Yestersen 2.0: Platforma z dizajnem wraca w nowoczesnej odsłonie

Karolina GuzińskaKarolina Guzińska
opublikowano: 2025-06-27 13:00

Internetowa platforma z dizajnerskimi meblami i artykułami wyposażenia wnętrz wznawia działalność po trzech latach przerwy. Nowi wspólnicy – Karol Misztal i Maciej Cypryk – przeznaczyli około 1 mln zł na działalność w 2025 r. W planach na 2026 rozważają pozyskanie partnera, który mógłby wesprzeć międzynarodowy rozwój marki.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Do 29 czerwca w warszawskim Studiu Jaskółka można bezpłatnie zwiedzać wystawę „Zacznijmy od końca: Polski dizajn w dialogu z przeszłością” – pierwsze wydarzenie Yestersena po trzyletniej przerwie.

– Wracamy do tego, co Yestersen zapoczątkował w 2015 r., ale w odmienionym składzie i formule – zapowiadają wspólnicy Karol Misztal i Maciej Cypryk.

Strategiczne kierunki rozwoju spółki na najbliższe dwa lata to otwarcie showroomu stacjonarnego, uruchomienie e-commerce 7 lipca br. oraz premiera autorskich kolekcji projektowanych wyłącznie dla marki.

Trzy lata w ciszy

Yestersen – showroom i e-platformę do handlu meblami i artykułami wyposażenia wnętrz, która zestawia wyselekcjonowane antyki i vintage z projektami współczesnych twórców – założył Karol Misztal, a niespełna rok później (w 2016 r.) jako inwestor dołączył Mateusz Juroszek, prezes bukmacherskiego STS, który twórcę start-upu znał ze studiów. Później pieniądze dorzucił jego ojciec Zbigniew Juroszek, szef deweloperskiego Atalu. W 2021 r. giełdowe Forte kupiło za 4,5 mln zł około 20 proc. udziałów spółki. Jeszcze w lutym 2022 r. Yestersen planował emisję crowdfundingową i debiut na rynku NewConnect, a już lipcu – po siedmiu latach działalności – zawiesił funkcjonowanie, zamykając warszawski showroom i sklep internetowy.

– To nie była upadłość, tylko likwidacja. Zwróciliśmy pieniądze za wszystkie niezrealizowane zakupy i rozeszliśmy się. Mnie przypadł w udziale wypełniony magazyn. Przez trzy lata sprzedawałem te przedmioty, co okazało się trudne. Uświadomiło mi, jak potrzebna jest wyspecjalizowana platforma C2C, by ludzie nie musieli sprzedawać dizajnerskich artykułów wnętrzarskich za ułamek ich wartości. Nie było dobrze zorganizowanego obiegu wtórnego, który pozwoliłby zidentyfikować wartościowe obiekty, więc kupujący też nie mieli szans na znalezienia tego, czego szukali, na dużych platformach, na których pojawia się kilka tysięcy ofert dziennie – podkreśla Karol Misztal, który w odrodzonym Yestersenie odpowiada za marketing.

Maciej Cypryk, założyciel 366 Concept – Retro Furniture, kiedyś był dostawcą Yestersena.

– Specjalizuję się w powrotach, we wskrzeszaniu polskiego dizajnu, a Karol twierdzi, że jest tylko jedna rzecz, którą potrafi dobrze robić – Yestersen. W końcu zadzwoniłem do niego i… wyciągnąłem go ze słoika – żartuje Maciej Cypryk, który w nowej spółce zajmie się operacjami.

Do nowej Yestersen Group wniósł kapitał umożliwiający odkupienie praw do znaku towarowego i domeny po zlikwidowanej spółce, Karol Misztal – wartość niematerialną, m.in. prawa do odświeżonej platformy IT oraz profile społecznościowe marki.

Biznes, w który bardzo wierzymy

Yestersen 2.0 działa na nowej wersji dotychczasowej platformy rozbudowanej o autorskie silniki AI do zarządzania ofertą i treściami w skali masowej.

