Z TP może odejść 5,7 tys. osób

Magdalena Wierzchowska
opublikowano: 12-12-2006, 00:00

TP twierdzi, że podpisała ze związkami porozumienie zakładające dobrowolne odejścia 6 tys. osób w 3 lata. Ale nie wszystkie związki się na to zgodziły.

Zarząd Telekomunikacji Polskiej (TP) rozmawiał w weekend ze związkowcami o umowie społecznej na lata 2007-09. TP zaproponowała, by w ciągu tych trzech lat z pracy odeszło do 5,7 tys. osób w ramach programu dobrowolnych odejść.

— Dokładne plany zatrudnienia będą uzależnione od potrzeb i zainteresowania pracowników ofertą, a przede wszystkim od poziomu zainteresowania naszych klientów coraz bogatszą paletą usług oferowanych przez TP — mówi Jacek Kałłaur, członek zarządu Telekomunikacji Polskiej ds. zasobów ludzkich.

TP twierdzi, że większość organizacji związkowych podpisała ten dokument. Są jednak wyjątki. Wątpliwości ma m.in. Solidarność, która dopiero dzisiaj zajmie ostateczne stanowisko.

— Program zakłada dobrowolne odejścia, ale za każdym razem, gdy TP redukowała zatrudnienie, mówiło się o dobrowolnych odejściach. Potem stawiano pracowników przed alternatywą: albo odchodzicie z rekompensatą, albo za chwilę was zwolnimy, nie wypłacając odszkodowania — mówi Elżbieta Pacuła, szefowa związku.

Osoby, które przepracowały w TP ponad 20 lat, mają uzyskać równowartość 21-24 wynagrodzeń miesięcznych, czyli — jak mówi Elżbieta Pacuła — do 50 tys. zł.

— Taka kwota nie jest oszałamiająca, bo Telekomunikacja Polska jest bogatą firmą. Mamy sporo zastrzeżeń do porozumienia — mówi Sławomir Basiński ze związku Porozumienie, który również nie wyraził jeszcze na nie zgody.

Zarząd TP ma nadzieję na zakończenie rozmów ze związkami w tym tygodniu. Zaproponował również regularne podwyżki od 1 czerwca każdego roku. W 2007 r. ma to być nie mniej niż 3 proc. środków przeznaczonych na wynagrodzenia z umowy o pracę.

— Bardziej od liczby zwolnień istotne jest, w jaki sposób będą one przebiegały, bo to będzie wpływało na koszty TP. Jeżeli będzie przesuwała osoby do firm z nią współpracujących, będzie mogła zaproponować im niższe odprawy. Jeśli będą to dobrowolne odejścia, prawdopodobnie odprawy będą wyższe — mówi Jakub Viscardi z CDM Pekao.

Telekomunikacja Polska, która zatrudniała na koniec trzeciego kwartału tego roku 27,4 tys. osób, ma wciąż jeden z najniższych w europejskich telekomach wskaźników linii na zatrudnionego — 375.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu