Z indykiem i mlekiem na Kazachstan

Polskie firmy spożywcze są blisko pierwszych dużych inwestycji w Kazachstanie. Wyłożą kilkaset milionów złotych na fermę indyczą i mleczarnię

Zakład drobiarski za kilkaset milionów złotych i ogromna mleczarnia za znacznie większe pieniądze — to polskie projekty inwestycyjne w Kazachstanie, o których doniósł lokalny portal rolniczy Kazakh- Zerno. Powołuje się na Dariusza Chmurę, dyrektora z Polsko-Kazachstańskiej Izby Handlowo-Przemysłowej (PKIHP), która wspólnie z Izbą Przedsiębiorców Obwodu Południowokazachstańskiego (IPOP) ma pracować nad trzema polskimi inwestycjami.

Zobacz więcej

Dotychczas polskie inwestycje w Kazachstanie kojarzyły się z Petrolinvestem (który ma tu koncesję poszukiwawczą) i Polpharmą (właścicielem fabryki leków). Spożywców tu nie było. Może się to zmienić, jeśli zostaną zrealizowane dwa projekty — mleczarski i drobiarski. [FOT. WM]

— Są plany budowy fermy indyków wartej 65 mln EUR (270 mln zł) i największej mleczarni w Kazachstanie, która pochłonie dużo większe pieniądze. W tę drugą inwestycję zaangażował się jeden z największych graczy na polskim rynku mleczarskim, który już wysłał testowe partie produktów na tamten rynek. Zdołał też już go zanalizować pod kątem liczby bydła mlecznego, warunków klimatycznych itp. — powiedział portalowi Kazakh-Zerno Dariusz Chmura.

Woda w ustach

W kontakcie z polskimi mediami PKIHP jest bardziej powściągliwa.

— Projekty wciąż są w fazie uzgodnień. Nie możemy ujawnić żadnych szczegółów — ucina Piotr Guzowski, prezes PKIHP. Największe polskie mleczarnie pytane o takie plany zgodnie zaprzeczają. Dariusz Sapiński, prezes Mlekovity, uważa Kazachstan za ciekawy rynek, ale inwestować tam nie zamierza. O inwestycjach w tym regionie nie słyszał również Edward Bajko, prezes Spomleku. W podobnym tonie odpowiadają zakłady drobiarskie.

— Propozycja inwestycji w Kazachstanie znana jest w branży, ale potrzebne są tu znacznie większe pieniądze. Dobra ferma indycza to wydatek rzędu nawet 500 mln zł. Łatwiej jest zbudować fermę kurcząt. Rosną cztery razy szybciej, więc wymagają znacznie mniejszych środków obrotowych. Dlatego też projekty indycze nie cieszą się szczególnym powodzeniem — komentuje anonimowo jeden z menedżerów z branży drobiarskiej.

W rozmowie z portalem Kazakh-Zerno Dariusz Chmura zapewniał jednak, że trwają już rozmowy między polskimi i kazachskimi bankami o finansowaniu tych projektów.

Centrum edukacyjne

Cytowany przez kazachską agencję informacyjną Nurjan Altana, dyrektor IPOP, zapowiada także stworzenie specjalnego centrum edukacyjnego dla rolników, w którym będą uczyć się od Polaków zakładania szklarni i pracy z sadzonkami. Bo Kazachstan, jak zapewnia Piotr Guzowski, to bardzo perspektywiczne miejsce dla polskich rolników i przetwórców.

— Kraj ma pieniądze na rozwój przedsiębiorczości, w tym rolnictwa i przetwórstwa spożywczego, ale potrzebuje know-how i innowacyjnych technologii. Tutejsi konsumenci znają głównie polskie mięso, warzywa, przetwory mleczne i jabłka. Jakościowo zdecydowanie dystansujemy konkurencję, dlatego eksport do Kazachstanu bądź produkcja na miejscu to ogromna szansa dla naszych firm. Na razie polscy spożywcy tu jednak nie inwestowali — mówi prezes PKIHP.

Trzeba wyjść poza unijny rynek

Polska jest liderem produkcji drobiu w UE. W ubiegłym roku według wszelkich prognoz zepchnęliśmy z pierwszego miejsca Francję. Jedna trzecia z około 1,6 mln ton, które produkujemy, trafia za granicę. Po siedmiu miesiącach 2013 r. eksport mięsa drobiowego sięgnął 2,7 mld zł. 80 proc. zostaje w krajach UE, reszta spożywana jest głównie w Hongkongu i Chinach. Zdaniem wielu ekspertów, to właśnie na pozaunijnych rynkach powinniśmy się koncentrować. Tym bardziej że od 2015 r. w UE drób będzie znakowany krajem pochodzenia, co — jak alarmują nasze zakłady — doprowadzi do dyskryminacji naszych wyrobów i może zahamować eksport.

Kazachowie znają polskie mięso, jabłka i mleko

Polskie inwestycje w Kazachstanie sięgają 135 mln USD (dane resortu gospodarki na koniec września 2012 r.). Liderem jest Polpharma, która w 2011 r. kupiła udziały w fabryce leków Chimpharm za 270 mln zł. Petrolinvest ma tu koncesję poszukiwawczą. Suma wszystkich zagranicznych inwestycji przekroczyła 177 mld USD. Najwięcej pieniędzy na biznes w Kazachstanie wyłożyli Holendrzy, Brytyjczycy, Chińczycy, Amerykanie i Francuzi.

Serami wschodni eksport mleczny stoi

Prawdziwym wschodnim hitem eksportowym w 2013 r. były polskie sery. Wykorzystaliśmy blokadę nałożoną przez Rosjan na mleczarzy niemieckich i sprzedaż na tamten rynek rosła w tempie kilkudziesięciu procent. Zakłady mające prawa eksportu do Rosji automatycznie dopuszczane są również na rynek kazachski i białoruski, gdyż te trzy kraje łączy unia celna. Serowa hossa na Wschodzie może, zdaniem części analityków, doprowadzić do przeinwestowania. Na razie nasze największe mleczarnie dużo inwestują w moce serowarskie, a możliwości zbytu w Europie i USA zaczynają maleć. Większy przyrost spożycia może nastąpić w Azji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska, MZAT

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu