Rynek nie lubi niepewności, a pogłoski i domniemania napędzają machinę spekulacji. Tak było do ugody PZU — Eureko. Od niemal miesiąca przez rynek przewijały się informacje o dużych zleceniach zakupu EUR/PLN powiązanych jakoby z transakcją przewalutowywania dywidendy. Transakcje te zapobiegły nadmiernemu umocnieniu złotego. Kurs EUR/PLN po kilkunastu nieudanych próbach przełamania strefy wsparcia 4,06-4,08 odbił się dość mocno, osiągając w piątek szczyt 4,2950.
Emocje wśród inwestorów walutowych opadły w momencie ogłoszenia ugody. Kurs EUR/PLN znalazł się o 6 groszy niżej. Okazało się bowiem, że co prawda łączna kwota dywidendy niemal dwukrotnie przekracza wcześniejsze oczekiwania rynku, ale Eureko dokonało już transakcji zabezpieczających kurs zakupu euro. Zresztą, kurs EUR/PLN powyżej 4,20 nie jest dla holenderskiej spółki atrakcyjny. Skoro również PZU nie będzie pozbywało się papierów skarbowych, by zgromadzić kapitał pod wypłatę dywidendy, to nie ma zagrożenia gwałtowną przeceną na rynku obligacji, która mogłaby odstraszyć inwestorów zagranicznych z rynku pieniężnego i walutowego. Znikają zatem dwie ważne, krótkoterminowe przyczyny spadku wartości złotego.
Ostatnia zwyżka kursu EUR/PLN jest jedynie korektą 7- miesięcznego trendu. Mógł on zostać złamany w piątek, gdyby doszło do trwałego przebicia bariery 4,2950, ale próba taka nie powiodła się. Techniczny obraz rynku dla złotego poprawi się, pod warunkiem, że obrona tej kluczowej linii trendu okaże się skuteczna w najbliższych dniach. Taki scenariusz zachęci do realizacji zysków z długich pozycji w EUR/PLN, a kolejne próby podejścia EUR/PLN w okolice 4,30 będą wykorzystywane przez część graczy do zajęcia krótkich pozycji w euro.
Strategię tę uzasadniają oczekiwania na przepływy prywatyzacyjne i giełdowe debiuty spółek, zwłaszcza z sektora energetycznego. Oferta PGE ma być przełomem w regionie i zapewne przyciągnie kapitał zagraniczny. Do końca bieżącego roku prywatyzacja ma przynieść 10-12 mld złotych, co oznacza, że do kraju napłynie kilka miliardów złotych. Atrakcyjne będą również październikowe emisje obligacji Krajowego Funduszu Drogowego. W rezultacie popyt na złotego będzie się zwiększał bardzo szybko lub stopniowo, w zależności od kierunku notowań eurodolara i nastrojów na zagranicznych rynkach giełdowych. Na koniec roku kurs EUR/PLN powinien się znaleźć poniżej granicy 4,0.
Marek Wołos