– Te inwestycje znacząco obniżają koszty operacyjne i zwiększają skalowalność. Większość dawnych dostawców zadeklarowało chęć ponownej współpracy, a część zespołu wróciła do firmy. Na start planujemy współpracę z 50–100 dostawcami oferującymi ponad 10 tys. produktów. Marka wciąż dysponuje bazą przeszło 100 tys. użytkowników w mediach społecznościowych i 30 tys. klientów. Na pewno mamy o wiele bardziej zwinny setup niż poprzednio i zakładamy, że jeśli zrealizujemy swoje cele, to do końca roku powinniśmy biznesowo wyjść na zero – podkreśla Maciej Cypryk.

Wspólnicy mówią, że do spółki wnieśli także dużo pracy, wysiłku i kosztów osobistych.

– Samofinansujemy się, więc chcemy budować biznes, w który obaj bardzo wierzymy, być może przy mniejszych wzrostach, ale długofalowo i bez dużego ryzyka. Uważamy, że do zakończenia pierwszego etapu Yestersena przyczyniło się oparcie na finansowaniu zewnętrznym i nacisk na bardzo szybki rozwój i wzrost obrotów – przyznaje Maciej Cypryk.

Na realizację biznesplanu w 2025 r. przeznaczyli około 1 mln zł. W przyszłym roku rozważają pozyskanie branżowego partnera najchętniej z sektora e-commerce, który mógłby wesprzeć międzynarodowy rozwój marki lub projekt sprzedaży C2C.

– Te potrzeby inwestycyjne szacujemy na 1–2 mln zł – mówi Maciej Cypryk.

Zacznijmy od końca

Na wystawie zapowiadającej powrót Yestersena klasyka spotyka się z nowoczesnością – vintage’owe meble zestawiono z pracami wybranych polskich marek i twórców, m.in. Malwiny Konopackiej, Pani Jurek, Ludism, Mati Sipiora i 366 Concept. W ich dziełach wyraźnie słychać echo przeszłości – są inspirowane wybitnym polskim wzornictwem lat 60. i 70. Ich obecność na wystawie zapowiada nowy kierunek, który odróżni markę od eks-Yestersena: będzie współtworzona z młodymi polskimi projektantami.

– Z mojej perspektywy rynek niesamowicie się zmienił. Teraz mamy do wyboru tylu rodzimych twórców, że będziemy promować ich zamiast importować zagraniczne marki. Przedmioty vintage z całego świata będą niezmiennym uzupełnieniem oferty – zapowiada Karol Misztal.

Marzą, by w świecie zdominowanym przez dizajn włoski i skandynawski przebić się do świadomości klientów międzynarodowych.

– Działalność firmy 366 Concept, która 80 proc. wyrobów eksportuje, uświadomiła nam, że młode polskie marki bronią się za granicą. Chcemy szerzej pokazać tożsamość, styl i kierunek polskiego wzornictwa łączącego vintage z nowoczesnością. Strategię ekspansji opieramy na sieci dystrybucji zbudowanej przez 366 Concept, która współpracuje z ponad 250 partnerami w całej Unii. W pierwszej kolejności planujemy wejście na rynek francuski i niemiecki – wskazuje Maciej Cypryk.

Wspólnicy mocniej postawią też na ekologię i dostępność dizajnerskich przedmiotów w każdym przedziale cenowym.

– Dizajn jest dla wszystkich. Nie powinno być bariery finansowej, by móc się otaczać pięknymi przedmiotami. Coś dla siebie znajdą u nas zarówno dysponujący kwotą 400 zł, jak też posiadacze grubszych portfeli. Druga rzecz to gospodarka cyrkularna – promujemy zestawianie przedmiotów z drugiego obiegu ze współczesnymi – podkreśla Karol Misztal.

Tym, co odróżni Yestersena 2.0 od poprzednika, będzie też otwarcie na sprzedawców indywidualnych na kolejnych etapach rozwoju firmy – każdy będzie mógł wystawić na platformie dizajnerskie przedmioty, których autentyczność została potwierdzona.

– Jesteśmy tuż przed startem. Nasze założenia zweryfikuje rzeczywistość najbliższych trzech miesięcy – podsumowuje Maciej Cypryk.