GEM to jeden z najbardziej kontrowersyjnych funduszy, które pojawiły się w ostatnim czasie na GPW. Pożyczkami w zamian za akcje wsparł kilka spółek w trudnych chwilach (m. in. Centrozap i Petrolinvest). Do Warszawy zawitał kolejny fundusz wyspecjalizowany w pożyczaniu w zamian z akcje. Yorkville szuka firm potrzebujących 3-100 mln USD. Zazwyczaj pożycza na 2-3 lata.
— To finansowanie jest szybkie, elastyczne i niewiele droższe niż kredyt. Jedną z jego największych zalet jest to, że w tym przypadku zarząd kontroluje, kiedy i w jakim stopniu z niego korzysta. To dla firm inna niż kredyt czy obligacje możliwość pozyskania finansowania. W Polsce widzimy ponad 100 spółek, dla których takie finansowanie byłoby właściwe. Postaramy się dotrzeć do nich poprzez partnerów i doradców. Jestem przekonany, że w miarę szybko zrealizujemy w Polsce pierwszą transakcję — mówi Paul Strzelecki, dyrektor zarządzający Yorkville Advisors.
Schemat działania jest prosty — spółka podpisuje z funduszem umowę określającą maksymalny poziom finansowania. Następnie, gdy potrzebuje kapitału, występuje do funduszu, który ma 10 dni za dostarczenie gotówki. W zamian fundusz obejmuje akcje po średniej cenie z ostatnich 10 dni, pomniejszonej o 5-10-procentowe dyskonto. Działalność GEM wzbudza wiele kontrowersji. Fundusz jest oskarżany, że grą na krótko dołuje kurs spółek, którym dostarcza finansowania. Yorkville też sprzedaje akcje po tym, jak je otrzyma, ale zapewnia, że jego fundusz działa inaczej niż GEM.
— Nie chcemy być widoczni w spółkach, dlatego czasami musimy sprzedawać akcje, które otrzymujemy. Nie przekraczamy progów, bo jeśli mielibyśmy kontrolować 15-20 proc. spółki, to musielibyśmy angażować się w zarządzanie. A to nie są nasze kompetencje, my dostarczamy finansowanie. Jednak nigdy nie gramy na akcjach na krótko. Zarabiamy na wzroście wartości firmy i akcji, dzięki dostarczonemu finansowaniu, zwiększamy też płynność spółki — mówi Paul Strzelecki.
Fundusz działa od 2001 r. ma za sobą wiele transakcji o wartości 900 mln USD.