Licząca zaledwie 9,5 tys. mieszkańców gmina Byczyna (woj. opolskie) nie narzeka na brak turystów. Ci tłumnie zjeżdżają do grodu rycerskiego nad Zalewem Biskupice-Brzózki. Władze gminy wpadły więc na pomysł, by na drugim brzegu zalewu postawić kompleks sportowo-rekreacyjny. Inwestycja miałaby być realizowana w formule partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP). Projekt został wyróżniony w konkursie Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości.

– Widzimy, że gród rycerski przeżywa natłok turystów i nie jest w stanie przyjąć ich więcej. Dlatego chcemy zaproponować dodatkową atrakcję turystyczną. W skład kompleksu mogłyby wchodzić: hotel, kręgielnia, minizoo, pływalnia, plaża, domki letniskowe – wylicza Aneta Sztojko-Chałupczyńska z ratusza w Byczynie.
Bractwo rycerskie, które ma siedzibę w grodzie, podaje, że rocznie odwiedza to miejsce około 60 tys. turystów.
Formuła PPP ma być lekarstwem na brak pieniędzy w miejskiej kasie.
– Gmina nie ma pieniędzy na takie przedsięwzięcie. Wartość inwestycji szacujemy na 60 mln zł, a nasz roczny budżet wynosi 30 mln zł – mówi Aneta Sztojko-Chałupczyńska.
Zadaniem partnera miałoby być zaprojektowanie, budowa i zarządzanie obiektem przez 30 lat. Ma też go sfinansować. Wkładem podmiotu publicznego będzie 8-ha działka pod inwestycję i możliwość dopłat do biletów dla dzieci szkolnych korzystających z basenu.
– Jesteśmy otwarci na inne koncepcje, a nasza wcale nie jest ostateczna. Jesienią zorganizujemy forum dla inwestorów, by wymienić się pomysłami. Zimą moglibyśmy ogłosić postępowanie na wybór partnera – mówi Aneta Sztojko-Chałupczyńska .
Dodaje, że gmina nie wzoruje się na innych przedsięwzięciach PPP w Polsce.
– Pytanie brzmi, ilu turystów faktycznie odwiedzających gminę będzie skłonnych zapłacić za komercyjne usługi w ośrodku rekreacyjnym. Taki projekt wymaga porządnych badań rynku, które wykażą, czy będzie opłacalny– komentuje Bartosz Mysiorski, dyrektor zarządzający w Centrum PPP. [ANP]