Z Anwilu na kolej

KAP
opublikowano: 18-04-2012, 00:00

Remigiusz Paszkiewicz zastąpi w PKP PLK Zbigniewa Szafrańskiego. Nowy prezes będzie miał pełne ręce roboty.

Wczoraj rada nadzorcza Anwilu, chemicznej spółki z grupy Orlenu, przyjęła rezygnację Remigiusza Paszkiewicza z funkcji prezesa.

— To przyszły prezes PKP Polskich Linii Kolejowych — mówi jedna z osób pracujących w grupie PKP.

Obecnie szefem spółki jest Zbigniew Szafrański, ale minister transportu już zasygnalizował, że nie jest zadowolony z efektów jego pracy. Informacji o nowym szefie PKP PLK nie dementuje Andrzej Massel, wiceminister transportu. — O zmianach w zarządzie tej spółki niedługo poinformujemy— mówi Andrzej Massel.

Kadrowych informacji komentować nie chce zainteresowany. Prawdopodobnie, zanim zostanie oficjalnie powołany, będzie musiał jeszcze wygrać konkurs.

— Remigiusz Paszkiewicz, podobnie jak Jakub Karnowski [prezes PKP — przyp. red.], wywodzi się ze środowiska związanego z NBP. Wygląda więc na to, że na kierowniczych stanowiskach na kolei będziemy mieć finansistów, a współpraca w grupie powinna układać się lepiej niż do tej pory — uważa Jakub Majewski, ekspert Pracowni Polityki Transportowej Akademii im A. Gieysztora.

Nowy prezes PKP PLK będzie miał pełne ręce roboty. Spółka do 2015 r. wydać ma ponad 20 mld zł funduszy unijnych, a do tej pory realizacja inwestycji idzie jej jak po grudzie. Firma ma także 7 mld zł oszczędności, które uzyskała w wyniku przetargów. Aby zagospodarować choć część tej kwoty, musi przekonać Komisję Europejską do inwestycji w rewitalizację sieci, dzięki której pociągi będą jeździć z prędkością 120 km/h.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy