Z hutnictwa odeszło już 18 tys. osób
W 2000 r. zatrudnienie w hutnictwie spadło o 18 tys. osób. Dwa lata wcześniej pracowało w nim 54,8 tys. hutników. Redukcje pochłonęły w ubiegłym roku 142 mln zł.
O 18 tys. osób zmniejszyło się w 2000 r. zatrudnienie w hutnictwie w porównaniu z 1999 r. 31 grudnia ubiegłego roku w 24 spółkach stalowej branży pracowało 38,7 tys. osób. Według wstępnych danych Instytutu Metalurgii Żelaza i Związku Pracodawców Przemysłu Hutniczego, z hutniczego pakietu socjalnego skorzystało 5,6 tys. osób. Około 3 tys. pracowników odeszło nie korzystając z żadnych środków pomocowych. Do wydzielonych spółek trafiło natomiast 8,8 tys. osób.
Firmy finansowały pracownicze odejścia przede wszystkim z własnych środków. W sumie samodzielnie wyłożyły 104 mln zł, na sam pakiet socjalny przeznaczając 56 mln zł. Łącznie z budżetową dotacją i dofinansowaniem ze środków pomocowych (głównie PHARE i EFSAL) odchudzenie hutnictwa kosztowało w ubiegłym roku 142 mln zł, z czego 94 mln zł pochłonął HPS.
Najwięcej wydała Huta Sendzimira (52 mln zł, a łącznie z dotacjami — 72 mln zł), która dokonała największych redukcji. W 2000 roku zatrudnienie spadło o 4,8 tys. osób. Zgodnie z planem, na koniec ubiegłego roku HTS miała zatrudniać 8,7 tys. pracowników.
Sendzimirowi nie udało się przekonać zbyt wielu pracowników do korzystania z kontraktów szkoleniowych — mimo że oprócz darmowych kursów każdy z pracowników dostawał 10 tys. zł. HTS podpisała umowy na kontrakty szkoleniowe z 200 osobami, a de facto ze spółki odeszło już 120 osób. Wcześniej planowano, że z przeszkolenia skorzysta ponad 1,1 tys. osób. Z całej branży na kontrakty zdecydowało się zaledwie 300 pracowników, co oznacza, że przeznaczone na ten cel 40 mln zł z programu PHARE zostało prawie nie tknięte.