Z kuchnią i stołem do ping-ponga

opublikowano: 28-09-2017, 22:00
aktualizacja: 28-09-2017, 22:23

W Polsce działa już kilkaset biur do wynajęcia na godziny. Oferują nie tylko sprzęt do pracy, lecz także coraz ciekawsze aranżacje.

Dziś wypożyczyć można praktycznie wszystko, w tym biura — na kilka dni czy nawet na kilka godzin. Coworkingowa przestrzeń w niczym nie ustępuje tradycyjnym powierzchniom nawet klasy A. Projektowana coraz częściej w myśl work-life balance, elastyczna, ze strefą relaksu, odpoczynku, a nawet sportu, umożliwia nawiązanie wielu kontaktów biznesowych. Popyt na nią stale rośnie, o czym świadczy liczba biur coworkingowych powstających w całej Polsce. Są to, przykładowo, centra Business Link działające już w kilku głównych miastach czy warszawskie Brain Embassy w Adgar Park West i The Heart na 38. piętrze Warsaw Spire.

— To unikatowe przestrzenie dla firm. Wyróżnia je możliwość pracy kreatywnej oraz wymiany doświadczeń i wiedzy, co stwarza szanse nawiązania szerokiej współpracy — podkreśla Bartłomiej Zagrodnik z firmy doradczej Walter Herz.

Unikatowe przestrzenie. W całej Polsce przybywa biur coworkingowych. Na przykład w Warszawie powstały ostatnio Brain Embassy w biurowcu Adgar Park West na Ochocie (zdjęcie u góry) oraz The Heart na 38. piętrze biurowca Warsaw Spire (zdjęcie na dole).

W różnych pakietach

Rosnąca oferta biur coworkingowych stanowi odpowiedź nie tylko na dynamiczny rozwój start-upów, ale również na potrzeby firm z sektora MŚP. — Przestrzenie tego typu będą coraz popularniejsze, a w branży pojawi się konkurencja — zapewnia Marcin Powierza, członek zarządu Forbis Group.

Dodaje, że idea coworkingu powstała z myślą o ludziach, którzy z różnych przyczyn nie mogą lub nie chcą wynająć biura długoterminowo. Dla jednych regularny najem jest za drogi, inni potrzebują biurka doraźnie, a jeszcze inni cenią w coworkingu kontakt z innymi najemcami, w tym wymianę doświadczeń.

— Biura przeważnie wynajmują pracownicy wolnych zawodów, m.in. graficy, informatycy, marketingowcy, tłumacze. Ci najemcy najczęściej zajmują powierzchnie coworkingowe przez kilka tygodni do kilku miesięcy — tłumaczy Marcin Powierza. Jak szacuje Zuzanna Mikołajczyk z Mikomax Smart Office, w Polsce działa już ponad 200 przestrzeni coworkingowych. Choć największymi skupiskami powierzchni „na godziny” są duże aglomeracje z Warszawą na czele, miejsca pracy wspólnej powstają też w mniejszych miastach, nawet w Bytomiu, Nowym Sączu czy Pile. Najczęściej firmy wykupują abonament miesięczny, którego cena waha się od 200 do 800 zł, zależnie od adresu, wyposażenia i dodatkowych udogodnień, np. możliwości darmowego drukowania czy korzystania z sal spotkań. Zarazem jest to opcja bez limitu godzin. Zarządcy oferują również różne pakiety z określoną liczbą godzin bądź dni, które można wykorzystać w miesiącu.

— Można też wynająć biurko dosłownie na godziny, jednak w tym wariancie cena będzie mniej korzystna — zaznacza Zuzanna Mikołajczyk. Jej zdaniem, takie przestrzenie będą zyskiwały coraz więcej zwolenników, bo nie tylko przybywa freelancerów i firm decydujących się outsourcować poszczególne procesy, ale popularność zyskują też elastyczne formy zatrudnienia.

— Tę tendencję też widać za oceanem. Departament Pracy Stanów Zjednoczonych podał, że 23 proc. zatrudnionych przez co najmniej jeden dzień w tygodniu pracuje zdalnie, a dane Future Workplace potwierdzają, że najbardziej cenionym przez pracowników benefitem jest elastyczność. Popyt na „biurka na godziny” będzie więc z pewnością rósł — zapewnia Zuzanna Mikołajczyk. Co więcej, przestrzenie coworkingowe są urządzane nie tylko w biurowcach, ale również w galeriach handlowych. Na przykład w CH-R Sukcesja w Łodzi powstaje Smart Office, z którego wkrótce będzie mógł skorzystać każdy, kto potrzebuje przestrzeni do celów biznesowych. — Z badań Inquiry wynika, że w dużych miastach dodatkowe oferty mogą mieć wpływ na wybór centrum handlowego. Dlatego powstają w nich przestrzenie niezwiązane bezpośrednio z handlem, ale rozrywkowe lub dostosowane do pracy — wyjaśnia Iwona Sitko, dyrektor CH-R Sukcesja w Łodzi. W warszawskim CH Wola Parku już prawie rok działa strefa coworkingu wyposażona w fotele, stoły i wszystkie niezbędne sprzęty. Pozwala na pracę zarówno w zamkniętych, jak i otwartych lożach. Czynna w godzinach funkcjonowania galerii i, co ważne dla przedsiębiorców ze skromnym budżetem, jest dostępna bezpłatnie.

