Z premierem Jiabao przyjedzie 300 firm

opublikowano: 12-04-2012, 00:00

Wizyty z Chin na tak wysokim szczeblu nie było od 25 lat. Za dwa tygodnie niepowtarzalna okazja dla przedsiębiorców

Wen Jiabao to pierwszy od ćwierćwiecza premier Chin, który przyjedzie do Polski. Będzie mu towarzyszyć 300 firm.

— Nigdy jeszcze nie było w Polsce tak dużej delegacji biznesmenów z naszego kraju — mówi Wu Dongmei, I sekretarz ambasady Chin w Polsce.

— Razem z Ministerstwem Gospodarki organizujemy forum inwestycyjne Polska- Chiny — Europa Wschodnia, które odbędzie się 26 kwietnia w warszawskim hotelu Hilton. Do Warszawy zjadą przedstawiciele rządów i biznesu z 15 krajów Europy Wschodniej — zapowiada Sławomir Majman, prezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIIZ).

Podczas forum Polska będzie m.in. prezentować program wspierania zielonych technologii GreenEvo, osiągnięcia i potrzeby w energetyce alternatywnej czy program promocji polskiego eksportu do Chin: Go China, który ruszył w marcu. — Sądzimy, że na forum przyjedzie 300 polskich przedsiębiorców — mówi Sławomir Majman.

Bank się czai

Wizyta pokrywa się czasowo z planami otwarcia w Polsce Bank of China. Dziś bank, którego kapitalizacja wynosi 130 mld USD, co daje mu miejsce w pierwszej piątce na świecie, ma w Warszawie jeden oddział i zatrudnia kilkunastu pracowników. Ale planuje zdobyć klientów spośród 50 największych firm w Polsce, które będzie zachęcać do inwestycji w Chinach.

— Będziemy obecni podczas forum. Do Polski przyjeżdżają z Chin m.in. największe firmy energetyczne i infrastrukturalne.To nasi potencjalni klienci. Jesteśmy gotowi wspierać finansowo ich inwestycje w Polsce. Wśród polskich firm, które będą się z nimi spotykać, będziemy również szukać klientów — mówi Bartosz Komasa z Bank of China.

Jak to się robi

Chińskie inwestycje zagraniczne urosły od 2005 r. o 200 proc. Inwestują takie firmy, jak paliwowo-chemiczny koncern Sinopec (5. w rankingu Fortune Global), ICBC — największy na świecie bank, China Minmetals Corporation — jedna z największych firm sprzedających metale, CSR Corporation Limited — największy producent lokomotyw elektrycznych, Shanghai Electric — producent dla branży energetycznej czy Geely — firma, o której niewielu słyszało do 2010 r., gdy przejęła Volvo.

— Polska gospodarka potrzebuje chińskich inwestycji, polskie firmy potrzebują eksportu do Chin. Chiny są otwarte na współpracę, ale nie uczynią pierwszego kroku. Konkurencja jest duża, jeśli Polska nie stanie się bramą do europejskiej ekspansji dla chińskich firm, zrobi to inny kraj. Potrzebne jest spójne stanowisko rządu. Należy wprowadzić kilka strategicznych inicjatyw wspierających polsko-chińskie relacje gospodarcze — podpowiada Duleep Aluwihare, partner zarządzający Ernst & Young.

Dzieje się

W polsko-chińskich relacjach gospodarczych ruszyło po ubiegłorocznej wizycie prezydenta Bronisława Komorowskiego. Podczas niej kraje podpisały umowę o strategicznym partnerstwie.

Chiny zadeklarowały, że chciałyby w 2015 r. inwestować rocznie w Polsce 200 mln EUR. Do inwestycji zobowiązała się jedna z największych prywatnych chińskich firm: producent maszyn Sany, która zamierza wybudować nad Wisłą fabrykę za 50-60 mln USD.

Tylko w tym roku PAIIZ zorganizowała 16 misji gospodarczych z Chin do Polski. Wczoraj i przedwczoraj gościły delegacje z prowincji Hubei (60 mln mieszkańców) oraz Jiangsu (80 mln mieszkańców).

Z gubernatorem Hubei PAIIZ podpisała umowę o wspieraniu inwestycji, a największe firmy lotnicze i samochodowe z Jiangsu rozmawiały z polskimi przedsiębiorcami.

Kontakt:

Rejestracja dla przedsiębiorstw zainteresowanych uczestnictwem w forum Polska — Chiny — Europa Wschodnia do 18 kwietnia na stronie: www.paiz.gov.pl/ chiny_forum1.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu