Z menedżerem na K2

aktualizacja: 26-07-2018, 15:05

Zdobyć „górę gór” i zjechać z niej na nartach - Andrzej Bargiel osiągnął swój cel. Przypominamy, co mówił przy pierwszym-nieudanym podejściu i jak swoją rolę menedżera widzi Bogusław Leśnodorski.

Czuję się na tyle silny, że spróbuję — tak o zbliżającej się wyprawie na K2 mówi polski narciarz wysokogórski, biegacz górski i himalaista. Plan wyprawy jest z pozoru prosty: 20 czerwca samolot do Islamabadu — trekking do bazy największym lodowcem Baltoro — wejście na szczyt K2 i 3-4 godziny zjazdu na nartach. Jeszcze nikomu nie udało się tego zrobić, choć próby podejmowano.

DWA ŚWIATY:
Zobacz więcej

DWA ŚWIATY:

Szczytów do zdobycia nie zabraknie, chcemy tylko podejść do tych szalonych projektów biznesowo, czyli stworzyć profesjonalny projekt i zarządzać nim tak, aby zakończył się sukcesem. Tak połączyły się ścieżki Andrzeja Bargiela i Bogusława Leśnodorskiego. SZYMON ŁASZEWSKI

— Zobaczymy, jakie będą warunki i jak będę się czuł na szczycie. Oglądałem ścianę K2, wchodząc na Broad Peak. Są warunki do zjazdu, myślę, że próbę podejmę w okolicy 20 lipca — mówi Andrzej Bargiel.

K2, czyli „góra gór”, drugi ośmiotysięcznik świata, najwyższy szczyt Karakorum, 8611 m n.p.m., uważany za najtrudniejszy i najładniejszy ze wszystkich. Zimą nikt jeszcze go nie zdobył. W grudniu spróbują dokonać tego Polacy, którzy tego lata organizują wyprawę zapoznawczą.

Samo zdobycie szczytu będzie osiągnięciem — do tej pory udało się to jedynie 12 Polakom. Wyprawy zakopiańczyka dotychczas kończyły się sukcesami. Przygodę zaczął od pobicia rekordu wejścia (wbiegnięcia) na Elbrus.

Trasę o przewyższeniu ponad 3 tys. m pokonał w 3 godziny 23 minuty i 37 sekund, czyli o ponad pół godziny szybciej od Denisa Urubki. Potem było wejście na himalajskie ośmiotysięczniki — Lhotse (przerwany zjazd z powodu złej pogody), Sziszapangma, Manaslu i Broad Peak. W ubiegłym roku o Andrzeju Bargielu było głośno z powodu zdobycia wszystkichpięciu szczytów Śnieżnej Pantery. Oczywiście w rekordowym czasie — 29 dni. — Na K2 pójdziemy trasą z 1986 r., Kukuczki i Piotrowskiego — mówi Andrzej Bargiel.

— Chcemy podejść do tej i kolejnych wypraw w biznesowy sposób. Oczywiście nie chodzi o to, żeby zarabiać na tym pieniądze, bo to jest niemożliwe. Mam na myśli sposób zarządzania całym projektem — od zbudowania zespołu, przygotowań, treningów, planu wejścia, obsługi medialnej live i wytyczenia kolejnych celów — mówi Bogusław Leśnodorski, dotychczas kojarzony z Legią Warszawa (niedawno sprzedał udziały).

— Zawsze góry i narty były mi bliskie. Jadę na wyprawę. Oczywiście nie mam w planach zdobywania K2, ale zobaczę, do jakiej wysokości uda mi się dojść. Później na pewno wrócę w wysokie góry. Marzy mi się ośmiotysięcznik — przyznaje Bogusław Leśnodorski.

Marzenia ma także Andrzej Bargiel. — W przyszłym roku będziemy świętować setną rocznicę odzyskania niepodległości. Chciałbym spróbować uświetnić ten czas zjazdem z Mont Everestu. Szczytów do zdobycia i zjechania na nartach nie zabraknie — mówi sportowiec.

— Jesteśmy przekonani, że dzięki odpowiedniemu treningowi wydolność Andrzeja można zwiększyć jeszcze o 20-30 proc., a szczytów rzeczywiście nie zabraknie — dodaje Bogusław Leśnodorski. Po jednodniowym pobycie w Warszawie, wczoraj wieczorem, Andrzej Bargiel wrócił do Chamonix, gdzie trenuje przed zbliżającą się wyprawą.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Goralewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Po godzinach / Z menedżerem na K2