Oferta dla milenialsa

Do przestrzeni coworkingowej można po prostu wejść i pracować tak długo, jak się chce. Z reguły wcześniejszej rezerwacji wymaga jedynie sala konferencyjna. — Nasi klienci najczęściej „wypożyczają” biurka tylko przez kilka godzin, a 30 proc. z nich korzysta z przestrzeni coworkingowej co najmniej raz w tygodniu. Z tego powodu nasza strefa jest przeznaczona dla tych, którzy wpadają do niej na kilka godzin, załatwiają swoje sprawy i biegną dalej — mówi Marta Bloch, menedżer projektu w Idea Hub, biurach działających w wielu miastach. Dodaje, że dane pokazują, iż większość freelancerów, a co za tym idzie największa grupa docelowa stref coworkingowych, ma 25-34 lata. Co więcej, z badań przeprowadzonych przez Kantar TNS Polska na zlecenie Brain Embassy wynika, że aż 42 proc. Polaków preferuje taki model pracy, w którym można wybrać — w zależności od nastroju i zadania do wykonania — gdzie i jak długo będą określonego dnia pracowali. Dla respondentów najważniejsza w pracy jest dobra atmosfera, właściwe warunki i wygodny dojazd do biura. Więcej niż co drugi badany deklaruje, że efektywnie pracuje jedynie przez 4-6 godzin dziennie. Również tyle samo osób chętnie zmieniłaby biuro, w którym pracuje. Najliczniejszą grupę (64 proc.), deklarującą chęć takiej zmiany, stanowią osoby młode między 25 a 40 rokiem życia.

Przestrzeń z ideą

Najemcy oczekują wszystkich udogodnień potrzebnych do pracy, a więc przede wszystkim sprzętu biurowego z dostępem do szybkiego internetu. Popularność zyskują specjalnie wydzielone strefy, np. kuchenna, do pracy, a także sale konferencyjne.

— Takie zagospodarowanie przestrzeni zdecydowanie bardziej zainteresuje przedsiębiorców niż kilka biurek obok siebie i żyrandol. Do wykreowania twórczej atmosfery warto np. zamiast niektórych krzeseł zawiesić hamaki na ścianach. Obrazy, rzeźby czy inne elementy artystyczne też są mile widziane. Bardzo popularne jest też np. wstawianie stołów od ping-ponga, rzutek czy innych gier — opowiada Mateusz Laskowski, członek zarządu Forbis Group. Choć coworking dopiero się rozwija w polskich realiach, można już zaobserwować ciekawą tendencję tworzenia miejsc do pracy przypominających przytulne domowe gabinety. — Jest to kierunek inspirowany „hoffice”, czyli zjawiskiem, które narodziło się w Szwecji z potrzeby intensyfikowania kontaktów biznesowych w środowiskach freelancerów, jednak w przeciwieństwie do tradycyjnych coworkingów miejscem spotkań był dom — wyjaśnia Michał Piernikowski, dyrektor Łódź Design Festival. Zuzanna Mikołajczyk dodaje, że wiele najciekawszych i najśmielszych projektów związanych z pracą, które ostatnio pojawiły się na rynku, to właśnie coworkingi. Miejsca, które nie tylko wpisują się w najnowsze trendy biurowe, ale przede wszystkim charakteryzują się pomysłową i inspirującą aranżacją — najczęściej towarzyszy im idea, zgodnie z którą tworzona i wyposażana jest cała przestrzeń. W Off Piotrkowska Center w Łodzi powstaje np. strefa Co\walk Hub, której towarzyszy hasło „Let’s (co)walk)”, a więc stawiająca na mobilność przestrzeni, technologii i ludzi, co ma pobudzać do kreatywności i działania. — Znalazły się tam biura do pracy na stojąco oraz innowacyjne rozwiązania, umożliwiające współpracę i budowanie relacji, tak charakterystyczne dla tego typu przestrzeni wspólnych — system sof z wysokimi zagłówkami czy izolowane akustycznie budki #Hush Phone do prowadzenia rozmów telefonicznych — twierdzi Zuzanna Mikołajczyk. &

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Kaczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Z kuchnią i stołem do ping-ponga