółdzielczości 21,5 mln zł. Zapewnił sobie w ten sposób finansowanie ewentualnej akwizycji podmiotu z branży. Od dłuższego czasu stara się odkupić od banku Pekao tłocznię Final.

— Nie mamy na oku innego podmiotu — przyznaje Piotr Knapiński, prezes Yawalu.

Final należał kiedyś do grupy Yawalu. Przed kilku laty trafił jednak za długi do Banku BPH. Po przejęciu banku sprzedaż firmy prowadzi Pekao. Yawal złożył ofertę zakupu.

— Negocjacje trwają — mówi Piotr Knapiński.

Dodaje, że rozstrzygnięcia można się spodziewać szybko.

— Mamy taki plan, żeby jeszcze w tym roku zdziałać coś w sprawie przejęć — przyznaje Piotr Knapiński.

Zostały tylko dwa dni. Spółka, nie czekając na rozstrzygnięcie, rozpoczęła też rozbudowę zakładu w Herbach. Wyda na nią 50 mln zł. Większość pieniędzy pochodzi z kredytu. Yawal ma co prawda w zanadrzu ponad 72 mln zł z ubiegłorocznej emisji akcji, ale chce je zachować na przejęcie.

Jeśli to nie dojdzie do skutku, uruchomi skup akcji własnych, na który już ma zgodę walnego. Dzięki temu pieniądze, które wyłożyli giełdowi inwestorzy na zakup akcji z prawem poboru, przynajmniej częściowo do nich wrócą, jeśli Yawal nie zrealizuje celów emisyjnych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KSA

Polecane