Za jedzenie w samolocie płacimy 1382 proc. więcej

AD
opublikowano: 2016-05-12 14:31

O tym, że za produkty żywnościowe na pokładach samolotów płacimy więcej niż w zwykłych sklepach wiedzą wszyscy podróżni. Serwis rezerwacji hotelowych i lotniczych Kayak.pl obliczył, że średnio ta różnica wynosi jednak aż 1382 proc.

Największa różnica w cenach dotyczyła wody butelkowanej i czekolady pitnej. Przeciętnie 500 ml niegazowanej wody w supermarkecie kosztuje 0,97 zł, podczas gdy na pokładzie za tę samą pojemność zapłacimy blisko 11 zł, czyli jedenaście razy więcej. Podobnie z gorącą czekoladą: za kubek kosztujący poza samolotem ok. 1,36 na pokładzie policzą nam nawet 14,05 zł czyli 1033 proc. więcej.

Podobnie ze słonymi przekąskami: ciasteczka kosztują 8 razy więcej, paczka czipsów - dziesięciokrotność zwykłej ceny.

- Serwując jedzenie oraz napoje na pokładzie samolotów, linie lotnicze świadczą pasażerom usługę, z czym oczywiście wiążą się dodatkowe koszty - tłumaczy Vera Pershina, Regionalny Dyrektor KAYAK na Polskę i Rosję.

Kayak.pl porównał ceny poszczególnych produktów w różnych liniach. Wynika z niego, że najniższa marżę nalicza sobie WizzAir.


Kilka przykładów różnic w cenach:

- Paczka orzeszków (40g) – 8,17 zł na pokładzie vs 1,20 zł w supermarkecie - 681%

- Batonik czekoladowy (Twix) – nawet 13,90 zł (Norwegian Airline) vs średnio 1,49 zł w sklepie - 544%

- Mufin – średnia cena na pokładzie 13,57 zł vs 3,20 zł w sklepie – 425%

- Gorąca czekolada -14,05 zł podczas lotu vs 1,36 zł w supermarkecie - 1033%