Wizytówka firmy: Bigram Personnel Consulting
Zajmują się nie tylko rekrutacją i doradztwem personalnym. Promują też najlepszych specjalistów HR i organizują międzynarodową grę strategiczną.
Kiedy Piotr Wielgomas w 1993 r. zakładał Bigram, miał ledwie 25 lat.
— Porwałem się na to, bo patrząc na kraje zachodnie, wiedziałem, że przed firmami doradczo-rekrutacyjnymi jest wielka przyszłość — mówi prezes Wielgomas.
Na początku trzeba było edukować pracodawców, że doradztwo personalne jest konieczne, opłaca się za nie zapłacić, bo niesie wartość dodaną. W pierwszej połowie lat 90. wielu uważało, że wystarczy dać ogłoszenie w prasie, a zjawi się tłum odpowiednio wyedukowanych i przygotowanych kandydatów do pracy. A tych było jak na lekarstwo.
— Szukaliśmy na przykład dyrektora finansowego znającego angielski. Tacy ludzie stanowili wtedy dobro deficytowe. Albo się szło do absolwentów — stąd brały się błyskawiczne kariery młodych, albo kierowaliśmy się do bardzo wąskiej grupy specjalistów z central handlu zagranicznego — opowiada Piotr Wielgomas.
Za zakrętem jest jasno
Nawet w okresie recesji, gdy raczej zwalniano, niż zatrudniano, Bigramowi nie brakowało zleceń. Prezes tłumaczy to silną marką i dobrymi relacjami z pracodawcami.
— Działamy w obrębie określonej grupy klientów. To jakieś dwieście firm, z którymi pracujemy od lat, często na podstawie osobistych kontaktów — wyjaśnia Piotr Wielgomas.
Jego recepta na przetrwanie brzmi: robić swoje, ale z jeszcze większą dbałością, skupieniem i oddaniem.
Katarzyna Berenda-Ratajczyk, dyrektor obszaru rekrutacji i członek zarządu spółki, cieszy się, że nigdy nie ulegli pokusie odchudzenia zespołu.
— Nie wpadaliśmy w panikę, bo wiedzieliśmy, że za zakrętem będzie słońce — tłumaczy pani dyrektor.
Dziś pracodawcy wiedzą, że usługi personalne to konieczna inwestycja. A popyt na pracowników znacznie przewyższa podaż.
— Ale na najbardziej prestiżowe stanowiska zawsze będzie więcej chętnych niż wolnych miejsc — uściśla Katarzyna Berenda-Ratajczyk.
Kobiety górą
Bigram zatrudnia ponad 70 osób. Ma siedziby w Warszawie i w Poznaniu. Obroty w zeszłym roku przekroczyły 25 mln zł. Prezes za największe bogactwo firmy uważa jednak ludzi. Podkreśla, że bardzo mała fluktuacja świadczy o atmosferze i kulturze organizacyjnej.
Była brytyjska premier Margaret Thatcher mawiała: „Jeśli chcesz, aby coś zostało powiedziane, idź do mężczyzny. Jeśli chcesz, żeby coś zostało zrobione, idź do kobiety”. Widocznie szef Bigramu podziela ten pogląd, bo prawie 90 proc. jego pracowników to kobiety. W 2006 r. Bigram otrzymał tytuł Firma Przyjazna Mamie w plebiscycie miesięczników „Dziecko” i „Poradnik Domowy”.
— Przez trzynaście lat naszym pracownicom urodziło się 26 dzieci — i wszystkie koleżanki do nas wracały. Z takim zespołem nie lękam się wyzwań — podkreśla prezes Wielgomas.
Gra na wielu polach
Planuje otwarcie kolejnego oddziału lokalnego, rozbudowę niedawno uruchomionego serwisu www.qpracy.pl, większy zakres wykorzystania w selekcji amerykańskiego narzędzia Profile XT, wprowadzenie nowej metodologii assessment center i dalszą specjalizację w rekrutacji branżowej.
Oprócz tego Bigram od 12 lat organizuje konkurs Dyrektor Personalny Roku, przeznaczony dla menedżerów zarządzania kadrami średniego i wysokiego szczebla. Prowadzi też działania wykraczające poza rodzime podwórko. Jest członkiem grupy IIC Partners (zrzesza firmy z wielu krajów działające w obszarze executive search), a także Arbora Global Career Partners (skupia firmy doradcze, głównie specjalizujące się w outplacemencie). Poza tym organizuje w Polsce konkurs Euromanager, czyli strategiczną grę w ramach Global Management Challenge, przeznaczoną dla menedżerów i studentów, którzy przez praktyczne doświadczenia chcą rozwijać kompetencje z zakresu zarządzania przedsiębiorstwem. Od 2000 r. wzięło w niej u nas udział ponad 7 tys. osób. Reprezentuje też w Polsce amerykańską firmę Profiles International Inc., specjalizującą się w innowacyjnych rozwiązaniach z zakresu oceny i rozwoju pracowników.
— Za dwa lata wejdziemy na giełdę — planuje Piotr Wielgomas.