Deweloper powinien starannie wybierać osobę promującą inwestycję
Czy znana postać w kampanii reklamowej może pomóc, gdy popyt na mieszkania hamuje? Może, ale nie każda.
Gwiazdy, vip-y, celebryci przyzwyczaili już nas, że swoim wizerunkiem promują niemal wszystko — od serków topionych, przez bardziej i mniej luksusowe samochody, na kredytach i funduszach emerytalnych kończąc. Reklamy z ich udziałem wzbudzają często wiele kontrowersji. Ostatnio pojawiło się kilka reklam apartamentów i osiedli mieszkaniowych z wykorzystaniem wizerunku znanych osób. Dla nich to okazja, by zarobić pieniądze, dla dewelopera — by zwrócić uwagę na coraz trudniej sprzedające się mieszkania. Specjaliści od marketingu zwracają jednak uwagę, że nie każda twarz pasuje do konkretnej inwestycji…
Zwyczajny znany człowiek
Katowickie osiedle Dębowe Tarasy będzie liczyło 12 budynków mieszkalnych, liczących od 200 do 29 mieszkań każdy. W jednym z apartamentów zamieszka Piotr Kupicha, lider zespołu Feel. Twarz i głos Kupichy zna większość Polaków, jego piosenki od wielu miesięcy nie schodzą z list przebojów. Ostatnio pojawił się on wraz z podpisem "Zostań moim sąsiadem" na billboardach reklamujących Dębowe Tarasy.
— Dębowe Tarasy to osiedle budowane z myślą o rodzinach z dziećmi. I tak nam się kojarzy Piotr Kupicha — jako osoba ciepła i rodzinna. Poza tym pochodzi on z Katowic i jest tu powszechnie znany. Nie jest tu postrzegany jako wyniosła i niedostępna gwiazda, ale jako ktoś podobny do innych. Jak potencjalny mieszkaniec Dębowych Tarasów — mówi Marta Wybrańska, odpowiedzialna za wizerunek Dębowych Tarasów.
Sąsiedztwo rockmana może być doświadczeniem ekstremalnym. Marta Wybrańska twierdzi jednak, że przyszłym mieszkańcom nie przeszkadza.
— Piotr Kupicha to człowiek cichy i spokojny, skupiony na rodzinie. Gdybym mieszkała w Katowicach, na pewno nie miałabym nic przeciwko temu, by zostać sąsiadką Piotra Kupichy — zapewnia.
Działania dodatkowe
Do zakupu budowanych przez spółkę Przystań apartamentów w Wierzbicy nad Zalewem Zegrzyńskim namawia Edyta Herbuś. Laureatka tanecznej Eurowizji i uczestniczka show "Taniec z gwiazdami", dotąd reklamowała popularne balsamy i… środek na stonkę.
— Pani Herbuś była jedną z naszych pierwszych klientek. Później została naszą twarzą. Jestem pewien, że świetnie się wpisuje w charakter Apartamentów Wierzbica. Nasza oferta skierowana jest do ludzi, którzy szukają miejsca na swój drugi albo i trzeci dom. Wybór tej, a nie innej gwiazdy był świadomy i jestem pewien, że znacznie podnosi prestiż naszej inwestycji — przekonuje Tomasz Sypniewski z Przystani.
Tyle że Edyta Herbuś, w przeciwieństwie do Piotra Kupichy, znana jest z imprezowego stylu bycia. Jest też ciągłym obiektem zainteresowania paparazzich. W kolorowej prasie stale ukazują się jej zdjęcia. Również te z budowy apartamentów w Wierzbicy. Tomasz Sypniewski wie o tych publikacjach. Zapewnia jednak, iż jego pozostali klienci nie zgłaszają zastrzeżeń co do sąsiedztwa rozrywkowej gwiazdki.
— Jeśli pojawiły się jakiekolwiek wątpliwości ze strony innych mieszkańców naszych apartamentów, to były one zgłaszane w sposób raczej żartobliwy — mówi Tomasz Sypniewski.
Zapewnia również, że gdyby Przystań miała budować kolejny kompleks apartamentowy, to także zdecydowałaby się promować go znaną twarzą.
— Gwiazda w kampanii reklamowej zawsze dodaje wiarygodności inwestorowi i inwestycji — twierdzi Tomasz Sypniewski.
Podobnie musiał myśleć inwestor łódzkich loftów U Sheiblera, kiedy zatudniał do kampanii reklamowej znanego z życia na wysokich obrotach aktora Borysa Szyca.